Eliminacje 2012_1




Wywiady z zespołami „Trzeba mieć świadomość, że za wielką sławę trzeba płacić” - wywiad z Magdą Piskorczyk

 

 

Czy Polacy mają szansę na zaistnienie za granicą? Co było kluczem do uzyskania Fryderyka? Czy muzyka Magdy Piskorczyk jest uniwersalna? Na co powinni uważać młodzi muzycy? Odpowiedzi na te pytania, a także na wiele innych, znajdziecie w naszym wywiadzie. Zapraszamy do lektury!

 

Czy gospel jest lepszą formą wielbienia Boga od tej, do której przyzwyczajeni jesteśmy w Polsce? Msze nie powinny mieć bardziej charakteru refleksyjnego?

Nie myślę, żeby było lepsze. Jest zwyczajnie inne. Tak jak osobom uczestniczącym w mszach np. w Polsce nie można odmówić radości chwalenia Boga, tak nie należy mówić, że nie ma refleksji w mszy gospel. Wszak i jedno i drugie ma na celu przekazanie Słowa Bożego – God Spell – czyli gospel...

 

Wzięłaś udział w największym międzynarodowym konkursie bluesa. Mówię tu o International Blues Challenge w Memphis. Oznacza to, że Polacy również mają szansę na zaistnienie zagranicą. Dlaczego jednak wciąż tak niewiele mamy tzw. „towarów eksportowych”?

W momencie kiedy uczestniczyłam w IBC, nikt z polskich bluesowych artystów nawet nie pomyślał, że można się wybrać do Stanów, żeby jeszcze uczestniczyć w konkursie bluesa, w kraju gdzie ta muzyka się rozwinęła, bo nie powiem, że tylko tam narodziła. Teraz już coraz częściej rodzimi artyści wylatują tam i biorą udział w IBC, ale jest to też dużo prostsze, trzeba mieć jedynie sponsora na bilet i pobyt tam. Poza tym teraz też zarząd Blues Foundation, organizator IBC, patrzy na nas Polaków poważniej, bo wie, że może w zamian wysłać swoich artystów do nas. Widzą, że w Polsce wciąż jeszcze jest popyt na amerykańskich muzyków. Nie będzie to nic odkrywczego, jeżeli powiem, że z punktu widzenia organizatora (i często nie tylko), muzyka to biznes i szczerze powiedziawszy, żeby uzyskać coś z Blues Foundation, trzeba mieć coś w zamian. Sama tego doświadczyłam i wiem, o czym mówię. Szczęśliwie w moim imieniu przemawiała moja muzyka, która została doceniona przez tamtejszą publiczność i sędziów (śmiech). Tak czy inaczej, lecąc na IBC, nie należy się spodziewać wielkich wygranych. Jedyną i najważniejszą wartością powinna być muzyka i to, że po IBC, zostając w Memphis, można udać się w podróż, np. po południu Stanów, i doświadczyć wydarzeń jak z filmu „Crossroads”. I nie mówię tu o spotkaniu Steva Vaia (śmiech).

Co do towarów eksportowych to mamy kilku znakomitych muzyków jazzowych bardzo uznanych w świecie. Są to jednostki, które szczęśliwie talentem i ciężką pracą zasłużyły sobie na miano „dobra eksportowego”. Myślę, że czytelnicy wiedzą o kim mówię, więc nie będę wymieniać tych kilkunastu nazwisk. A w dzisiejszych czasach i przy okazji muzyki popularnej, gdyby pojawił się artysta, na którego łoży się ogrom pieniędzy, w dolarach oczywiście, i za którym stoi duża, znacząca wytwórnia muzyczna, myślę, że mógłby pojawić się w Stanach i pograć tam także dla Amerykanów, a nie tylko dla Polonii (bo tak grają tam nasi bardzo znani w Polsce artyści), co oczywiście też jest niezwykle istotne. Czyli innymi słowy, dość prosto, setki tysięcy dolarów, duża wytwórnia, szoł i dalej na eksport (śmiech).

