Eliminacje 2012_1




Wywiady z zespołami "Trzeba znaleźć swój sposób na zaistnienie" - wywiad z zespołem Anima

 

Członkowie zespołu Anima, jak sami często to podkreślają, pochodzą z Grudziądza. Na muzycznej scenie funkcjonują od 5 lat i, choć nie wydali do tej pory albumu długogrającego, już dorobili się własnego fanklubu. Ich wokalistę usłyszeć mogliście m.in. w „Szansie na sukces”, a sam zespół - na wielu większych koncertach plenerowych. O to, dlaczego wciąż wstrzymują się ze swoim debiutem, a także o wrażenia ze wspólnego koncertowania z Piotrem Kupichą i Feel, zapytaliśmy gitarzystę formacji – Macieja Gburczyka.

 

Chciałbym zacząć od Waszego fanklubu. To jednak niecodzienna rzecz w polskich realiach, że zespół posiada swoich fanów zrzeszających się w jednym miejscu. Czy macie stały kontakt z tymi osobami i wiecie skąd pojawił się pomysł jego stworzenia?

 

Oczywiście mamy z nimi stały kontakt. Paulina Żurawska jest mózgiem, pomysłodawcą i głównodowodzącym tej całej organizacji. Poznaliśmy się na koncercie Animy z dwa lata temu. Paulina mówiła, że jest zachwycona tym, co zobaczyła na scenie. Bardzo jej się to spodobało i chciała zacząć nas wspierać. Wpadła na pomysł, że założy fanklub. Potem wokół jej osoby zaczęło się skupiać kilku ludzi i tak zawiązał się skład, który działa do dziś. Dla mnie to fantastyczna sprawa. Nie spodziewałem się, że to tak szybko nastąpi, zwłaszcza, że bardzo dużo nam daje. Bierze udział w akcjach innych fanklubów, które wspierają się wspólnie, zbierają głosy, gdy organizowane są akcje w radio, promują nas i robią wszystko, co mogą. Paulina działa błyskawicznie. Cieszymy się, że nas wspiera i mam nadzieję, że ta współpraca wciąż będzie się rozwijać.

 

I wygląda to tak, że gdy tylko coś się wydarzy w zespole, dajecie im znać i oni się pojawiają?

 

Dokładnie tak. Czasami fanklub ma nawet informacje o zespole szybciej, niż pozostali jego członkowie (śmiech).

 

Jeżdżą z Wami na koncerty?

 

Jeżdżą i wspierają. Wiadomo, że nie na wszystkie są w stanie pojechać, np. z Chorzowem mógłby być problem, ale przychodzą i dzięki temu zawsze jest doping z ich strony. W końcu znają wszystkie teksty na pamięć.

 

Ostatnio mieliście okazję nagrać cover „That’s the way” w studio Izabelin, dzięki zwycięstwie w konkursie zorganizowanym przez Fabrykę Zespołów. Skąd decyzja o wzięciu w nim udziału?

 

Był to konkurs zorganizowany przez Fabrykę Zespołów i firmę InPost. Mieliśmy bardzo mało czasu na nagranie demo - zaledwie tydzień, albo dwa. Zapadła szybka decyzja i często nagrywaliśmy nawet po nocach. Wysłaliśmy Wam gotowy materiał, udało się nam dojść do finału, wygraliśmy i w nagrodę mogliśmy zarejestrować ten kawałek w studio Izabelin. Po jej nagraniu stwierdziliśmy, że naprawdę fajnie brzmi i jesteśmy zadowoleni z mixu i masteringu. Później znalazło się wsparcie z urzędu miasta w Grudziądzu, który dał nam większość pieniędzy na teledysk… no i jest!

 

W teledysku do tego kawałka dostrzec można, że staraliście się uchwycić fragmenty Grudziądza. Czy było to zalecenie z urzędu, czy to był Wasz pomysł i sami postanowiliście wspierać i promować miasto?

 

Było trochę tak, trochę tak. Przede wszystkim jesteśmy tak naprawdę jedynym zespołem w Grudziądzu, który jest szerzej rozpoznawalny i dlatego chcieliśmy to pokazać. Z drugiej strony, urząd też był zadowolony z tego, że mamy pomysł kręcenia klipu w Grudziądzu i chcemy pokazać, co jest jego punktem charakterystycznym. Nie wstydzimy się tego, że jesteśmy z tego miasta, zawsze podkreślamy to w każdym wywiadzie.

