
Sami o sobie mówią, że grają Mrock N' Roll. Już niedługo powstanie ich debiutancka płyta, są niezwykle utalentowani, zdeterminowani i posiadają wszelkie atuty, by objąć rząd dusz spragnionych rockowych brzmień. Czy rok 2012 będzie należał do zespołu Plan? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z zespołem!
Kiedy czyta się Waszą biografię ma się wrażenie, że każdy z Was jest z zupełnie innej muzycznej bajki. Jak to się stało, że się spotkaliście i zdecydowaliście się razem tworzyć muzykę?
Nie mamy wpływu na to, w którym miejscu na ziemi wylądujemy, ale kiedy już nasze stopy staną na twardym podłożu, zaczynamy rozglądać się dookoła. Każdy z nas poszukiwał dźwięków w swoim środowisku, mając otwartą głowę na wiele gatunków muzycznych. Podróżowanie po bezkresnych harmoniach, bitach czy rifach doprowadziło do miejsca w którym się teraz znajdujemy. Możemy mówić tu o przeznaczeniu, może przypadku... Los chciał, aby nasze drogi się złączyły i właśnie w tym składzie chcemy zaprezentować się z jak „najgorszej” strony. To szerokie spektrum jakie wnosi każdy członek zespołu powoduje, że może uda nam się stworzyć nowy gatunek, który pieszczotliwie nazwaliśmy mrock'n'rollem.
Co dał Wam udział w programie "Must Be The Music"? Czy zamierzacie jeszcze kiedyś wystartować w programie tego typu? Co sądzicie o tego rodzaju promowaniu własnej twórczości?
Uczestnictwo w programie było dla nas wielką przygodą. Nie sądziliśmy, że uda nam się dojść tak daleko i zaistnieć nie tylko na czas trwania tego programu, ale również po. To co dla nas jest najważniejsze to fakt, że tak wielu ludzi dowiedziało się o naszym istnieniu i dalej nam kibicuje. „Najgorszych” fanów jest coraz więcej. Bardzo nas to cieszy i daje siłę do dalszego działania, dlatego nie spoczywamy na laurach i ostro bierzemy się za naszą debiutancką płytę.
Nie mamy w planach ponowie brać udziału w tego typu programach, ale dla tych którzy wahają się, czy się zgłosić mówimy TAK. Grajcie swoją muzykę i próbujcie, bo jest to chyba jedyny program, gdzie repertuar nie jest narzucany.

Można Was usłyszeć w radiu, widzieliśmy Was w telewizji. Co sądzicie o mediach muzycznych w Polsce? Trudno jest się wybić z taką muzyką jak Wasza?
Ubolewamy nad tym, że media tolerują tylko rzeczy komercyjne. Zdajemy sobie sprawę, że w każdej dziedzinie znajdą się ludzie, których będą interesowały tylko pieniądze. Rozumiemy przedsiębiorców, biznessman'ów, karierowiczów w garniturach od Armaniego, ale sztuka... kultura...muzyka... to są działy, które powinny nieść kaganek oświaty. Tu właśnie powinno się przekraczać rzeczy niemożliwe, odstawiać na bok foremki wyprodukowane na taśmie produkcyjnej...
Cieszy nas fakt, że choć wybicie się z muzyką nie komercyjną jest w Polsce trudne, to jednak nie jest to niemożliwe :) Dopóki walczymy – jesteśmy zwycięzcami! Spotykamy coraz więcej ludzi, którzy są nam przychylni, miejsc - gdzie rodzi się prawdziwa sztuka. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko, ale już teraz wiemy, że nie jesteśmy sami :) Mam tu na myśli takie rozgłośnie jak Antyradio, Trójka, Eska Rock itp.... i choć nad ich głowami staje wielkie, żądne tylko pieniędzy liczydło, tej machiny w których trybikach się urodziliśmy nie da się zatrzymać. Im bardziej spotykamy się z oporem, tym jesteśmy silniejsi i bardziej zdeterminowani. Mamy w sobie jeszcze dużo siły i wiary w to co robimy, więc nie może się nie udać.
Jak wspominacie koncert na mistrzostwach świata w skokach motorowych na Ergo Arenie?
To było dla nas fantastyczne przeżycie. Mogliśmy stanąć na tej samej arenie z mistrzami świata FMX. Tylu ludzi, każdy z nas z tak wielką pasją do tego co robi. Ryk silników i podniebne loty wywoływały w nas adrenalinę i podniecenie. To wszystko spowodowało, że stojąc na scenie przed tysiącami ludzi czuliśmy się wyjątkowo. Całą energię, która się wtedy wytworzyła mogliśmy przełożyć tylko na jedno – muzykę. Dla Nuno ten koncert był szczególny, gdyż sama jeździ na crossie. Biegała po całym obiekcie i filmowała to wspaniałe wydarzenie.