Kontynuując jeszcze wątek eksportu naszych muzyków, mamy na szczęście znakomite „dobra eksportowe” i teraz, w momencie kiedy weszła w życie ustawa o ochronie języków narodowych, albo pojawi się ich więcej, bo ludzie częściej i ciekawiej piszą a w języku angielskim, albo będziemy mieli jeszcze więcej „arcyciekawych” polskich tworów językowych, których już od pewnego czasu i tak jest na naszych antenach za dużo. Jest naprawdę niewielu polskich artystów, za których słowami, w naszym rodzimym języku, idzie jakaś treść.

 

 

Jak podchodzisz do komplementów, takich jakie otrzymujesz od np. Rev. Rabia „Największe z ostatnich odkryć w aktywnym i ekscytującym polskim bluesie. (...) Ta dziewczyna musi naprawdę kochać bluesa. Tak młoda i ze Wschodniej Europy! Doskonała! Ona jest lepsza niż wielu amerykańskich śpiewaków bluesowych!.”

Zwyczajnie, cieszę się, że to co ma dla mnie tak duże znaczenie, ma wartość i podoba się ludziom.

 

Miałaś okazję zagrać na wielu festiwalach bluesowych. Na którym grało Ci się najlepiej i dlaczego? Został w ogóle jeszcze jakiś na którym nie zagrałaś, a na którym bardzo byś chciała się pojawić?

Jest jeszcze mnóstwo festiwali, na których nie grałam. Żaden szczególny, na którym chciałabym się pojawić, nie przychodzi mi teraz do głowy. Może byłoby miło, gdyby na Przystanek Woodstock byłoby łatwiej się dostać takim muzykom, jak ja. Jeśli mówić o rodzimych festiwalach.

 

Twój koncertowy album uzyskał nominację do Fryderyka. Jak myślisz, co było kluczem do jej uzyskania? Czy na taką nominację mają jakąkolwiek szansę debiutujące zespoły?

W przypadku Fryderyków także byłam osobą niemalże debiutującą, wtedy też utworzono kategorię blues, która i tak nie jest uwzględniana na antenie TV, jeśli idzie o pokazanie artystów nominowanych do tej nagrody. Nie tylko blues zresztą jest pomijany. Ale tak czy inaczej, teraz już coraz częściej pojawiają się starsze, bardziej znane nazwiska, a głosuje środowisko muzyczne, więc nie sądzę, abym miała jakieś szanse w tej kategorii ponownie (śmiech). Co do osób debiutujących, może jeśli znajdzie się tak znany zespół, który zrobi furorę i burzę w światku muzycznym, będzie miał zapewne szansę na nominację i nawet na zwycięstwo. Tak czy inaczej, nominacja niewiele zmieniła w moim życiu muzycznym. Nie wpłynęło to na liczbę granych przeze mnie koncertów, czy też nie dostałam w związku z tym żadnych intratnych propozycji. Do tego punktu, w którym jestem, doszłam przez swoją i zespołu, w tym także manadżmentu, ciężką pracę. Ale cieszę się bardzo, że ktoś docenił płytę „Magda Live”. Oczywiście każdą moja płyta jest zgłaszana do Fryderyków. Było tak z „Live at Satyrblues” i teraz z „Afro Groove” i „Mahalia”. Zobaczymy, czy i tym razem ktoś tego posłucha. Nie zgłosiliśmy jedynie pierwszej płyty z mojej oficjalnej dyskografii, tj. „Blues Travelling” tylko dlatego, że nie było jeszcze fryderykowej kategorii „blues” w czasie, kiedy ją wydałam.

 

Czy wydawanie albumów koncertowych bez obrazu, a jedynie w formie audio ma sens? Czy można uchwycić emocje towarzyszące koncertom jedynie za pomocą dźwięku?