 

Zrobiliście do niego nawet casting!

 

Mieliśmy taki pomysł, aby refreny nagrane były w klubie i potrzebowaliśmy do tego ludzi. Pomyśleliśmy, że skoro Anima jest już w pewnym stopniu rozpoznawalna, mogliśmy sobie pozwolić na casting i powiem, że byłem bardzo zaskoczony. Otrzymaliśmy z 60 zgłoszeń od ludzi, którzy chcieli zagrać w tym teledysku. Wybraliśmy około 40, które najbardziej pasowały i na szczęście wszystko się udało tak jak chcieliśmy.

 

 

Wasz wokalista Mariusz jest z Kwidzyna. Czy nie jest dla niego problemem, że musi dojeżdżać na próby z innego miasta?

 

To nie jest dla niego żaden problem. Z Kwidzyna jedzie się tak naprawdę pół godziny. To czasami tyle, ile potrzebuję, by przebić się przez cały Grudziądz. Dojeżdża więc do nas bardzo sprawnie. W tym momencie zaczął edukację na Politechnice w Gdańsku, więc będziemy musieli spotykać się co dwa tygodnie na dłuższych próbach w soboty i niedziele. Wcześniej spotykaliśmy się zawsze co tydzień, ale nigdy nie było żadnego problemu z dojazdem. Mariusz ma swój samochód, więc znacznie ułatwia nam to życie.

 

Czy jest tak, że Anima dzieli się na dwa okresy: na ten do pojawienia się Mariusza i na ten, gdy nastąpił boom, czy wcześniej również odnosiliście już sukcesy z zespołem?

 

Kiedy do zespołu przyszedł Mariusz, nagraliśmy nasz pierwszy teledysk i bardziej przemyślany singiel. To, co zrobiliśmy wcześniej, nazwać można bardziej jako naszą taśmę demo. Nie zastanawialiśmy się nad produkcją, bo nie było czasu. Fakt, nadal nie umiemy, ale zaczęliśmy nad tym bardziej pracować. Od momentu, gdy przyszedł Mariusz, mieliśmy jakiś punkt zahaczenia. Występował w końcu w „Szansie na sukces” i jego nazwisko gdzieś utkwiło ludziom w pamięci i było prościej jeśli chodzi o promocję piosenki. Myślę, że faktycznie można podzielić całą pracę zespołu na dwa okresy. Odkąd przyszedł Mariusz coś zaczęło się dziać, a poza tym krótko przed tym, jak się pojawił nawiązaliśmy współpracę z managerem, który pomagał nam organizować koncerty. Wcześniej grywaliśmy bardzo sporadycznie i były one głównie w Grudziądzu.

 

Udało Wam się nawet nawiązać kontakt z Piotrem Kupichą. Jak do tego doszło?

 

Mariusz brał udział w programie „Szansy na sukces” z piosenkami zespołu Feel. Tam też poznali się z Piotrem i dzięki temu mieliśmy otwartą drogę do grania supportów przed nimi. Wiedzieli kim jest Mariusz i trochę udało się nam na tym skorzystać. Zdementuję jednak wszelkie domysły. Piotr nie pomagał nam nic ponad to i nie mamy obecnie nawet żadnego kontaktu z zespołem Feel. To co robi Anima, to całkiem odrębna sprawa. Nic, poza kilkoma koncertami, później się nie wydarzyło, a nawet wolałbym żeby tak pozostało, ponieważ pracujemy sami na swoją markę i nie chcemy się pod nikogo podczepiać.

 

Ale z drugiej strony, chyba dobrze by było gdyby te bardziej znane zespoły pomagały młodszym w wybiciu się?

