Eliminacje 2012_2




Wywiady z zespołami „Gdy nie masz pasji, wszystko co robisz będzie kiepskie.” – wywiad z No-line.

 

"Jesteśmy najlepszym dowodem na to, że rock jest jak stare wino: uderza do głowy, rozpala zmysły, budzi fantazje, zniewala na ciele i duszy, a przed wszystkim niesie potężną dawkę pozytywnych wibracji." - sami o sobie piszą muzycy z No-Line. Z Darkiem, wokalistą zespołu, rozmawialiśmy między innymi o rynku muzycznym, tekstach po angielsku, występie w programie "Kawa i herbata" i planach na przyszłość. Zapraszamy do lektury!

 

Zaczynaliście od bluesa, ale od wielu lat gracie już rock i hard rock’a. Powiedzcie dlaczego i kiedy dokładnie doszło do tej zmiany?

Doszło do niej od kiedy dołączyłem do zespołu. Chłopaki cały czas czuli hard rock’a gdzieś w duszy, ale, tak jak wspomniałeś, wszystko zaczęło się od blues’a. To były wczesne lata 80-te. Jaki miało się dostęp do muzyki w tamtych czasach? Gdy dostałeś jedną, czy dwie płyty – Deep Purple, albo Zeppelinów - skakałeś z radości pod sam sufit. Każdy miał wówczas magnetofon Jola 2 i nagrywało się mikrofon na mikrofon. Trzeba było cicho przełykać ślinę, by wszystko dobrze zgrać. U nas fascynacja hard rockiem narastała. Sam zafascynowany nim jestem nim od małego… zresztą zostałem przy tym dalej. Cały czas słucham go z przyjemnością. To wszystko przeszło bardzo płynnie, ponieważ chcieliśmy pokazać pazur. Gramy muzykę, którą lubimy, która słabo się sprzedaje. W końcu nawet stare zespoły – legendy mają dziś duże problemy, by utrzymać się wyłącznie z grania.

 

Mówisz, że dziś ta muzyka się nadal nie sprzedaje. Czy Twoim zdaniem dzisiaj młodym zespołom łatwiej jest debiutować, ponieważ mają m.in. znacznie łatwiejszy dostęp do płyt?

Fakt. Każdy ma teraz do nich znacznie lepszy dostęp, ale nie jest się wcale łatwiej przebić. Ekspansja muzyki w mediach przełożyła się na rynek muzyczny. Gdy było w Polsce kiepsko z muzyką, mieliśmy, powiedzmy z 10 wiodących zespołów: Maanam, TSA, Republika, itd. Natomiast obecnie organizuje się sporo przeglądów, a na każdym z nich jest z 10 do 20 zespołów. Pojawia się problem, a zespoły muszą zdecydować na czym im zależy – na pieniądzach, czy popularności? Marne są szanse, by zrobić dobrą muzykę i pokazać, to co ma się w sercu, bez znajomości w branży. Jest to temat na region, jak np. my – Rabka i okolice. Nie masz znajomości – nie istniejesz. Trzeba jednak podchodzić do tego tematu z dystansem. My jesteśmy zespołem składającym się z ludzi, którzy pracują i traktujemy go jedynie jako pasja. Uwalniamy się czasami od problemów rodzinnych, czy codziennych. Prawdopodobnie zaraz pojawi się pytanie o to, co będziemy robić w najbliższym czasie, więc przejdźmy może od razu do tego tematu…

 

W takim razie: co będziecie teraz robić?

Jesteśmy w trakcie nagrywania płyty. Mamy naprawdę bogaty materiał, nawet ostrzejszy od tego, który nagraliśmy jeszcze za czasów Drivera. Z tego co mamy wybraliśmy z 11-12 utworów i wchodzimy niedługo do studia. Także będzie bogato.

 

I teraz jako No-line? Skąd decyzja o zmianie nazwy?

Zmieniliśmy skład i nazwa niestety musiała zmienić się wraz z nim. Stara nazwa Driver, która święciła triumfy m.in. na Rawie Blues, dostała się tam wtedy beze mnie. Oblicze Drivera zaczęło się zmieniać, zmienił się perkusista. Teraz mamy naprawdę fajnego pałkera, jak dla mnie – rewelacja!

 

Co do nowej płyty. Będą teksty po angielsku i polsku?

Nie. Będą wyłącznie w języku polskim.

 

Dlaczego na debiucie zdecydowaliście się na eksperyment z utworami po angielsku?