Zawsze ma sens wyjście do ludzi, którzy Cię słuchają, w odpowiedzi na ich pytania, czy taki i taki utwór jest na płycie. A mnie osoby z publiczności dość często pytają o płyty LIVE, bo chcą tę energię koncertową zabrać ze sobą do domu. W moim przypadku mogę spokojnie odpowiedzieć: tak ma to dużo sensu. Sama mam sporo nagrań koncertowych wykonawców, których słucham i jest to dla mnie niezwykle cenne, to jak artysta bawi się swoją muzyką, współgra z przyjaciółmi na scenie i jak rozmawia z publicznością, zarówno słowem mówionym, jak i śpiewanym, czy samym też dźwiękiem maluje opowieści.

 

Jak ważny jest kontakt z publicznością w muzyce wykonywanej na żywo? Czy można tego „nauczyć”, czy odbywać się to powinno instynktownie?

Kontakt z drugim człowiekiem w muzyce jest niezwykle istotny. Zarówno na scenie, jak i poza nią. Ja zawsze na początku koncertu, a potem, jeśli jest taka potrzeba, w trakcie jego trwania likwiduję barierę artysta – słuchacz. I tego się nie uczyłam, robię to wyłącznie z potrzeby kontaktu z drugą osobą. Ale wiem, że dużo artystów, zwłaszcza w świecie poważnego biznesu muzycznego, ma osoby, które uczą poruszania na scenie, zachowania scenicznego itp. Ze mną mieliby bardzo ciężko (śmiech), bo nie zniosłabym mówienia mi, a teraz spójrz w lewo i uśmiechnij się do pana w drugim rzędzie.

 

Muzyka jaką wykonujesz jest uniwersalna? W jaki sposób udaje Ci się zaabsorbować uwagę zarówno młodych, jak i starszych słuchaczy?

Zwyczajnie, jestem naturalna, szczera w tym co robię, nie udaję nigdy kogoś, kim nie jestem i przede wszystkim z pomocą swojej muzyki, rozmawiam z drugim człowiekiem. To zawsze miało i będzie miało wartość nieocenioną. Myślę, że muzyka, którą wykonuję, jest w jakiś sposób uniwersalna. Ludzie słuchający jej w to wierzą, ale niestety nie ci, którzy zarządzają np. dużymi wytwórniami. Ciągle podają nam w radio, telewizji taką samą, często sformatowaną muzykę. Są stacje, które bronią MUZYKI, ale często także w audycjach autorskich. Bo trzeba powiedzieć, że nie tylko czarna muzyka taka jak moja nie jest puszczana w mediach. A wiadomo, że artystów z małym nakładem płytowym i zerowym nakładem pieniężnym nie stać na wykupienie czasu antenowego w radiu. Ja ponoć i tak nie mam na co narzekać, bo kilka głosów do mnie dotarło, że nawet słyszano moje utwory ze dwa razy w ogólnopolskim radiu (śmiech). Ale tak czy inaczej, mówię o tym na potrzeby wywiadu, na co dzień nie przejmuję się tym, robię swoje, gram w Polsce, gram za jej granicami i tyle.

 

Od 2009 grywasz również z zespołem Konoba. Czym charakteryzuje się muzyka Afryki Zachodniej i co Cię w niej szczególnie urzekło?

Radość, zaduma, żywiołowość, ale i jednocześnie osadzony spokój. To pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy.

 

Jaka jest różnica między graniem w zespole, a tworzeniem materiału solowego? Jakie są wady i zalety tworzenia autorskiego materiału?

Różnica pod względem technicznym jest taka, że, zwyczajnie, jeśli grasz jedynie np. na gitarze i śpiewasz to nie masz tak rozbudowanego aranżu i wszystko spoczywa jedynie na Twoich dwóch instrumentach (wokal i instrument). Poza tym mi zawsze fajniej gra się z moimi przyjaciółmi, mam z kim dzielić emocje na scenie, a poza nią cieszyć się udanym koncertem. Przez lata jeździłam i grałam koncerty solowe, było to super miłe, ale w pewnym momencie chciałam grać z bandem. W trakcie setów zespołowych, jeśli mam ochotę na kilka utworów solo, zwyczajnie je gram, czyli można powiedzieć, mam możliwość wyboru.

