
DonGuralesko swoją działalność artystyczną rozpoczął około 1995 roku w zespole Rapscalion X, potem Killaz Group. W 1998 roku własnym nakładem zespół wydał pierwszy album – Prawdziwość Dla Gry. Od tego czasu Poznaniak nagrał cztery albumy solowe, trzy mixtapy, jedną płytę z grupą KASTA i trzy z Killaz Group. W 2009 roku we współpracy z Agencją Jaguar założył wytwórnię Szpadyzor Records. Jego ostatni album „Totem leśnych ludzi” znalazł się na pierwszym miejscu na liście sprzedaży płyt w Empiku. Lada dzień ukaże się jego najnowsza solówka - „Zaklinacz Deszczu”.
Czy muzyczna wiedza jest ważna? Dlaczego Gural zajmuje się firmą odzieżową? Jak Gural odnosi się do zarzutów, że się sprzedał? Jakie są plany wydawnicze Szpadyzora? Co usłyszymy na „Zaklinaczu Deszczu”? Na te oraz na inne pytania, znajdziecie odpowiedzi w naszym wywiadzie.
Zaczynałeś już w 1995 roku. Jak uważasz – młodym raperom było łatwiej debiutować wtedy czy łatwiej jest zacząć nagrywać dzisiaj?
Nie mam pojęcia. To chyba zależy od talentu, szczęścia i determinacji. Bez względu na okoliczności przyrody.
Na początku swojej działalności mocno inspirowaliście się amerykańskim rapem. Dzisiaj wielu młodych którzy chwytają za mikrofon, nie zna nawet podstaw historii hip-hopu. Czy uważasz że wiedza jest niezbędna do tego by zostać dobrym raperem?
Myślę że dobrze jest znać korzenie muzyczne, nie tylko rapowe, ale także jazzowe, bluesowe, czy nawet jeszcze dużo starsze brzmienia etniczne. Świadomość odbiorcy muzycznego jest bardzo ważna, gdyż kształtuje gust, który to potem kształtuje rynek muzyczny w danych czasach. Rzeczywiście świadomość dzisiejszych twórców i odbiorców rapu jest znikoma, jest to być może przykre dla takich jak ja, ale z biegiem lat się znieczuliłem. Jest oczywiście dość wąskie wciąż grono pasjonatów muzyki rap, ludzi zorientowanych, przez co rozumiejących odwołania, follow upy, czy wręcz tributy do pewnych postaci, czy nagrań z historii rapu. Ale widocznie tak być ma.
Jesteśmy portalem skierowanym głownie do młodych zespołów. Jako doświadczony muzyk, grający mnóstwo koncertów, przed jakimi swoimi błędami mógłbyś ostrzec debiutantów?
Żeby nie ćpali za dużo narkotyków, nie pili zbyt wiele alkoholu, nie hędożyli zbyt wielu niewiast niewiadomego pochodzenia, uważali na gardło, na nieuczciwych biznesmanów muzycznych, szanowali akustyków i nie przejmowali się przestrogami starszych kolegów po fachu.
Oprócz tego, że sam tworzysz muzykę, zajmujesz się także wydawaniem płyt i marką odzieżową. Czy w Polsce nie da się godnie żyć z samego rapu, czy po prostu zajmujesz się tym, bo sprawia Ci to przyjemność?
Zależy komu na czym zależy. Od początków mojej działalności promuje pewien sposób bycia, life style, flow. Odzież w rapie zawsze znajdowała szczególną rolę jako środek wyrażania siebie. Jest wiec to dość naturalna kolej rzeczy, że wraz z rozwojem zacząłem zajmować się innymi rzeczami wokół muzyki. Wytwórnia zaś, powstała jako odpowiedź na zapotrzebowanie. Mam szczęście współpracować z bardzo fajnymi i fachowymi ludźmi i wszystko to daje mi dużo satysfakcji, choć jest przy tym dużo ciężkiej codziennej pracy. Oczywiście rdzeniem, kręgosłupem tych wszystkich przedsięwzięć zawsze jest muzyka.
Jak odniósłbyś się do zarzutów w stylu: "Gural się sprzedał, robi kiczowate koszulki dla gimnazjalistów. To już nie ten raper co na "Opowieściach z betonowego lasu"?
Nie odczuwam potrzeby ustosunkowywania się do takich opinii, gdyż mam nieodparte wrażenie, iż formułują je ludzie życzący mi nie najlepiej. Ci zaś, którzy życzą mi nienajgorzej, inaczej zgoła się wyrażają. Tak samo było również gdy onegdaj wydawałem pierwszą płytę. Wtedy również roiło się od różnych „znawców”, „doradców”, ludzi którzy „wiedza lepiej” jaki powinien być Gural. Taka to już specyfika tej branży. Mam serce w piersi i głowę na karku, po to miedzy innymi, żeby wiedzieć to lepiej niż oni.

Czy Szpadyzor planuje wydawanie muzyków, którzy nie są związani z PDG? Dostajecie dużo płyt od młodych i zdolnych raperów, w których warto byłoby zainwestować?