Kawałek w języku angielskim został dorzucony ot tak. Dostawaliśmy nawet maile z pytaniami o ten utwór, gdy Jerzy Skarżyński puszczał naszą płytę. Mam kilka angielskich tekstów, ale chciałbym raczej dotrzeć do ludzi tutaj. Teraz każdy młody zespół śpiewa po angielsku. Ja wiem, że to jest super, bo pchasz się od razu na szeroki rynek. Niby. Sami planujemy napisać tekst o Wysokiej. Jest to historia o tym, gdy w 1939 roku Niemcy zaatakowali Polskę i była tu linia obrony z późniejszym generałem Maczkiem na czele. Chcemy się zbliżyć do tego, gdzie żyjemy, bo nie ma co daleko skakać. Tu żyję, tu mieszkam i pewnie tu umrę. Myślę, że w każdym zespole liczy się przede wszystkim pasja. Gdy nie masz pasji, wszystko co robisz będzie kiepskie.

 

  

Poza Rawą Blues, jeszcze jako Driver, zespół osiągał także wiele innych sukcesów. Jeździliście na przeglądy, ale trafiliście również do TVP i byliście gośćmi programu „Kawa czy herbata?”.

Tak. Puszczała nas jedynka, ale dostaliśmy się także do Radio Kraków, gdzie puszczał nas Jerzy Skarżyński, z czego jestem bardzo dumny. To osoba, która prowadzi audycję rockową, sam wybiera sobie płyty i pewnego razu całą audycję poświęcił nam. Rzeczywiście Radio Kraków dużo nam pomogło i zawsze wspierali nas przy koncertach. Co mnie cieszy najbardziej, Jurek w redakcji ma wolną rękę i nawet sam redaktor naczelny nie ma prawa mu nic narzucić. Puszcza muzykę, którą lubi, którą czuje i dla mnie to było dużo większe wyróżnienie, niż nasz występ w telewizji. Jeszcze innym, ważnym momentem był dla mnie koncert w Chorzowie, gdzie był Pan Marek Gaszyński. To, co padło z jego ust pod naszym adresem, naprawdę nas ucieszyło. Wiesz… są to tacy goście, którzy zjedli zęby w radio. Gaszyński, Skarżyński są to dla mnie wielkie nazwiska. Porównania do Scorpions, czy do innych wielkich muzyków były dla nas szokiem. Fakt, jesteśmy już zespołem starym, mamy swoje lata, ale wciąż tkwi w nas potencjał. Aczkolwiek był taki bluesman, który w wieku 66 lat wydał płytę i nagle został gwiazdorem. Niestety 2 lata po tym, jak nim został – zmarł, także nie nacieszył się zbytnio sławą (śmiech). My, póki co, cieszymy się tym, co mamy i traktujemy wszystko jako hobby. Trochę teraz o nas cicho, bo przygotowujemy płytę i brakuje promocji. Przeważa u nas góralska natura – nie zaproszą cię, sam się pchać nie będziesz. My poradzimy sobie sami. Po programie „Kawa czy herbata?” mogliśmy pchać się dalej się, tymbardziej, że poznaliśmy się wówczas z paroma ciekawymi osobami i pewnie każdy młody zespół by tak zrobił… no a my? Jesteśmy lightowcy, także wiesz…

 

Ale nie żałujecie tego?

I tak i nie. Bardzo bym chciał żeby ktoś usłyszał moją muzykę. Chciałbym żeby dotarła ona do szerszej rzeszy ludzi. Mi i tak najbardziej podobają się koncerty. Bywało tak, że grywaliśmy w miejscach, gdzie była pełna hala - z TSA, czy Oddziałem Zamkniętym, ale graliśmy też nawet dla pięciu osób. Chłopaki mnie wtedy trącali i mówili „zaraz kończymy”, ale nie, graliśmy materiał do końca. I, uwierz mi, to wspaniałe uczucie, gdy pod koniec koncertu te 5 osób wstaje i ci klaszcze. Ale tak jest, gdy gra się po wsiach.

 

A w jaki sposób udało Wam się dostać do programu „Kawa czy herbata?”?

To był całkowity przypadek. Nie było z naszej strony żadnych zabiegów. Zapytali się jednego dnia czy chcemy zagrać w programie. Musieliśmy być o 6 rano z całym sprzętem na miejscu. Wiadomo, że wszystko puszczane było z płyty, ale musiał być. Ciekawe było to, że jeden z naszych gitarzystów złamał wtedy rękę. Mieliśmy przyjaciela, który też jest dobrym gitarzystą, a młodego daliśmy na klawisze. Mało tego. Facet nigdy wcześniej nie grał na klawiszach, ale radził sobie na nich fenomenalnie.