 

Na pewno by się coś takiego przydało, jednak jeśli chodzi o nas, było przyzwolenie z ich strony na zagranie tych kilku koncertów, za co im bardzo dziękujemy, bo grywają na naprawdę zawodowym nagłośnieniu. Poza tym na koncertach Feel zawsze było kilka tysięcy ludzi i mieliśmy szansę pokazania się przed nimi, dzięki czemu wiele osób zainteresowało się później naszym zespołem. Natomiast nie chcemy grać całe życie przed koncertami Feel. Mamy swoje, inne cele, chcemy się rozwijać i przykuwać uwagę czymś zupełnie innym. Zaczniemy się niedługo pokazywać i brać udział w różnych programach. Teraz od stycznia do czerwca tego roku wszystkie działania marketingowe zespołu zostały zawieszone. Mariusz zdawał maturę. Celowo odpuściliśmy castingi, ponieważ wiedzieliśmy, że jeśli się dostaniemy, będziemy musieli poświęcić się temu na sto procent. Pewnie by nam to pomogło, ale w tym wypadku matura Mariusza była priorytetem.

 

Jesteście już rozpoznawalni, posiadacie na swoim koncie parę utworów, jednak wciąż nie wydaliście płyty długogrającej. Dlaczego?

 

Chcielibyśmy wykorzystać odpowiedni moment na nagranie i wypuszczenie płyty. Zależy nam na tym, by zdobyć dobrą dystrybucję i reklamę. Gdy już się ukaże, żebyśmy o tej płycie wiedzieli nie tylko my. Wiele zespołów wydaje płytę i jest ona niby gdzieś na półce w sklepie, ale trzeba się do niej najpierw dokopać. Bywa też tak, że nie ma jej nawet fizycznie, istnieje wyłącznie w Internecie, natomiast w sklepach nie bardzo i nie masz szansy dowiedzieć się, że taka płyta w ogóle wyszła. No chyba, że pójdziesz na koncert zespołu, a tych koncertów grasz kilkadziesiąt rocznie i tylko garstka ludzi ma szansę Cię poznać. Chcemy poczekać na odpowiedni moment i mam nadzieję, że jest on coraz bliżej. Uważamy, że nasze piosenki mają potencjał i są przystępne dla szerszego grona odbiorców. Chciałbym, aby moment ten był jak najszybciej, ale nie robimy niczego na siłę. Poczekamy, aż będziemy mieć dobrą produkcję i pieniądze na nagranie w studio, bo to jest bardzo dla nas najważniejsze.

 

Czyli nie warto śpieszyć się z wydawaniem płyty? Wiele zespołom zależy przede wszystkim właśnie na tym, by jak najszybciej wejść do studia, choćby domowego, zarejestrować swoje utwory i liczyć na łut szczęścia rozsyłając materiał do rozgłośni i wytwórni.

 

Myślę, że każdy musi czuć, co dla niego jest dobre. Jeśli ktoś uważa, że tak będzie dla niego lepiej, niech tak robi. Debiut płytowy też w jakiś sposób przyciąga ludzi. Możesz się dzięki temu promować i rozpocząć w ten sposób istnienie na rynku muzycznym. Wszystko zależy od indywidualnej sytuacji zespołu i pomysłów na to, jak zaistnieć. My mamy obecnie kilka pomysłów na to, by się przebić. Prawda, że ciężko się przebić na naszym rynku muzycznym, ale taka jest branża i nic z tym nie zrobisz. Trzeba znaleźć swój sposób na zaistnienie. Jeżeli go nie masz, możesz mieć problem, a jeśli go masz - będzie Ci o wiele łatwiej.

 

A jak wygląda grudziądzka scena muzyczna?

 

Tak naprawdę zawodowej grudziądzkiej sceny muzycznej nie ma i nigdy nie było. Nie mamy żadnych wzorców z których moglibyśmy czerpać u nas w mieście. Wszystkiego dowiadujemy się od ludzi, którzy są na scenie w innych miastach, podpatrujemy i uczymy się od ludzi tych ludzi. Jeśli chodzi o scenę garażową, jest tu kilka ciekawych zespołów. Zauważyłem, np. zespół the Facto, który robi coś swojego i świeżego. Wypuścili ostatnio nowy singiel „Chłopiec” dostępny na youtube. Jest również projekt Łukasza Kowalskiego i Klaudii Jakubowskiej, którzy zrobili teledysk do coveru „Dear mr President”. Niestety są to jedynie projekty początkujące, być może kiedyś się z nich coś rozwinie, ale na pewno tkwi w tym pewien potencjał. Jeśli chodzi o zespoły fajne, których już nie ma, należy wspomnieć o fantastycznym zespole Infernalia. Niestety zakończył już swoją działalność, a był to moment, gdy rzeczywiście na naszej scenie mogło wydarzyć się coś ciekawego. Cała reszta to zespoły szkolne, działające w liceach i tak dalej… Taka kapela jest teraz, a za pół roku może jej nie być. Natomiast z zespołów stałych, niech będzie Cela nr 3, można powiedzieć, funkcjonująca już od wielu pokoleń, jednak wciąż istnieje gdzieś w swoim świecie i w Grudziądzu ma swoich stałych słuchaczy.

