test2
Ula Chmielek

    będziesz mógł:
  • dodać wizytówkę swojego zespołu lub firmy
  • komentować i wypowiadać się
  • rozmawiać ze specjalistami
  • i wiele innych możliwości
Wywiady Andrzej Nowak - "Ten `wielki świat` zza telewizyjnego szkła, którym steruje tylko kilku gości jest sztuczny. Nasz jest prawdziwy..."
HOT NEWS
... » Fabryka Zespołów to już 3463 zespołów i 17315 muzyków! Dziękujemy, że jesteście z nami!

Kalendarium wydarzeń

<<  Sierpień 2010  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
        1
  2  3  4  5  6  7  8
  91011121315
16171819202122
232425262729
3031     

Polecamy

TAK dla POLSKIEJ muzyki
Promuj swoją firmę
Zapraszamy na XVI Przystanek Woodstock

Patronujemy

scenaluis
Bank zespolow Katalog firm Promocja zespołów
Andrzej Nowak - "Ten `wielki świat` zza telewizyjnego szkła, którym steruje tylko kilku gości jest sztuczny. Nasz jest prawdziwy..." PDF Drukuj Email
Wpisany przez Gosia Kaczmarek   
Wtorek, 23 Czerwiec 2009 17:23

 

Ten `wielki świat` zza telewizyjnego szkła, którym steruje tylko kilku gości jest sztuczny. Nasz jest prawdziwy...

Andrzej Nowak, niekwestionowany lider dziedzin: muzyka rockowa, motocykle czy hodowla złych psów, spotkany zupełnym przypadkiem, zgodził się porozmawiać ze mną o trudnych początkach, gitarze z deski do mięsa i śmietniku syntetycznej współczesności.

 

 

Andrzeju, Marek Piekarczyk dołączył do TSA w 1981 roku, wtedy też kariera zespołu zaczynała nabierać rozpędu - ten okres wiązał się również z tak niechlubnym wydarzeniem w polskiej historii, jak stan wojenny. Z pewnością odcisnął on swoje piętno na zespole?

 

Piętno? To mało powiedziane. Zespoły rockowe w tamtym czasie były ZAKAZANE! Znaleźć miejsce do prób okazywało się misją specjalną - pamiętam, jak pewnego razu szedłem właśnie na próbę, nie wiem czy ktoś nas podkablował, ale nagle otoczyła mnie grupa zomowców. Wyobrażasz to sobie? To nie była kwestia tego, że grało się za głośno i przeszkadzało to jakimś staruszkom - milicji nie podobał się twój wygląd, wystarczyło mieć długie włosy i do widzenia. A takie historie nie kończyły się pouczeniem czy mandatem, tylko bezpośrednim pałowaniem.

 

Nie do pomyślenia dzisiaj?

Jasne! Ale wiesz, mogę powiedzieć, że wychowało mnie życie - twarde, proste. A nie syntetyczna rzeczywistość, jak to najczęściej jest w dzisiejszych czasach. Nie jestem komputerowym tworem, sztucznym pajacykiem, który daje się swobodnie wieść trendom. To ma przełożenie na muzykę, bo bardzo trudno dziś o to, by była prawdziwa, szczera, głęboka.

 

Czyli ogromne możliwości techniczne, jakie daje współczesny rynek nieciekawie przekładają się na jakość tego, co się tworzy?

A masz co do tego jakieś wątpliwości? Pierwszą gitarę zrobiłem z deski do mięsa (śmiech).

 

Z deski do mięsa? To poproszę o przepis na takie cudo?

(śmiech)Więc, bierzesz grubą deskę do mięsa, wycinasz kształt, np. Stratocastera, przymocowujesz do tego gryf od Defila, wiercisz otwory na przetworniki, przez które przeciągasz kabelki. Pamiętam, że wierciłem je ręczną wiertarką. Skręcasz to razem, podłączasz do radia lampowego i najlepiej, jak zorganizujesz jeszcze przedwzmacniacz z magnetofonu szpulowego. Szał. (śmiech)

 

Jak człowiek chce, to potrafi.

No właśnie. Takie to były czasy - brakowało podstawowych rzeczy, więc o konkretnym sprzęcie muzycznym można było pomarzyć. Tak samo z płytami, przecież gdy trafiła mi się jakaś nowość to najpierw kilka godzin chodziłem z tą płytą w przezroczystej reklamówce po mieście, żeby wszyscy widzieli!

 

Jednak pomimo tylu przeszkód - odnieśliście sukces.

Wszystko dzięki ludziom, dzięki fanom. TSA zaistniało przez pocztę pantoflową - z ucha do ucha trafiały informację o koncercie i nagle pojawiało się tyle osób, że zanim się milicja połapała, o co chodzi, graliśmy już na dobre. Nikt tych ludzi nie mógł powstrzymać.. Widzisz - nie media, czy jakiś tam rynek muzyczny, jeżeli w ogóle można o takim mówić w kontekście tamtych czasów. LUDZIE, TYLKO LUDZIE. Szkoda, że dziś tak nie jest.

 

Bo, jak jest dziś?

Dno. Niby mamy tam jakiś rynek, ale co to jest? Polski rynek muzyczny jest smutny. Najczęściej za jego sterami siedzą ludzie, którzy równie dobrze mogliby sprzedawać kiszone ogórki. Patrzą na nas jak na obrośnięte mięsem stelażyki - interesuje ich jedynie grubość twojego portfela. Często nie wiedzą nic o wielkich polskich zespołach, nie orientują się, kto gdzie gra na basie, a kto na klawiszach. Wszystko opiera się o kasę. Media wtłaczają ludziom bezmyślną papkę, tysięczny wywiad z jakąś blond pseudo-gwiazdką. Przecież to paranoja! Jeden wielki śmietnik. Największy żal mam do wszystkich tych inteligentnych ludzi, którzy świadomie dokonują masowej manipulacji.

 

Cierpią na tym tak ludzie, jak i współczesna muzyka.

Wiesz, współczesna muzyka - ta modna, podawana nam szuflami przez tv i radio - to najczęściej martwe, syntetyczne dźwięki. Nawet nie dźwięki, a ich nieudane kopie. Ludzie wydają płyty, które są niczym innym, jak mieszanką sampli połączonych z matematyczną precyzją obliczoną na przebój. Brak świeżości, brak oddechu, wtórność i masówka.

 

Trzeba jednak pamiętać o potężnej scenie niezależnej, młodych zespołach i wykonawcach nieuwikłanych w tę lepką sieć.

Tak, wiem! I te zespoły są najprawdziwsze. Wszystkie te niezależne kapele, którymi wy się, m.in. zajmujecie, mają w sobie prawdę. Żeby istnieć, pracują i walczą. Dopóki nie dotkną ich macki, medialnego kiczu, dopóki się nie sprzedadzą, dopóki grają dla siebie - ze szczerej chęci grania, z miłości do muzyki, są największe. Pomagajcie im, wspierajcie, organizujcie koncerty. Ten ?wielki świat? zza telewizyjnego szkła, którym steruje tylko kilku gości jest sztuczny. Nasz jest prawdziwy.

 

Dziękuję Andrzeju.

Również dziękuję i pozdrawiam.

 

 

Wywiad przeprowadził: Paweł Boroń
 

Współpraca

Music ShowUssGwardiaBydgoskiRapJimiWayRadio81