test2

    będziesz mógł:
  • dodać wizytówkę swojego zespołu lub firmy
  • komentować i wypowiadać się
  • rozmawiać ze specjalistami
  • i wiele innych możliwości
Zapytaj specjalistę Lutnictwo, naprawa instrumentów
HOT NEWS
... » Fabryka Zespołów to już 3463 zespołów i 17315 muzyków! Dziękujemy, że jesteście z nami!

Kalendarium wydarzeń

<<  Sierpień 2010  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
        1
  2  3  4  5  6  7  8
  91011121315
16171819202122
232425262729
3031     

Polecamy

TAK dla POLSKIEJ muzyki
Promuj swoją firmę
Zapraszamy na XVI Przystanek Woodstock

Patronujemy

kuwolnosci
Bank zespolow Katalog firm Promocja zespołów
Lutnictwo, naprawa instrumentów Email

 

Krzysztof RoszkoKRZYSZTOF ROSZKO

- lutnik młodego pokolenia, gitarzysta, techniczny wielu gitarowych koncertów. Zawodowo lutnictwem zajmuje się od roku 1998. Pierwszą gitarę zbudował w wieku 17 lat. W początkowej fazie swojej działalności zajmował się serwisem instrumentów muzycznych. W latach późniejszych budował od podstaw gitary elektryczne i basowe.

Organizator wielu koncertów gitarowych. Techniczny instrumentalnej grupy gitarowej „The Screw” i wielu innych rockowych gitarzystów. Twórca i wykładowca cyklu warsztatów „G-Team, Na ty z gitarą” o podstawach lutnictwa i obsługi instrumentów. Od 2006 roku autor cyklu „Lutnik” i „Odpowiedzi na pytania” w czasopiśmie „Gitarzysta”.

Obecnie bazując na wieloletnim doświadczeniu i we współpracy z  zaprzyjaźnionymi  gitarzystami tworzy autorski model gitary elektrycznej. Pracuje także nad powołaniem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Gitarowego, zrzeszającego utalentowanych gitarzystów profesjonalnych i amatorów.


Pomoc informacyjna w zakresie:
- porady lutnicze;
- eksploatacja gitar;
- obsługa techniczna gitar;
- dobór sprzętu do preferencji muzycznych
;

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Musisz być zalogowany żeby zadać pytanie


 

Pytania i odpowiedzi:

Pytanie: (Pinki)
Mam gitarę elektryczną Gibsona. Jest chyba bardzo stara. Ma czarny kolor, standardowy napis GIBSON na końcu gryfu, jasny pasek wokół korpusu, 4 pokrętła - no idealnie wygląda jak oryginalny Les Paul. Problem w tym, że nie wiem jak sprawdzić, czy to nie podróbka. Podejrzewam, że jest to podróba, ale jak mogę sprawdzić, żeby mieć pewność?

Odpowiedź:
Jeżeli jest to podróbka to zasadnicze pytanie brzmi – jak bardzo był utalentowany lutnik, który ja wykonał? Jeżeli miał odpowiednie umiejętności to sprawa identyfikacji takiego instrumentu jest bardzo trudna. Oryginalne Gibsony wytwarzane w fabryce firmy są również wykonywane przez ludzi (lutników), zatem czy gitara wykonana przez byłego pracownika firmy Gibson będzie oryginałem czy już podróbką? Z punktu widzenia prawa jest to podróbka, z punktu widzenia lutniczego jak i brzmienia będzie to Gibson z krwi i kości. Firmy broniąc się przed podróbkami prowadzą staranne rozpisy numerów serii każdej gitary. W Gibsonach są one wytłoczone na tyle główki i po nich można zorientować się czy posiadany egzemplarz jest oryginałem. Nie daje to jednak 100 % pewności. Jeżeli założymy, że Lutnik posiada oryginalny ciąg cyfr z modelu Gibsona, wówczas może nabić je na swoją kopię wykonaną na wzór oryginału posiadającego dany numer. Wtedy mamy dwie bardzo podobne gitary z jednakowym numerem serii. Sprawdzając w bazie danych Gibsona otrzymamy potwierdzenie, że taka gitara rzeczywiście istnieje, ale czy mamy akurat oryginał czy kopię - tego do końca nie wiadomo. Proceder podrabiania drogich instrumentów jest bardzo popularny i opłacalny, dlatego na rynku mamy ogromną ilość tak zwanych „okazji” kupna Gibsona, Fendera, czy też ostatnio bardzo popularną podróbkę basów Fodera  (wykonywanych również u nas w kraju). Najbardziej wiarygodnym testem jest posiadanie kompletu dokumentów dołączanych do każdego oryginalnego instrumentu w momencie kupna. Zawarte tam informacje uwiarygodniają rodowód. Niestety przy bardzo starych gitarach (a właśnie o takiej piszesz) komplet dokumentów to rarytas.