 

Co Anima robi w niedalekiej przyszłości?

 

Anima wchodzi do studia i nagrywa dwie nowe kompozycje z którymi będziemy próbować swoich sił na festiwalach w przyszłym roku. Przygotowujemy materiał na przyszłą trasę koncertową, gdyż będziemy na pewno grali w następne lato w plenerze. Zobaczymy. Chcielibyśmy wreszcie nawiązać współpracę z wytwórnią, która pomoże nam w zdobyciu marki. Tak, by nazwa Anima kojarzyła się ludziom np. w Krakowie i była ogólnopolskim znakiem.

 

I macie materiał na płytę?

 

Oczywiście. Nawet mamy materiał na prawie dwie płyty. <śmiech> Możemy dzięki temu z tych kompozycji spokojnie wybrać najlepsze. Natomiast sami też na siłę nie piszemy piosenek. Cały czas bazujemy na materiale na płytę, który jest i możemy go wydać, a dopiero potem będziemy pisać numery na następny album. Mamy stały kontakt z kilkoma producentami muzycznymi, negocjujemy co zrobić, by nasze utwory nie przeszły bez echa. Chcemy zrobić taki singiel, który będzie zadowalający i pokaże ciekawą stronę zespołu Anima.

 

Chciałbyś powiedzieć coś jeszcze użytkownikom Fabryki Zespołów?

 

Pozdrowienia dla wszystkich zaglądających na stronę Fabryki Zespołów i korzystających z portalu. Sami jesteśmy zadowoleni z tej współpracy. Rock on! Trzymajcie się.

 

Wielkie dzięki za rozmowę!

 

Rozmawiał: Artur Kasprzyk

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Zespół

FZ tworzy:5134 zespołów
25670 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu ze Zgredybillies                        
„To prawdziwy amerykański rock prosto z Warszawy. Jeden z tych zespołów, na których koncert wpadasz przypadkowo, a potem chcesz, żeby grali co tydzień” –...
Eris Is My Homegirl, to muzyczne objawienie ciężkiego grania z programu „Must Be The Music”.  Korzenie zespołu sięgają listopada 2008, lecz ...
Zapraszamy do lektury wywiadu z Romanem Bereźnickim - liderem grupy Lecter                      
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Dawidem Portaszem z zespołu Jafia Namuel                
O muzyce Neurasji trudno powiedzieć jako o muzyce konkretnego nurtu. To oryginalna, zmierzająca w kierunku rockowej alternatywy twórczość, na którą...
Zespoły, które składają się wyłącznie z przedstawicielek płci pięknej należą w naszym kraju do rzadkości.                 ...
Blindead – jeden z najważniejszych zespołów nie tylko krajowego post-metalu, zakończył niedawno promocję swojego ostatniego albumu "Afflliction XXIX II...
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z półfinalistą Eliminacji do Przystanku Woodstock.                  
Neuronia znowu wchodzi do studia. Zapraszamy do lektury wywiadu!                

Partnerzy

Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyINVESTcon GROUP S.A.OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiIzabelin StudioJedynka Polskie RadioPrzystanek Woodstock Festival
PolsoundESS AudioAplauz AudioSalony Muzyczne RIFFCopernicus Center Fundation

Współpracujemy z...

G-Unit RecordsUnited VisionKlub FABRIKA PoznańJimiWayRadio WoodstockMusic MachinesTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaRadio RevoltaPepsi RocksMLWZ