
Poparzeni Kawą Trzy to kapela składająca się z dziennikarzy RMF, Radia Zet i TVP. W jej składzie są: Wojciech Jagielski, Jacek Kret, Roman Osica, Krzysztof Zasada, Krzysztof Tomaszewski, Marian Hilla, Mariusz Gierszewski oraz Rafał Bryndal. W 2011 wydali płytę Musculus Cremaster. Zapraszamy do przeczytania wywiadu, z którego dowiecie się m.in.: czy Poparzeni podjęliby się recenzji własnych nagrań, co chcieliby osiągnąć w muzyce, jak podchodzą do wyróżnienia na TOPtrendy, dlaczego nie angażują się na poważnie w politykę.
Jesteście zarówno dziennikarzami, jak i muzykami. Gdybyście musieli sami zrecenzować swoje nagrania, podjęlibyście się takiego wyzwania?
Jeżeli mielibyśmy recenzować w mediach, to nie podjęlibyśmy się tego. Ci, którzy nas znają wiedzą, że podoba nam się to co robimy, co widać na koncertach, gdzie bawimy się razem z publicznością, a jak jej nie ma to też się bawimy.
Z jaką najdziwniejszą opinia na temat Was i Waszej muzyki się spotkaliście?
To co robimy i jak robimy jest na tyle dziwne, że jeszcze nie spotkaliśmy się z dziwnymi opiniami. Pewnie dlatego, że po posłuchaniu naszej muzyki, a w szczególności tekstów i zobaczeniu nas na żywo, nikomu nic dziwniejszego nie przychodzi do głowy.

Jakie jest Wasze zdanie, jako dziennikarzy, na temat mediów muzycznych w Polsce?
A są jeszcze takie?
Napisaliście, że muzyka to Wasz sposób na spędzanie wolnego czasu po robocie. Nie marzy Wam się jednak kariera, sława, popularność i wszystkie przywileje z tym związane? Co chcielibyście osiągnąć w muzyce?
Patrząc na nas, zauważyć można znane twarze, usłyszeć znane głosy itd., więc trochę już przerobiliśmy, a ciągłe zaczepki na ulicy i pytanie o pogodę mogą nawet wkurzyć. Błędne jest marzenie o przywilejach przy okazji robienia tzw. kariery, nie jesteśmy z gatunku "TOP Model", wpadających w anoreksję dla popularności i sławy. Mamy już pewną grupę fanów, która ciągle rośnie, bo nasza muzyka jest uniwersalna i przenika do wszystkich środowisk. Widzimy to na koncertach, kiedy po autografy podchodzą nastolatki z rodzicami, a i zdarzało się, że z babciami. To jest dla nas cel w muzyce.
Sami zostaliście docenieni przez dziennikarzy na TOPtrendy, gdzie zdobyliście nagrodę. Jak podchodzicie do tego typu wyróżnień?
To jest dla nas chyba najważniejsza nagroda, bo zostaliśmy docenieni przez kolegów ale też zintegrowaliśmy w pewnym stopniu środowisko dziennikarskie, które ma nareszcie swoją kapelę i (mamy nadzieję) nie musi się wstydzić.
Postanowiliście sami wydawać waszą twórczość. Jak narodził sie ten pomysł? Próbowaliście rozmawiać z przedstawicielami innych wytwórni?
Wydaliśmy płytę, bo tak chcieli nasi fani. Mieliśmy tak dużo zapytań, że wreszcie trzeba było zabrać się za nagranie i produkcję. Z nikim nie rozmawialiśmy, ruszyliśmy trochę śladem Golec uOrkiestry, naszych wielkich przyjaciół, którzy wytłumaczyli nam wiele niuansów rynku fonograficznego, a reszta to już nasze zdolności. Sami wydajemy, sami jesteśmy menedżerami i nikt nam nie miesza.

Co sądzicie o zaangażowaniu politycznym w tekstach? Czy waszym zdaniem muzyka podejmująca taką tematykę jest potrzebna?
Nasza twórczość, wyrażana trafnie poprzez teksty Rafała Bryndala, jest "Monty Pythonowska", więc śmiejemy się z polityki. Nie angażujemy się w nią poważnie, bo byśmy musieli zostać politykami, a kto by się z nich czasami śmiał? Kto by z nimi robił wywiady?
Gdybyście mogli przestrzec inne zespoły przed własnymi błędami znaleźlibyście coś takiego?
Hmmm, chyba nie? Nie możemy nic takiego znaleźć.
Graliście w Żyrardowie oraz Warszawie podczas Finału WOŚP. Jak wspominacie te występy?
Żyrardów pozdrawiamy, wspaniała ekipa organizatorów no i pani z kuchni, która wszystkim na okrągło śpiewa "Kawałek do tańca", była prawdopodobnie jedną z decydujących osób dzięki którym tam zagraliśmy. Publika rewelacja, życzymy wszystkim kapelom takiego przyjęcia. Warszawa - kto nie marzy żeby zagrać przed parutysięczną widownią pod Pałacem Kultury? Nam się udało!!!
Pytania: Jakub Sommerfeld, Krzysztof Stachowiak
Foto: www.facebook.com/Poparzeni-Kawą-Trzy
Zespół