Bardzo pomocną sprawą w identyfikacji Gibsona są oryginalne plany tego instrumentu w skali 1:1, które dostępne są (niestety odpłatnie) w Internecie na tej stronie: KLIK >>
Pozwalają one bardzo dokładnie porównać wszystkie wymiary posiadanego instrumentu ze wzorem. Co jeżeli kopia została wykonana według takich planów? Wówczas wątpliwości może rozwiązać jedynie dokładna ekspertyza fachowca.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (Karola Kowalik)
W mojej gitarce (Epiphone, akustyk) powycierały się progi, gryf też się delikatnie przekrzywił. Ile tak mniej więcej może kosztować naprawa, czy raczej wymiana gryfu? Bo muszę pewnie wymienić cały gryf, prawda? I czy warto wymieniać gryf, czy lepiej całą gitarę od razu?

Odpowiedź:
Zakładam, że Twój Epiphone wyposażony jest w pręt napinający, który umożliwia regulowanie krzywizny gryfu. Jeżeli tak jest, wówczas wygięcie gryfu nie powinno być argumentem przemawiającym za jego wymianą. Zakładam też, że Twój gryf zapracował w jedną ze stron równolegle do topu gitary. Takie wygięcie nazywane jest naturalnym, bądź z angielskiego relief i nie jest wadą. Każdy instrument jest podatny na ruchy gryfu. Spowodowane są one zmianami temperatury, wilgotności i innymi czynnikami zewnętrznymi. Poprawnie wyregulowany gryf powinien być prosty. W Internecie można znaleźć stare porady mówiące o tym, że gryf powinien mieć lekki relief, ale obecnie nie stosuje się takich rozwiązań. Idealnie prosty gryf pozwala na ustawienie niskiej akcji strun i poprawia komfort eksploatacji. Regulacji wygięcia gryfu dokonuje się kluczem sześciokątnym (typ Fender) lub kluczem nasadowym (typ Gibson i niektóre modele Ibaneza), Typ Music man sobie darujemy. Nie piszesz jaki posiadasz model Epiphona, dlatego musisz sprawdzić sama, z której strony reguluje się gryf (od strony główki lub w pudle rezonansowym w miejscu, gdzie  łączy się z gryfem). Gdziekolwiek trzeba będzie regulować pręt i jakimkolwiek kluczem, zasada jest ta sama. Dokręcając nakrętkę wygniesz gryf w stronę przeciwną do strun. Luzując nakrętkę gryf podda się w stronę strun. Zaobserwuj, w którą stronę wygina się Twój gryf i korzystając ze wskazówek spróbuj  poprawić stan rzeczy.

Powycierane progi, o których piszesz, to też nie jest wada. Jest to typowe zużycie eksploatacyjne. Koszt wymiany progów jest różny w zależności od tego w jakim mieście jest wykonywany. Okolice Warszawy lub innych większych miast – 400-600 pln. W mniejszych miasteczkach można liczyć na wymianę już od 200 złotych. Jakość usługi jest oczywiście różna i niekoniecznie idzie w parze z ceną usługi. Progi powinien obejrzeć fachowiec. Oceni on czy jest potrzebna wymiana, czy wystarczy szlif (szlifowanie progów to metoda na pozbycie się nierówności).

Jeżeli Twoja gitara posiada jednak inna wadę niż opisane wyżej problemy, najlepiej będzie jeśli skontaktujesz się z lutnikiem, który to oceni. Zachęcam Cię też, abyś szerzej opisała stan swojego instrumentu i dostarczyła kilka zdjęć (gryfu i progów). Będę mógł dokładniej Ci doradzić i pomóc
.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (bastek)
Posiadam gitarę J&d lc-3. Jest to kopia Les Paul-a. Chciałbym wymienić w niej pickupy ale za bardzo nie wiem na jakie. Mógłby Pan coś polecić i czy taką wymianę mogę dokonać samodzielnie czy lepiej żeby zrobił to fachowiec?