 

  

Często teraz grywacie?

Teraz mamy próby raz – dwa razy w tygodniu, ponieważ jesteśmy na etapie tworzenia płyty. Obecnie nie kombinujemy nic więcej. Przede wszystkim chcemy tę płytę nagrać dla siebie. Mam już dzieci, córkę prawie w Waszym wieku i nagrywamy, bo chcę żeby zostało coś po mnie w przyszłości. Gwiazdami już nie będziemy i zdajemy sobie z tego sprawę, ale chciałbym żeby ktoś nas jeszcze posłuchał.

 

Wspominaliście, że jesteście lokalnym zespołem i śpiewacie o tym, co Was otacza. Jak natomiast wygląda scena w Rabce i okolicy?

Bardzo fajny koncert organizowany jest co roku przez Koxx Fighters. Są to zawody trialowo-rowerowe, odbywają się tu mistrzostwa Polski. Nawet trzy lata temu miały tu miejsce mistrzostwa świata. Przy okazji zawsze są to koncerty na fajnym i dobrym nagłośnieniu. Był przez jakiś czas przestój, gdy w Rabce nic się nie działo, ponieważ nie było chętnych, by coś zorganizować. W samej Rabce są z dwa, czy trzy ciekawe koncerty charytatywne rocznie. Graliśmy dla chłopaka, który leży chory na mukowiscydozę. Poprosił nas i parę innych kapel, no i zagraliśmy. Udało się zebrać trochę pieniędzy i zobaczymy... Przychodzili młodzi, którzy zamiast na piwo, wrzucali do puszki. Ciężko określić ile gramy koncertów w Rabce, bo zależy to od rodzaju imprezy. Dawniej koncerty organizował u nas ksiądz i przyjeżdżały naprawdę wielkie gwiazdy – De Mono, Wilki, Lipnicka z Varius Manx…

 

Rozmawiali: Jakub Sommerfeld, Artur Kasprzyk

Foto: Jan Ciepliński (www.noline.art.pl)

Komentarze  

 
+3 # InoBurok 2012-02-13 22:53
Co wspominają to DRIVER. A co tak naprawdę zdziałał NoLine? Jedyne osiągnięcie to wywiad z wami!!!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Blues 2012-02-19 21:55
Co wspominają to DRIVER ????. NO LINE NIE MA NIC WSPUKNEGO Z OSIAGNIECIAMI DRIVER.No Line nie mialo osiagniec na Rawy Blues .I nigdy nie grali Bluesa .Mysle ze jezeli jest to teraz !No Line ! To sama nazwa mowi o tym ze jest to kapela ktora nie ma nic wspolnego ze stara kapela.podstawy kapeli DRIVER to zespoly TWA i K40 to J.Kwatyra . W. Chrustek . J.Grzeda .M .Pas .M. Rapta.
Dzieki chlopaki za to ze byliscie ze mna.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Zespół

FZ tworzy:5134 zespołów
25670 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu ze Zgredybillies                        
„To prawdziwy amerykański rock prosto z Warszawy. Jeden z tych zespołów, na których koncert wpadasz przypadkowo, a potem chcesz, żeby grali co tydzień” –...
Eris Is My Homegirl, to muzyczne objawienie ciężkiego grania z programu „Must Be The Music”.  Korzenie zespołu sięgają listopada 2008, lecz ...
Zapraszamy do lektury wywiadu z Romanem Bereźnickim - liderem grupy Lecter                      
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Dawidem Portaszem z zespołu Jafia Namuel                
O muzyce Neurasji trudno powiedzieć jako o muzyce konkretnego nurtu. To oryginalna, zmierzająca w kierunku rockowej alternatywy twórczość, na którą...
Zespoły, które składają się wyłącznie z przedstawicielek płci pięknej należą w naszym kraju do rzadkości.                 ...
Blindead – jeden z najważniejszych zespołów nie tylko krajowego post-metalu, zakończył niedawno promocję swojego ostatniego albumu "Afflliction XXIX II...
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z półfinalistą Eliminacji do Przystanku Woodstock.                  
Neuronia znowu wchodzi do studia. Zapraszamy do lektury wywiadu!                

Partnerzy

INVESTcon GROUP S.A.OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiIzabelin StudioJedynka Polskie RadioPrzystanek Woodstock FestivalFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
PolsoundESS AudioAplauz AudioSalony Muzyczne RIFFCopernicus Center Fundation

Współpracujemy z...

SWAMRadio RevoltaKlub FABRIKA PoznańUnited VisionRadio WoodstockPerkusistaTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaMusic MachinesDla StudentaModern Rock