Zaletą tworzenia materiału autorskiego jest to że możesz się podpisać własnym nazwiskiem, zbierać tantiemy, masz nieograniczone pole dystrybucji m.in. przez iTunes i tego typu serwisy. Możesz sprzedać utwór komu chcesz, np. jako ścieżkę dźwiękową, nie musisz pytać o żadne pozwolenia, ani nikomu płacić.

 

 Łatwiej jest nauczyć się grać na gitarze basowej osobie, która wcześniej miała już w ręce gitarę elektryczną, lub akustyczną?

Szczerze powiem, że nie zastanawiałam się nad tym. Za bas chwyciłam kiedyś na próbie, na potrzeby podkreślenia rytmu, który siedział mi w głowie. I tak zostało. Gitara jest również instrumentem towarzyszącym. Po prostu gram na tych instrumentach i nie zastanawiam się nad ich trudnością. Myślę też, że bardziej jestem wokalistką, która umie grać na różnych instrumentach, niż instrumentalistką, która śpiewa. Moim głównym instrumentem jest głos.

 

Gdybyś mogła podzielić się swoim doświadczeniem z debiutującymi dzisiaj muzykami. Przed jakimi błędami byś ich ostrzegła?

Powiedziałabym im, patrząc na różne przypadki artystów, żeby nigdy nie udawali kogoś kim nie są i co najważniejsze, jeśli chcą się pojawić w ogólnopolskim szołbiznesie, niech czytają BARDZO uważnie, nawet z pomocą prawników, wszelkie umowy, które się im podsuwa pod nos. Ja takiej szczęśliwie nie podpisałam. I trzeba mieć świadomość, że za wielką sławę trzeba płacić, jeśli w ciągu kilku ostatnich lat weszło się na rynek muzyczny. Ja szczęśliwie na sławę narzekać nie muszę, więc i nie muszę za nią płacić. Innymi słowy, albo ma się wiele szczęścia i sama muzyka wystarczy, albo zwyczajnie należy mieć także rozum i bardzo świadomie wybierać oferty zawodowe.

 

Dziękujemy za wywiad!

 

Pytania: Artur Kasprzyk, Jakub Sommerfeld

Foto: Irek Graff

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Zespół

FZ tworzy:5134 zespołów
25670 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu ze Zgredybillies                        
„To prawdziwy amerykański rock prosto z Warszawy. Jeden z tych zespołów, na których koncert wpadasz przypadkowo, a potem chcesz, żeby grali co tydzień” –...
Eris Is My Homegirl, to muzyczne objawienie ciężkiego grania z programu „Must Be The Music”.  Korzenie zespołu sięgają listopada 2008, lecz ...
Zapraszamy do lektury wywiadu z Romanem Bereźnickim - liderem grupy Lecter                      
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Dawidem Portaszem z zespołu Jafia Namuel                
O muzyce Neurasji trudno powiedzieć jako o muzyce konkretnego nurtu. To oryginalna, zmierzająca w kierunku rockowej alternatywy twórczość, na którą...
Zespoły, które składają się wyłącznie z przedstawicielek płci pięknej należą w naszym kraju do rzadkości.                 ...
Blindead – jeden z najważniejszych zespołów nie tylko krajowego post-metalu, zakończył niedawno promocję swojego ostatniego albumu "Afflliction XXIX II...
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z półfinalistą Eliminacji do Przystanku Woodstock.                  
Neuronia znowu wchodzi do studia. Zapraszamy do lektury wywiadu!                

Partnerzy

OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiIzabelin StudioJedynka Polskie RadioPrzystanek Woodstock FestivalFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyINVESTcon GROUP S.A.
Copernicus Center FundationPolsoundESS AudioAplauz AudioSalony Muzyczne RIFF

Współpracujemy z...

Stowarzyszenie SAWPserwis MuzaNowa.plPortal muzyków i realizatorów Realizator.plModern RockPepsi RocksRadio WoodstockTattoo FestKlub.fmRadio RevoltaKlub FABRIKA Poznań