Odpowiedź:
Przetworniki, ich rodzaj, przeznaczenie, brzmienie i jakość to temat rzeka. Najszybszą drogą na ich wybór to pytanie o preferencje muzyczne artysty, który będzie ich używał. Gitara typu LP, to jedna z najbardziej uniwersalnych konstrukcji jakie istnieją na rynku. Model ten ma pełne prawo być używany w scholce lub w kapeli black metalowej i w każdym z tych nurtów będzie wyglądał dobrze. Każda firma produkująca przetworniki ma w swej ofercie HB i każdy będzie pasował do Twego instrumentu. Sam widzisz, że doradzenie jakiegokolwiek nie znając Twoich muzycznych preferencji jest szalenie trudne. Zajmijmy się więc skrajnościami. Set 2 x HB typu P.A.F. przetworniki o rezystancji około 7 KOhm pod gryf i ok. 8 KOhm pod most. Taki przetwornik charakteryzuje się bardzo dużą plastycznością brzmienia, można na nich zagrać wiele odmian Rocka i Bluesa. Doskonale nadają się do barwy czystej jak i przesterowanej. Jakość samego przetwornika zależy od firmy która go wyprodukowała. Jednymi z najlepszych producentów tej konstrukcji jest Gibson, niestety za tym idzie już spory wydatek. Bardzo dobrą relację „jakość - cena” ma polska firma Merlin. W swojej bogatej ofercie ma też przetworniki typu P.A.F, które nie ustępują jakością znanym światowym markom. Następną skrajnością są przetworniki aktywne (EMG lub Seymour Duncan model Blackout) Typowe konstrukcje do ciężkiej muzyki. Rewelacyjnie przesterowują każdy sygnał i dają potężne brzmienie. Czyste tony to nie jest mocna strona aktywnych pickupów, choć model Blackout daje sobie z nimi radę.  

Trudno mi też powiedzieć, czy powinieneś sam zmieniać przetworniki - raczej nie. Koszt wymiany u fachowca to około 50 złotych więc przy wydatku 600 - 800 pln na nowe pickupy nie jest to znaczącą kwotą. Jeżeli jednak zdecydujesz wymieniać je samodzielnie to najpewniejszą metodą takiej pracy jest odlutowywanie pojedynczych przewodów, a w ich miejsce wlutowanie nowych ze zmienianych pickupów. Jeżeli brak Ci doświadczenia to odlutowanie całego układu na raz i pasowanie w to samo miejsce nowego może być kłopotliwe. Choć w Internecie są dostępne schematy połączeń to z doświadczenia wiem, że nie każdy sobie z nimi radzi.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (Rafał)
Mam problem z moją gitarą - Ibanezem RG z mostem Floyd Rose (na licencji). Otóż gitara nie za bardzo stroi, często trzeba poprawiać strój, nawet jeżeli mostek nie jest zbyt intensywnie używany :/ Mam założony komplet sprężyn i nie za bardzo wiem, jaka może być przyczyna nie trzymania stroju... Czy to może wina kiepskiej jakości Floyd'a?

Odpowiedź:

Wszystkie mosty typu floyd mają taką samą zasadę działania. Przeciwwagą do naprężenia strun są sprężyny mocowane na tyle korpusu. Jeżeli sztabka mostu i grzebień (element, na którym zaczepiane są sprężyny) przystosowane są do założenia np. 5 sprężyn, nie znaczy to, że musimy wszystkie zakładać. Wprost przeciwnie. Ilość sprężyn ściśle zależy od grubości strun. Dla kompletu 9-42 lub 10-46 w zupełności starczą dwie sprężyny. Sposób ich regulowania i naprężenia musi mieścić się w pewnych regułach. Podstawową sprawą poprawnego ustawiania mostu jest to, żeby po nastrojeniu gitary jego podstawa znajdowała się równolegle do płaszczyzny topu gitary. Jest to na tyle istotne, że tylko w takim położeniu producenci zapewniają najlepszy docisk strun na siodełku. Jeśli kąt nie jest właściwy, źle przyparta struna może brzęczeć. Jeżeli most stoi poprawnie należy odkręcić atrapę zakrywającą komorę sprężyn (z tyłu gitary) i sprawdzić, czy są pomiędzy nimi odstępy. Kiedy nie ma przestrzeni miedzy zwojami lub są one znikome oznacza to, że sprężyn jest zbyt wiele. Przy takim ustawieniu most może nie wracać do punktu zero (punktu, w którym gitara stroi). Aby sprężyna spełniała swoje zadanie powinna podczas całego zakresu pracy mieć przestrzeń między zwojami. Gwarantuje to jej skuteczność w każdym miejscu wychylenia mostu. Przy założonym całym komplecie sprężyn ustawienie takie (przy strunach od 9-42 do 11-52 itp.) nie będzie możliwe.