Najbliższe plany naszej wytworni, to „Zaklinacz Deszczu”. Następnie nowy album Ry23, świetna technicznie, dojrzała produkcja. Następnie nowy przełomowy projekt, o którym szczegółowo opowiem później. Mamy taka tradycje, ze najpierw działamy, a dopiero potem o tym mówimy.
Wydałeś płytę Mariana Wielkopolskiego. Czy nie obawiałeś się tego, że ta płyta w Polsce się nie przyjmie, przez to że wielu z młodych odbiorców słucha jedynie polskiego rapu?
Zdecydowaliśmy się wydać płytę Mass Cyphera, bo nam się zwyczajnie spodobała jego muzyka. Ogólnie staramy się niczego nie „obawiać”. Zagrałem z Marianem trochę koncertów, publiczność przyjmowała go bardzo dobrze, świetnie bawiąc się na jego dość energetycznych występach. Szpady szpady baby!
Co sądzisz o mediach muzycznych w Polsce? Ostatnio na Twoim facebooku pojawiła się opinia, że teledysk to coś, czego niektórzy ludzie w telewizji udają że nie ma.
Cóż, w rzeczy samej mam dość negatywny stosunek do muzycznych stacji telewizyjnych i radiowych. Są to po prostu firmy, które w pogoni za zyskiem schlebiają najniższym gustom muzycznym. Po części jest to oczywiście zasługa publiczności, która podbija stawkę w takich rozgrywkach, jak: „słuchalność”, czy „oglądalność”, po części zaś jest to sprawka ludzi, którzy tworzą owe media. Od zarania mojej muzycznej drogi zawsze stawiałem na niezależność i bezpośredni kontakt z publicznością, właśnie z uwagi na fakt nieprzystawalności mojej muzyki, do oczekiwań mediów. Rola ludzi takich jak ja, jest wyprzedzać świat mediów, iść zawsze kilka kroków przed nimi. Na tym polega siła rapu.
Pierwszy singiel z nadchodzącego "Zaklinacza deszczu" był bangerem, drugi był zdecydowanie bardziej refleksyjny, przypominający klimatem "Zanim powstał Totem". Cały "Zaklinacz" będzie również tak zróżnicowany?
Tak, dokładnie. To będzie zróżnicowany, wręcz niespójny album. Będą surowe chropowate utwory, rzeczy bardziej refleksyjne, ale również klubowe bangery, sunshiny, a nawet ciężkie southside’owe klimaty. Ta płyta to taki trochę recital Gurala. Już zaczęliśmy to grać w klubach, reakcje ludzi są zaskakująco dobre. Ta płyta jest mocno „koncertowa”, jednak ktoś, kto oczekuje spójnej opowieści może poczuć się zawiedziony. To raczej zbiór singli. Nagrywając ją, traktowałem każdy joint jako coś osobnego, nie osadzonego w niczym. Oprócz deszczu.
Dla ludzi którzy zakupią płytę w preorderze przygotowaliście bonus – płytę dvd z filmem dokumentalnym. Jak wpadłeś na tak niecodzienny pomysł i co konkretnie będziemy mogli na niej zobaczyć?
Na dodatkowej płycie DVD będzie film w reżyserii moich przyjaciół Michała Kwiatka i Filipa Wendlanda. Obraz ów jest opowieścią o powstawaniu albumu, czy szerzej o zjawisku naszej muzyki. Rozmowy z ludźmi, którzy działają od kuchni, w studiu, w trasie, realizacja, mix, mastering itd. Jestem świeżo po lekturze tego filmu i powiem szczerze, ze dla mnie samego jest on zaskoczeniem. Oprócz tego na tej płycie znajdzie się kilka teledysków. Drugi krążek będzie standardową płytą CD.
Obecność na Twojej płycie VNMa i Wdowy jest dla wielu fanów zaskoczeniem. Czy jest ktoś z kim jeszcze nie nagrywałeś, a z kim chciałbyś zrobić wspólny numer?
Jak mam ochotę z kimś zrobić jointa, to go po prostu robię. I tak wlaśnie było w przypadku VNMa. Uważam że jest świetnym mc, podoba mi się jego rap. No to bum. Wdowa ma zajebisty sexy flow i bardzo się ciesze ze będzie na płycie. Oboje będą w utworze KOLOR PURPURY, wraz z Waldkiem Kasta, Brahem i Fokusem.
Jak widzisz siebie na scenie za 10 lat? Myślisz, że nadal będziesz nagrywać, zajmiesz się czymś zupełnie innym, czy póki co nie wybiegasz tak daleko w przyszłość?
Nie mam bladego pojęcia. Życie jest nieprzewidywalnym procesem. Bless.
Dzięki za wywiad!
Rozmawiał: Jakub Sommerfeld
Foto: http://pl-pl.facebook.com/djdziadzior
Znani dla FZ
Komentarze
Szpady szpady baby !
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.