Czy kierujecie Waszą muzykę do jakiegoś szczególnego odbiorcy?
Nie piszemy numerów zaczynając od określenia targetu w jaki chcielibyśmy trafić. Daleko nam od sugerowania się co w tej chwili jest najbardziej popularne i co by się sprzedało. Nie traktujemy tego co robimy w kategoriach biznesu. Muzyka powinna wypływać ze środka duszy. Inspirujemy się oczywiście kapelami, które są obecnie na topie, ale robienie czegoś podobnego byłoby odtwórcze.
Jakiego odbiorcy pragniemy? Wiek nie gra tu roli, ani zawód, ani orientacja, czy religia.... Chcielibyśmy dać światu cząstkę siebie... Wzruszyć, rozbawić, chcielibyśmy odprowadzić kogoś do szkoły na klasówkę, rozluźnić po ciężkim dniu, odstresować przed ważną rozmową o pracę, chcielibyśmy powiedzieć, żeby ludzie wierzyli w siebie w momentach, kiedy tak naprawdę widzi się wszystko w czarnych barwach... Jeśli znajdzie się choć paru takich, dla których będziemy przydatni, to będzie już wielki sukces.
Porównują Was na przykład do: Peral Jam, AC/DC, Foo Fighters. Jak podchodzicie do takich porównań?
Mówimy dziękuję i jest to dla nas wielki komplement. Nie uciekniemy od porównań, jesteśmy dopiero na początku drogi, a klasyfikowanie muzyki jest rzeczą naturalną. Może za jakiś czas o innej kapeli ktoś powie, że gracie jak Plan? Mamy nadzieję, że również dla tej kapeli będzie to komplement.

Jak ma się sprawa z tekstami - czy staracie się w nich komentować rzeczywistość, czy też skupiacie się na opisywaniu własnych przeżyć?
Teksy opowiadają o ludziach i myślach, które krążą wokół nas. Jest w nich wiele obserwacji i emocji z tym związanych. Wszystkie są jednak jak najbardziej prawdziwe. Są to historie, które uwieczniają chwilę jak na fotografii. Dla jednych mogą się wydawać banalne, a dla innych są odzwierciedleniem tego co w danym momencie czują. Czas pokaże, ale na pewno największą radością będzie dla nas, jak ludzie na koncertach zaczną śpiewać razem z nami.
Czy macie już dokładnie sprecyzowane plany, jak będzie wyglądać Wasz debiutancki album? Kiedy zamierzacie wejść do studia? Czy planujecie współpracę z jakimś konkretnym wydawcą?
Mamy już materiał na płytę. W połowie marca zaczynamy nagrania. PLAN się krystalizuje, na wielkich kartkach rozpisujemy działania i strategię. Rozdzielamy pracę między wszystkich członków zespołu, tak aby szła sprawnie i do przodu.
Postanowiliśmy wydać płytę własnym sumptem. Decyzja może nie była prosta i długo do niej dojrzewaliśmy, ale to rozwiązanie wydaje nam się najlepsze. Oczywiście, łatwiej by było mieć pomoc wytwórni, ale wygrała nasza determinacja i chęć zrobienia materiału po swojemu. Wiemy, że przed nami teraz bardzo pracowity okres, ale to właśnie jest najpiękniejsze, stworzyć coś samemu od podstaw. Tym większa będzie nasza satysfakcja.
Wygrzebujemy z kieszeni ostatnie drobne, rozbijamy świnki skarbonki i ruszamy. Wierzymy, że po tym świecie chodzą ludzie, którzy staną razem z nami w szeregu i pomogą zrealizować nasz „niecny” PLAN.
Jak wygląda obecnie sytuacja z Waszymi koncertami? Czy planujecie może jakieś większą trasę po ukazaniu się płyty?
Bardzo nas to cieszy, że zainteresowanie wzrasta i dostajemy coraz częściej zapytania o granie koncertów. Najbliższy odbędzie się już 18 marca w Proximie, gdzie w doborowym towarzystwie staniemy na dechach Festiwalu „Warszawa brzmi ciężko”. O kolejnych będziemy informowali na naszych stronach www.planmusic.pl i naszym profilu na facebook'u . Bądźcie czujni!
Co do trasy koncertowej, to oczywiście siedzimy i knujemy, ale teraz jest czas na zarejestrowanie płyty. Skupiamy całą naszą energię, żeby nie rozczarować naszych fanów, ani tych którzy nimi zostaną :) Kiedy już będziemy mieli wszystkie nasze założenia potwierdzone, na pewno będziemy krzyczeć o tym baaardzo głośno i wtedy mamy nadzieję do zobaczenia!!!
Dziękujemy za wywiad!
Pytania: Krzysztof Stachowiak, Jakub Sommerfeld
Zespół