Można przyjąć następujący przelicznik:
- komplety zaczynające się od strun 8 lub 9 – dwie sprężyny;
- 10, 11, 12 - trzy sprężyny;
- cztery sprężyny przy grubszych kompletach.

Jak regulować napięcie przy zmniejszonej liczbie sprężyn? Cała regulacja zasadza się na grzebieniu, na którym zaczepione są sprężyny mostu. Jest on mocowany na 2 wkręty, które można płynnie regulować. Jeżeli po nastrojeniu gitary most nadal odstaje, należy mocniej dokręcić grzebień i odwrotnie. Bardziej kłopotliwa sprawą rozstrajania się gitary przez most są noże, na których spoczywa mostek. Jeżeli nie są zbyt ostre wówczas most nie chodzi płynnie, a przez to nie wraca w wymagany punkt. Niestety wada taka może być usunięta tylko u lutnika.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (bastek)
Czy chcąc do kopii Les Paul-a (gdzie są humbuckery) zamontować Gibsonowskie single, trzeba przerabiać jakoś gitarę, czy nie ma takiej potrzeby?

Odpowiedź:
Rozumiem, że „Gibsonowskie” single, to jedne z pierwszych seryjnie produkowanych przetworników, a mianowicie MP90. Jeśli tak, to zabierzmy się do analizy tematu.

Jeżeli posiadasz kopie Gibsona, to na 99,9% stawiam, że masz dwa HB osadzone w ramkach. MP90 jest to konstrukcja nie wymagająca ramek, mocowana śrubkami prosto w korpus gitary. Najpopularniejszą formą są dwa wkręty w środkowej linii pickupa. SOAPBAR – bo występują też pod taką nazwą, to wymiar 86mm/35mm przy grubości do 22-23mm. Najprostszym sposobem  odpowiedzi na postawione powyżej pytanie jest zestawienie tych parametrów z typowymi otworami przeciętnego HB. Wersja przetwornika HB w puszce to wymiar 70mm/38mm bez stopek, natomiast ze stopkami około 85mm/38mm (uwaga - podane wymiary nie są stałe i różnią się nieznacznie w zależności od firmy produkującej pickup). Jak widzisz, teoretycznie umieszczenie MP90 w komorze zwykłego HB nie stanowi problemu, jednak bez przeróbki instrumentu się nie obejdzie.

Jeżeli zdecydujesz się na taką zmianę, to polecam Ci zanieść gitarę do lutnika. Koszt nie powinien przekroczyć 100pln za oba przetworniki. Dlaczego nie powinieneś przerabiać instrumentu sam? Jest to przeróbka (frezowanie) na lakierowanej powierzchni, której nie przykryjesz ramką jak zwykłego HB. Musi to być zrobione estetycznie i dobrze się prezentować. Bez odpowiednich szablonów lub maszyny frezującej kąty proste jest to zadanie bardzo trudne do wykonania - kilka niefortunnych ruchów w trakcie pracy może doprowadzić nawet do zniszczenia instrumentu.

Istnieje jeszcze jedna możliwość montażu singla do LP we własnym zakresie. Jest to zainstalowanie  na instrumencie przetwornika w obudowie typu DOGEAR. Posiada on duże „uszka”, które przykryją istniejący otwór. Całkowita długość przetwornika z obudową to około 119mm, więc znacznie więcej od typowego HB. Największym problemem jest odległość strun od korpusu. Aby zmieścić przetwornik DOGEAR potrzebny jest odstęp nie mniejszy niż 12mm. Zachęcam Cię abyś po wybraniu odpowiedniej firmy zapoznał się z dokładnymi wymiarami i porównał je ze stanem faktycznym w swoim instrumencie
.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (Kasia z Katowic)
Mam skrzypce elektryczne (Carlo Giordano 4/4) i gryf mi się lekko przekrzywił - jak śmigło :) Czy skrzypce mają taką samą budowę jak gitara w sensie technicznym? Czy jest możliwość naprawy takiego uszkodzenia czy muszę kupić nowy instrument? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź!!!

