
Magda Steczkowska ma na swoim koncie dwie solowe płyty z zespołem Indigo - " Ultrakolor" oraz "Cuda". Premiera trzeciej, zatytułowanej "Pełnia", odbędzie się już 24 lutego. Poza tym, artystka wystąpiła jako muzyk sesyjny, na ponad piędziesięciu płytach. Z Madgą Steczkowską rozmawialiśmy o nowym albumie, a także między innymi o: szkołach muzycznych, roli menadżera i pracy chórzystki. Zapraszamy do lektury!
Uczyłaś się w szkołach muzycznych. Co wyniosłaś z tych szkół? Niektórzy mówią, że muzyczna edukacja zabija indywidualizm, inni że to niezbędny krok dla muzyka. Co o tym myślisz?
Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Ja nie żałuję. Była to naturalna kolej rzeczy, ponieważ całe moje rodzeństwo chodziło do takiej szkoły muzycznej. Jednak grę na altówce przepłaciłam chorobą kręgosłupa, który doskwiera mi po dziś dzień. Jestem zdecydowanie za regularnym kontaktem z jakimkolwiek instrumentem. Najlepiej od dziecka. Uważam, że to bardzo wspomaga rozwój i wrażliwość malucha. Doskonale pamiętam jednak totalny brak czasu na cokolwiek, kiedy uczęszczałam jednocześnie do dwóch szkół. Dlatego nie mam ciśnienia, żeby posyłać moje dzieci do szkoły muzycznej. Zosia chodzi na prywatne lekcje pianina, a teraz poprosiła mnie żebym nauczyła ją grać na flecie prostym.
Jak sama napisałaś, zafascynowała Cię rola chórzystki i nagrałaś ponad 50 płyt z czołowymi artystami polskiej sceny. Dlaczego dopiero po latach zdecydowałaś się założyć swój projekt? Żałujesz, że nie wpadłaś na ten pomysł wcześniej? Nie przeszkadzało Ci, że pozostajesz w cieniu innych muzyków?
Praca chórzystki była cudowną przygodą, ale i szkołą życia. Do tej pory wspominam ten czas ze wzruszeniem. Totalna wolność, zero stresu, dużo radości i przyjemności… ale w życiu każdego przychodzi czas na zmiany. Mój nadszedł w momencie, w którym założyłam rodzinę i poczułam, że chcę czegoś więcej. Wtedy mój mąż, Piotr Królik, wyszedł z propozycją, żebyśmy stworzyli coś razem… i tak powstał zespół INDIGO.

Pracując z tymi artystami na pewno wiele się nauczyłaś. Czy uważasz, że należy zdobyć doświadczenie, zanim zacznie nagrywać się swój pierwszy projekt?
Wszystkim polecam! Ale każdy sam musi wiedzieć, co jest dla niego dobre. Nie każdy nadaje się do pracy w chórkach. Trzeba mieć dobry słuch harmoniczny, a to nie jest standard wśród wokalistów.
Jak ważny dla młodego muzyka jest menadżer? Sama pracowałaś jako menadżer swojej siostry. Jak wspominasz tę pracę?
Miło, ale to było 12 lat temu!! A z dobrymi managerami w naszym kraju jest BARDZO kiepsko… Jest ich jak na lekarstwo, dlatego często artyści są zmuszeni brać sprawy w swoje ręce i zamiast zajmować się muzyką często muszą zajmować się również całą resztą, a wierz mi, jest to ciężka i niewdzięczna praca.

Przez to, że Twoja siostra jako pierwsza zdecydowała się na muzyczną karierę, wielu ludzi Was porównuje. Jak podchodzisz do takich porównań?
Bez emocji. Gorzej, jeżeli ludzie traktują nas jak jedno. My jesteśmy siostrami, nie klonami:)
Prace nad Twoją nową płytą „PEŁNIA” dobiegły końca. Czym będzie różniła się od poprzednich? Jak wyglądał proces tworzenia utworów? Jak mogłabyś ją zareklamować?
Oj, znacznie się będzie różniła! Rozwijamy się!:) Przede wszystkim jest tam więcej rockowych brzmień. Singiel „Nie prowokuj mnie” udowadnia to w pełni. Ale nie zabraknie tez ballad jak „Droga” – mój ukochany utwór, czy „Zapamiętam” - czysty romantyzm… Większość kompozycji jest autorstwa Tomka Banasia. Piotr Siejka, producent płyty, napisał 3 utwory, a jeden, ostatni na płycie, napisała Veronica Skorokhod, 18 letnia dziewczyna z Rosji. Tekst do jej piosenki napisała Paulina Przybysz. Resztę tekstów napisałam sama.

O poprzedniej płycie napisałaś, że jest dokładnie taka, jaką chciałaś nagrać. Naprawdę słuchając jej po czasie nie chciałabyś nic zmienić? To dość nietypowe dla większości artystów.
Nie. To było wszystko co miałam do przekazania w tamtym czasie. Tak jak „PEŁNIA” jest tym, co chcę przekazać teraz.
Szukając informacji o Tobie w Internecie, znajdziemy tyle samo informacji o Twojej muzyce, ile o Twoim życiu prywatnym. Nie przeszkadza Ci to, że media interesują się bardziej sensacjami, niż samą muzyką?
Nie szukam informacji o sobie w internecie, więc nie do końca jestem chyba świadoma co tam wypisują :) Mam trójkę dzieci, dużo pracuję i naprawdę nie mam na to czasu. Ale ogromnie żałuję, że tak się teraz dzieje na świecie, że dokonania artystyczne to za mało, żeby móc zaistnieć…

Na swoim blogu napisałaś "czasami mam wrażenie, że tak strasznie zapatrzeni jesteśmy w naszych zachodnich przyjaciół, że nie widzimy tego co się u nas dzieje". Jak porównałabyś polski rynek muzyczny z zagranicznymi rynkami, które śledzisz?
Jestem przekonana, że mamy u siebie ogrom wspaniałych, zdolnych ludzi, którym mam nadzieję będzie dane pokazać na co ich stać! Ale i ci, co są na rynku, niczym nie ustępują zachodnim gwiazdom! Ania Jopek, Kayah, Grzegorz Turnau to artyści, na których koncertach bywam bardzo często i z ogromną przyjemnością! I z równie wielką słuchałabym ich w stacjach radiowych, gdyby tylko zechciały puszczać ich piosenki…
Dziękujemy za wywiad!
Pytania: Jakub Sommerfeld, Artur Kasprzyk
Foto: Łukasz Urbański
Zespół