| Lutnictwo, naprawa instrumentów |
|
|
- lutnik młodego pokolenia, gitarzysta, techniczny wielu gitarowych koncertów. Zawodowo lutnictwem zajmuje się od roku 1998. Pierwszą gitarę zbudował w wieku 17 lat. W początkowej fazie swojej działalności zajmował się serwisem instrumentów muzycznych. W latach późniejszych budował od podstaw gitary elektryczne i basowe.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Musisz być zalogowany żeby zadać pytanie
Pytania i odpowiedzi:Pytanie: (Pinki) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (Karola Kowalik) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (bastek) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (Rafał) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (bastek)Czy chcąc do kopii Les Paul-a (gdzie są humbuckery) zamontować Gibsonowskie single, trzeba przerabiać jakoś gitarę, czy nie ma takiej potrzeby? Odpowiedź: Rozumiem, że „Gibsonowskie” single, to jedne z pierwszych seryjnie produkowanych przetworników, a mianowicie MP90. Jeśli tak, to zabierzmy się do analizy tematu. Jeżeli posiadasz kopie Gibsona, to na 99,9% stawiam, że masz dwa HB osadzone w ramkach. MP90 jest to konstrukcja nie wymagająca ramek, mocowana śrubkami prosto w korpus gitary. Najpopularniejszą formą są dwa wkręty w środkowej linii pickupa. SOAPBAR – bo występują też pod taką nazwą, to wymiar 86mm/35mm przy grubości do 22-23mm. Najprostszym sposobem odpowiedzi na postawione powyżej pytanie jest zestawienie tych parametrów z typowymi otworami przeciętnego HB. Wersja przetwornika HB w puszce to wymiar 70mm/38mm bez stopek, natomiast ze stopkami około 85mm/38mm (uwaga - podane wymiary nie są stałe i różnią się nieznacznie w zależności od firmy produkującej pickup). Jak widzisz, teoretycznie umieszczenie MP90 w komorze zwykłego HB nie stanowi problemu, jednak bez przeróbki instrumentu się nie obejdzie. Jeżeli zdecydujesz się na taką zmianę, to polecam Ci zanieść gitarę do lutnika. Koszt nie powinien przekroczyć 100pln za oba przetworniki. Dlaczego nie powinieneś przerabiać instrumentu sam? Jest to przeróbka (frezowanie) na lakierowanej powierzchni, której nie przykryjesz ramką jak zwykłego HB. Musi to być zrobione estetycznie i dobrze się prezentować. Bez odpowiednich szablonów lub maszyny frezującej kąty proste jest to zadanie bardzo trudne do wykonania - kilka niefortunnych ruchów w trakcie pracy może doprowadzić nawet do zniszczenia instrumentu. Istnieje jeszcze jedna możliwość montażu singla do LP we własnym zakresie. Jest to zainstalowanie na instrumencie przetwornika w obudowie typu DOGEAR. Posiada on duże „uszka”, które przykryją istniejący otwór. Całkowita długość przetwornika z obudową to około 119mm, więc znacznie więcej od typowego HB. Największym problemem jest odległość strun od korpusu. Aby zmieścić przetwornik DOGEAR potrzebny jest odstęp nie mniejszy niż 12mm. Zachęcam Cię abyś po wybraniu odpowiedniej firmy zapoznał się z dokładnymi wymiarami i porównał je ze stanem faktycznym w swoim instrumencie. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (Kasia z Katowic)Mam skrzypce elektryczne (Carlo Giordano 4/4) i gryf mi się lekko przekrzywił - jak śmigło :) Czy skrzypce mają taką samą budowę jak gitara w sensie technicznym? Czy jest możliwość naprawy takiego uszkodzenia czy muszę kupić nowy instrument? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!!! Odpowiedź: Skrzypce nie różnią się nazbyt od gitary w sensie konstrukcyjnym. Pudło rezonansowe (czy lity korpus w przypadku gitary lub skrzypiec elektrycznych), gryf, główka, struny, stroiki to charakterystyczne elementy dla obu typów instrumentów. Również większość napraw (prócz progów, które występują w gitarze) wykonuje się w podobny sposób. Oczywiście znacznie upraszczam tą myśl, bo każdy instrument ze względu na swą budowę wymaga indywidualnego podejścia, niemniej zasady są bardzo podobne. Jeżeli chodzi o podstrunnicę, to w jednym jak i w drugim instrumencie musi być ona prosta na swej całej długości, a radius powinien rozchodzić się bez żadnych nierówności. Gitara z reguły wyposażona jest w pręt napinający. Ma on za zadanie korygować niechciane wychylenia gryfu. Pozwala on też kontrolować szyjkę i ustawiać ją według potrzeb. Takie rozwiązanie zostało wprowadzone w gitarze, a pominięte w skrzypcach z racji różnicy długości menzur i ilości strun. W skrzypcach nie montuje się pręta napinającego, gdyż po pierwsze nie jest on potrzebny, a po drugie pogarszałby dźwięk. Pręt napinający nie chroni jednak gryfu od wady jaką opisujesz. Skręcenie się szyjki na podobieństwo śmigła to wada materiału z jakiego został gryf wykonany. Przy budżetowych instrumentach jest to bardzo częsty objaw. Zjawisko takie rodzi się, kiedy materiał nie jest zbyt dobrze wysuszony. Kiedy drewno wysycha wówczas może przybierać najrówniejsze formy i kształty. Oczywiście niechciane i niepożądane. Jednak skręcenie takiego typu nie dyskwalifikuje instrumentu. Nie zniekształca bowiem podstrunnicy w sposób uniemożliwiający grę. Jednak muzyk może czuć dyskomfort gry ponieważ wada taka wymusza inne ułożenie ręki na gryfie. Co do naprawy – jest ona możliwa i najpewniej będzie polegała na wyrównaniu radiusa podstrunnicy. Jednak jeżeli podstrunnica nie jest hebanowa, tylko farbowana na heban, wówczas najlepszą drogą jest jej wymiana. Wszystko zależy od kosztów i ich akceptacji. Sądzę , że nie musisz spisywać tych skrzypiec na straty i rozglądać się za innymi. Lutnik zajmujący się klasycznymi instrumentami powinien wykonać taką naprawę w stopniu przynajmniej zadowalającym. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (Marcin)Mam gitarę basową lutniczą "Lewandowski" 5 strunową. Moje pytanie dotyczy pręta w gryfie. Po zakupie gitary nie bylem zadowolony z krzywizny gryfu ponieważ był wygięty lekko w stronę strun i brzęczały progi, a struna środkowa A nie wybrzmiewała dźwięków C, H, B i A. Po mojej probie podkręcenia śruby zerwała się ona na łączeniu spawanym z prętem (śruba znajdowała się na główce gitary). Krzywizna pozostała a ja pozbyłem się regulacji pręta. Jaki jest koszt takiej naprawy? Czy konieczna jest wymiana pręta i naklejanie nowej podstrunnicy? Może dałoby rade dostać się do śruby poprzez zeszlifowanie podstrunnicy do 2 progu i doklejenie takiego kawałka. Odpowiedź: Zerwanie pręta napinającego to poważna wada. Jest kilka technik naprawy takiego problemu: zerwanie podstrunnicy, wymiana pręta na nowy i naklejenie nowej; frezowanie rowka z tyłu gryfu, wyciąganie przez niego pręta i również wymiana na nowy. Są to metody z cyklu „przerost formy nad treścią”. Obecnie naprawa taka zajmuje około godziny czasu, a jej koszt nie przekracza 200 złotych. Polega ona na przefrezowaniu od strony uszkodzenia masy drzewa, nagwintowaniu odsłoniętej części pręta, założeniu nowego dystansu i nakreceniu nakrętki – koniec. Opis takiej naprawy można obejrzeć na stronie Steward Macdonald. www.stewmac.com/shop/Truss_rods/Truss_Rod_Rescue_Kit.html?tab=Video#details Opisujesz też w swoim pytaniu inne wady jakie posiada Twój instrument. Jeżeli brzęczenie jest tylko na wybranych progach może to oznaczać, że gitara ma nierówną podstrunnicę lub źle nabite progi. Jeżeli wadliwe są progi to sprawa szlifowania to poprawi. Jeżeli wadliwa jest podstrunnica to niestety progi należy zerwać, wyrównać podstrunnicę i nabić nowe. To już koszt kilkuset złotych (w zależności od miejsca, w którym zlecisz wykonanie takiej pracy). Zwracam Twoją uwagę na to, że grys pozbawiony naprężenia pręta regulacyjnego, poddany naprężeniom strun wykrzywi się i może nie poddawać się korekcie po dokonaniu naprawy. Warto też udać się do producenta instrumentu i porozmawiać o problemie. Zerwanie nakrętki można zaliczyć do wady samego instrumentu. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Pytanie: (Piotr)Jestem szczęśliwym posiadaczem Epiphona LS Custom (syg. Zakka). Wszystko jest w jak najlepszym porządku, gitara świetnie trzyma strój, lecz jest jeden mały problem. Od pewnego czasu zauważyłem, że na strunie E1 w okolicach 12 progu (10-13) dźwięki dziwnie mi brzęczą. Gdy gram na czystym kanale nie słyszę tego zbytnio, lecz gdy gram już na przesterze (a w szczególności robie jakieś podciągnięcia) dzwięk jakby "falował" co powoduje dziwne brzęczenie. Próbowałem już lekko przekręcić klucz, aby gryf lekko się wygiął (słyszałem że tak powinno być) lecz nic się nie zmieniło ani na lepsze ani na gorsze. Jedynie zwiększyła mi się trochę akcja strun w okolicach środka gryfu, co jest troszkę irytujące. Co robić dalej? odgiąć gryf w drugą stronę? Ale co z brzęczeniem? Czy mógłby mi Pan jakoś pomóc? Odpowiedź: Zacznijmy od spraw, które nie poprawią tego stanu rzeczy. Na pewno regulacja prętem napinającym nie poprawi sytuacji. Mało tego, niezależnie od problemu gryf musi być prosty. Wyginanie go w jakąkolwiek ze stron wpływa zawsze negatywnie na komfort gry. Częstą przyczyną przybrzękiwania struny jest jej zła styczność z siodełkiem lub siodełkiem mostu. Jeżeli problem dotyczy siodełka, to brzęczenie słychać jedynie na strunie pustej, jeżeli pochodzi z siodełka mostu, to słychać to na każdym progu. Brzęczenie z siodełka mostu często mylone jest z brzęczeniem struny o progi, dlatego precyzyjna ocena jest tu bardzo potrzebna. Problem brzmienia, który opisujesz dotyczy zaledwie czterech progów, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że przyczyna leży w nieprawidłowym styku siodełek. Najbardziej pasującą opcją jest współbrzmienie jakiegoś elementu w tym instrumencie, dokładnie w częstotliwości granych dźwięków (struna E1 próg 10 – 13). Takie współbrzmienie objawiać może się na różne sposoby: brzęczeniem, falowaniem lub dźwiękiem „sprężynowym”. W każdej z wyżej wymienionych sytuacji po uderzeniu struny słychać dodatkowe tony wydawane przez ... No właśnie przez co? Niestety sam będziesz musiał rozwikłać ten problem. Współbrzmieniem może być też któraś ze strun. Szukając problemu wytłum je i zobacz czy nadal w pozycjach, które podajesz problem istnieje. Współbrzmienie może też powstać w sprężynkach wokoło śrubek trzymających przetwornik. Szukanie takiego problemu to dość żmudna zabawa, na rozwiązanie można wpaść szybko lub nawet po kilku dniach. Dość rzadko ale zdarzają się i takie sytuacje, że sam instrument posiada tzw. martwe pola lub tony, w których brzmi słabo. Dotyczy to szczególnie tonów wysokich. Nawet mało wprawne ucho potrafi wychwycić ten problem. Jest szansa, że Twój instrument może cierpieć na takie schorzenie. Jeżeli tak jest to bardzo trudno będzie pozbyć się tej irytującej przypadłości. Zachęcam Cię, abyś szukając rozwiązania eksperymentował z różnymi grubościami strun i z różnymi strojami, zaczynając np. od C, a skończywszy na F lub nawet G. Obserwuj, czy problem znika lub przenosi się na inne struny lub inne wysokości dźwięków. Ostatnim z pomysłów jest wada progów akurat w tym miejscu. Nierówno nabite mogą powodować brzęczenia, ale problem pojawiałby się też na czystej barwie, a jak piszesz clean jest jak najbardziej ok. |


Lutnictwo, naprawa instrumentów