Odpowiedź:
Skrzypce nie różnią się nazbyt od gitary w sensie konstrukcyjnym. Pudło rezonansowe (czy lity korpus w przypadku gitary lub skrzypiec elektrycznych), gryf, główka, struny, stroiki to charakterystyczne elementy dla obu typów instrumentów. Również większość napraw (prócz progów, które występują w gitarze) wykonuje się w podobny sposób. Oczywiście znacznie upraszczam tą myśl, bo każdy instrument ze względu na swą budowę wymaga indywidualnego podejścia, niemniej zasady są bardzo podobne. Jeżeli chodzi o podstrunnicę, to w jednym jak i w drugim instrumencie musi być ona prosta na swej całej długości, a radius powinien rozchodzić się bez żadnych nierówności. Gitara z reguły wyposażona jest w pręt napinający. Ma on za zadanie korygować niechciane wychylenia gryfu. Pozwala on też kontrolować szyjkę i ustawiać ją według potrzeb. Takie rozwiązanie zostało wprowadzone w gitarze, a pominięte w skrzypcach z racji różnicy długości menzur i ilości strun. W skrzypcach nie montuje się pręta napinającego, gdyż po pierwsze nie jest on potrzebny, a po drugie pogarszałby dźwięk. Pręt napinający nie chroni jednak gryfu od wady jaką opisujesz. Skręcenie się szyjki na podobieństwo śmigła to wada materiału z jakiego został gryf wykonany. Przy budżetowych instrumentach jest to bardzo częsty objaw. Zjawisko takie rodzi się, kiedy materiał nie jest zbyt dobrze wysuszony. Kiedy drewno wysycha wówczas może przybierać najrówniejsze formy i kształty. Oczywiście niechciane i niepożądane. Jednak skręcenie takiego typu nie dyskwalifikuje instrumentu. Nie zniekształca bowiem podstrunnicy w sposób uniemożliwiający grę. Jednak muzyk może czuć dyskomfort gry ponieważ wada taka wymusza inne ułożenie ręki na gryfie.

Co do naprawy – jest ona możliwa i najpewniej będzie polegała na wyrównaniu radiusa podstrunnicy. Jednak jeżeli podstrunnica nie jest hebanowa, tylko farbowana na heban, wówczas najlepszą drogą jest jej wymiana. Wszystko zależy od kosztów i ich akceptacji. Sądzę , że nie musisz spisywać tych skrzypiec na straty i rozglądać się za innymi. Lutnik zajmujący się klasycznymi instrumentami powinien wykonać taką naprawę w stopniu przynajmniej zadowalającym
.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (Marcin)
Mam gitarę basową lutniczą "Lewandowski" 5 strunową. Moje pytanie dotyczy pręta w gryfie. Po zakupie gitary nie bylem zadowolony z krzywizny  gryfu ponieważ był wygięty lekko w stronę strun i brzęczały progi, a struna środkowa A nie wybrzmiewała dźwięków C, H, B i A. Po mojej probie podkręcenia śruby zerwała się ona na łączeniu spawanym z prętem (śruba znajdowała się na główce gitary). Krzywizna pozostała a ja pozbyłem się regulacji pręta. Jaki jest koszt takiej naprawy? Czy konieczna jest wymiana pręta i naklejanie nowej podstrunnicy? Może dałoby rade dostać się do śruby poprzez zeszlifowanie podstrunnicy do 2 progu i doklejenie takiego kawałka.

Odpowiedź:
Zerwanie pręta napinającego to poważna wada. Jest kilka technik naprawy takiego problemu: zerwanie podstrunnicy, wymiana pręta na nowy i naklejenie nowej; frezowanie rowka z tyłu gryfu, wyciąganie przez niego pręta i również wymiana na nowy. Są to metody z cyklu „przerost formy nad treścią”. Obecnie naprawa taka zajmuje około godziny czasu, a jej koszt nie przekracza 200 złotych. Polega ona na przefrezowaniu od strony uszkodzenia masy drzewa, nagwintowaniu odsłoniętej części pręta, założeniu nowego dystansu i nakreceniu nakrętki – koniec. Opis takiej naprawy można obejrzeć na stronie Steward Macdonald. www.stewmac.com/shop/Truss_rods/Truss_Rod_Rescue_Kit.html?tab=Video#details

