Tomku powiedziałeś w jednym z wywiadów, że przedział wiekowy ludzi, których uczysz grać na perkusji jest dość rozległy. Są to zarówno ludzie młodzi, jak i osoby starsze. Z którą grupą pracuje Ci się najlepiej?
Pracuje mi się dobrze z każdą grupą ludzi, niezależnie czy uczeń ma 5, czy 55 lat. Wiadomo jednak, że najlepiej zacząć naukę w jak najmłodszym wieku. Jest to po prostu korzystniejsze dla potencjalnego, przyszłego muzyka.
Kiedy więc zacząć, czy jest na to reguła?
Takiej zasady nie ma. Generalnie dużo zależy tu od rodziców. Naukę gry zacząć można, jak tylko zauważy się u dziecka przejawy talentu muzycznego, czy zainteresowania w tej materii. Wówczas pierwszym krokiem może być zapisanie młodego człowieka np. na tzw. ?ognisko muzyczne?.
Państwowa szkoła muzyczna, czy indywidualny tok nauczania np. na prywatnych zajęciach. Które rozwiązanie jest według Ciebie korzystniejsze dla początkujących muzyków?
To zależy od preferowanych przez daną osobę zainteresowań. Państwowe szkoły muzyczne w większym stopniu nastawione są na realizację programu związanego z nauczaniem muzyki klasycznej. Więc jeżeli ktoś interesuje się tym gatunkiem muzyki, to szkoła państwowa będzie dla niego idealnym rozwiązaniem. Natomiast osoba chcąca grać muzykę rozrywkową, a uczęszczająca do szkoły państwowej, musi pamiętać o tym, że faktycznie zmuszona będzie realizować 2 programy. Klasyczny w szkole i ?rozrywkowy? prywatnie, bądź na określonych kursach, czy warsztatach.
Co zatem polecasz?
Proponowałbym prywatne, nowoczesne szkoły, takie które powstały np. pod patronatem ?Yamahy?. To prawda są one płatne, ale sądzę, że niewiele droższe od państwowych, gdzie też dokonuje się pewnych wpłat ? ubezpieczenia, komitety, itd. Myślę, że korzystniej z punktu widzenia początkującego muzyka byłoby wydać trochę więcej i uczyć się rozmaitych gatunków, właśnie w takiej placówce.
Można powiedzieć, że promocja muzyków, którzy stawiają dopiero swoje pierwsze kroki w branży wiąże się często z zainteresowaniem mediów tymi osobami. Czy pamiętasz w jakim programie, bądź gazecie, czy radiu zadebiutowałeś na początku swojej kariery?
Zadebiutowałem medialnie podczas jubileuszowego koncertu z okazji 15-lecia twórczości i działalności zespołu Kombi. Liderem grupy był mój ojciec, Sławomir Łosowski. Gdy ukończyłem 18 lat, zaproponował mi on żebym został członkiem zespołu. Pamiętam, że był to mój pierwszy koncert, a emitowała go Telewizja Polska.
Jakie według Ciebie szanse na wypromowanie się w naszym kraju ma młody perkusista (z opanowanym warsztatem), lecz bez znajomości praw, czy reguł jakimi rządzi się showbuisness?
Dla młodych muzyków, którzy zaczynają grać ? na początku drogi często nie jest łatwo, ale należy nie zrażać się trudnościami i być konsekwentnym. Po prostu robić swoje i iść do przodu. Trzeba też starać się wychodzić do ludzi i poznawać innych muzyków itp.
Zgodzisz się ze stwierdzeniem, że firmy fonograficzne nie nastawiają się raczej na ?wyławianie? nowych talentów?
Firmy fonograficzne to showbuisness. Inwestują one w to co będzie im się opłacać.
Niewielu młodym muzykom udaje się podpisać kontrakt z taką firmą. W związku z tym w młodych muzykach rodzi się często frustracja. Potęgują ją, np. fakty, że firmy fonograficzne wydają kolejne płyty wykonawców, powiedzmy, z 40 letnim stażem w tej branży. Człowiek zadaje sobie wtedy pytanie, o to czy na rynku nie ma miejsca na odrobinę świeżości? Zaczyna zastanawiać się czy to co robi ma sens. Dla wytwórni sprawdzony wykonawca jest bardziej pożądany niż ktoś zupełnie nowy. Po co ryzykować, jeśli można być pewnym swoich korzyści. Ale cóż nasz świat rządzi się pieniędzmi i tak to niestety wygląda.
Czy oznacza to, że dla początkujących muzyków nie ma większej nadziei?
Oczywiście, że jest. Moja rada brzmi następująco: nie poddawajcie się. Próbujcie wiele razy i nie zatrzymujcie się na drodze do spełnienia waszych marzeń. Jak to się mówi, jeżeli nie wpuszczą was drzwiami, próbujcie wejść oknem. Najważniejsze to być twardym w swoich działaniach i nie dopuścić, by zniechęcenie wzięło nad nami górę. Trzeba zawsze próbować, niezapominając oczywiście, że podstawą sukcesu powinien być zawsze nasz nienaganny poziom opanowania gry na instrumencie.
A tak konkretnie co Twoim zdaniem należy robić?
Dobrym startem są wszelkiego rodzaju warsztaty, czy przeglądy, a więc miejsca, które stwarzają okazję do nauki, doskonalenia swoich umiejętności i ćwiczeń. Mówiąc krótko - do rozwoju muzycznego początkującego perkusisty i zresztą nie tylko. Później oprócz samodzielnej pracy należałoby próbować zmontować jakiś zespół, przygotować program, nagrać jakieś DEMO i chodzić z tym po różnych wytwórniach, poznawać ludzi, rozdawać DEMO innym muzykom, szukać sponsorów, jeździć na przeglądy muzyczne...
Parę słów odnośnie ćwiczeń. Jak często powinno się grać?
Wszystko zależy od tego, czy muzykę wiąże się ze swoim hobby, czy z karierą zawodową. Podejście do nauki gry w sensie hobbystycznym jest ?zdrowym? i popieranym przeze mnie sposobem na miłe spędzanie czasu wolnego. Zamiast stać pod blokiem można np. spotkać się i dla przyjemności pograć ze sobą. Ta ?droga? nie wymaga od muzyka takiego poświęcenia, jak w przypadku traktowania jej, jako sposobu na życie związanego z zarobkiem. Tu pojawia się kwestia systematyczności i intensywnych ćwiczeń. Wiem z doświadczenia, że przy takim podejściu liczą się głównie dyscyplina, samozaparcie i oczywiście pasja. Jeżeli spróbujemy zmagać się z ?zawodową ścieżką? ? trzeba mieć kontakt z instrumentem codziennie.
Jakie błędy popełniane są przez zaczynających perkusistów najczęściej?
Z tego, co zaobserwowałem ?młodym? perkusistom w naszym kraju bardzo potrzebna jest znajomość podstaw. Często zauważalnym błędem jest gra w sposób szybki i nerwowy, że tak powiem - ?byle jak?. Mam na myśli, że brakuje im umiejętności gry w wolnym tempie. Koncentracja następuje u nich głównie na granie partii solowych, przy ogólnym zaniedbaniu groov?ów i innych elementów, o których wspominałem. Moim zdaniem wiąże się to chęcią pokazania swoich umiejętności, a jednak warto wspomnieć, że muzycy poszukujący perkusisty większą uwagę zwracają jego time niż na ?solóweczki?.
Pozdrawiam czytających
Tomek Łosowski
Rozmawiała: Małgorzata Kaczmarek
Tekst: Sławomir Rapior