Opisujesz też w swoim pytaniu inne wady jakie posiada Twój instrument. Jeżeli brzęczenie jest tylko na wybranych progach może to oznaczać, że gitara ma nierówną podstrunnicę lub źle nabite progi. Jeżeli wadliwe są progi to sprawa szlifowania to poprawi. Jeżeli wadliwa jest podstrunnica to niestety progi należy zerwać, wyrównać podstrunnicę i nabić nowe. To już koszt kilkuset złotych (w zależności od miejsca, w którym zlecisz wykonanie takiej pracy). Zwracam Twoją uwagę na to, że grys pozbawiony naprężenia pręta regulacyjnego, poddany naprężeniom strun wykrzywi się i może nie poddawać się korekcie po dokonaniu naprawy. Warto też udać się do producenta instrumentu i porozmawiać o problemie. Zerwanie nakrętki można zaliczyć do wady samego instrumentu
.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanie: (Piotr)
Jestem szczęśliwym posiadaczem Epiphona LS Custom (syg. Zakka). Wszystko jest w jak najlepszym porządku, gitara świetnie trzyma strój, lecz jest jeden mały problem. Od pewnego czasu zauważyłem, że na strunie E1 w okolicach 12 progu (10-13) dźwięki dziwnie mi brzęczą. Gdy gram na czystym kanale nie słyszę tego zbytnio, lecz gdy gram już na przesterze (a w szczególności robie jakieś podciągnięcia) dzwięk jakby "falował" co powoduje dziwne brzęczenie. Próbowałem już lekko przekręcić klucz, aby gryf lekko się wygiął (słyszałem że tak powinno być) lecz nic się nie zmieniło ani na lepsze ani na gorsze. Jedynie zwiększyła mi się trochę akcja strun w okolicach środka gryfu, co jest troszkę irytujące. Co robić dalej? odgiąć gryf w drugą stronę? Ale co z brzęczeniem? Czy mógłby mi Pan jakoś pomóc?

Odpowiedź:
Zacznijmy od spraw, które nie poprawią tego stanu rzeczy. Na pewno regulacja prętem napinającym nie poprawi sytuacji. Mało tego, niezależnie od problemu gryf musi być prosty. Wyginanie go w jakąkolwiek ze stron wpływa zawsze negatywnie na komfort gry. Częstą przyczyną przybrzękiwania struny jest jej zła styczność z siodełkiem lub siodełkiem mostu. Jeżeli problem dotyczy siodełka, to brzęczenie słychać jedynie na strunie pustej, jeżeli pochodzi z siodełka mostu, to słychać to na każdym progu. Brzęczenie z siodełka mostu często mylone jest z brzęczeniem struny o progi, dlatego precyzyjna ocena jest tu bardzo potrzebna. Problem brzmienia, który opisujesz dotyczy zaledwie czterech progów, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że przyczyna leży w nieprawidłowym styku siodełek.

Najbardziej pasującą opcją jest współbrzmienie jakiegoś elementu w tym instrumencie, dokładnie w częstotliwości granych dźwięków (struna E1 próg 10 – 13). Takie współbrzmienie objawiać może się na różne sposoby: brzęczeniem, falowaniem lub dźwiękiem „sprężynowym”. W każdej z wyżej wymienionych sytuacji po uderzeniu struny słychać dodatkowe tony wydawane przez ... No właśnie przez co? Niestety sam będziesz musiał rozwikłać ten problem.

Współbrzmieniem może być też któraś ze strun. Szukając problemu wytłum je i zobacz czy nadal w pozycjach, które podajesz problem istnieje. Współbrzmienie może też powstać w sprężynkach wokoło śrubek trzymających przetwornik. Szukanie takiego problemu to dość żmudna zabawa, na rozwiązanie można wpaść szybko lub nawet po kilku dniach.

Dość rzadko ale zdarzają się i takie sytuacje, że sam instrument posiada tzw. martwe pola lub tony, w których brzmi słabo. Dotyczy to szczególnie tonów wysokich. Nawet mało wprawne ucho potrafi wychwycić ten problem. Jest szansa, że Twój instrument może cierpieć na takie schorzenie. Jeżeli tak jest to bardzo trudno będzie pozbyć się tej irytującej przypadłości. Zachęcam Cię, abyś szukając rozwiązania eksperymentował z różnymi grubościami strun i z różnymi strojami, zaczynając np. od C, a skończywszy na F lub nawet G. Obserwuj, czy problem znika lub przenosi się na inne struny lub inne wysokości dźwięków. 

Ostatnim z pomysłów jest wada progów akurat w tym miejscu. Nierówno nabite mogą powodować brzęczenia, ale problem pojawiałby się też na czystej barwie, a jak piszesz clean jest jak najbardziej ok
.

 

Współpraca

Lubuski HipHopSWAMGitarzystaDla StudentaWOŚP