
Bauagan to projekt muzyczny, któremu obce są wszelkie normy i zasady. Bauagan daje swoim słuchaczom groove. Na ich płytach znajdziemy "jazzowe wolnomyślicielstwo, elektroniczną energię, reaggae'ową pulsację i hiphopową bezkompromisowość". W 2008 pojawił się debiutancki album grupy "Plac Zabaw", który wprowadził do terminologii muzycznej określenie "międzystyl". W maju 2011 odbyła się premiera drugiego krążka - "Nocni łowcy". Z reprezentantami Bauaganu rozmawialiśmy między innymi o "międzystylu", śpiewaniu w języku angielskim, pracach nad nowym krążkiem i mediach.
Co poza nazwą, zmieniło się w Waszym zespole od czasu debiutu, w 2008?
NORBULLO: Zmienił sie trochę skład osobowy, odeszła Ola Monola, Janek Pstrokoński, Radek Duda oraz też to, że zrezygnowaliśmy z udziału gości w takiej masie jak na pierwszej płycie. Zmieniło się też kurczowe trzymanie podziałów rytmicznych regularnych. Na"Łowcach" są zmiany rytmów w trakcie jednego utworu i gramy wszystko na tak zwaną setkę czyli wszyscy razem. Zmieniło się, że pojazd Bauagan jest trochę dalej na swojej drodze, a krainy które odwiedził, przyniosły mu wiele nowych wymianek i nowinek z których np. psychodeliczne suspensorium dodało tajemniczego klimatu naszej muzyce. Przystąpili do nas nowi podróżnicy: mój przyjaciel Rufuz na perkusji, Jabcok na trąbce oraz Trąba na Pianie więc ewolucja była nieunikniona.
Wprowadziliście do muzycznej terminologii termin „międzystyl”. Czym jest "międzystyl"?
NORBULLO: Międzystyl to wolna przestrzeń "granica autonomiczna", pomiędzy konkretnymi stylami. Podróżujemy nią, czerpiąc pełnymi garściami z mijanych krain, starając się by żaden strażnik graniczny nie ubzdurał sobie, że należymy do jego państwa. Fałszujemy paszporty, przebieramy się. Przymierzamy sobie trochę folkloru lokalnego mijanych krainek, robimy Bauagan i jedziemy dalej.
Inspirujecie się różnymi gatunkami muzycznymi, jak sami mówicie – budujecie pomiędzy nimi pomosty. Macie w planach zaskoczenie odbiorców w przyszłości graniem jeszcze innych gatunków niż reagge, hiphop, jazz, funk czy elektronika?
MADMAJK: Planów takich nie robiliśmy, póki co konsekwentnie rzeźbimy styl międzystyl. Trzecia płyta po “Placu Zabaw” i “Nocnych Łowcach” będzie utrzymana w klimacie dwóch poprzednich. Potem zobaczymy.
Pracujecie już nad trzecią płytą?
SZUPLA: No oczywiście nie spoczęliśmy na laurach, regularnie spotykamy się na próbach, jak zwykle dużo improwizujemy. Gramy nowe tematy, które niebawem będziemy aranżować i z pewnością wskoczą one na naszą przyszłą płytę. Jednym zdaniem – do przodu!
Na płycie "Nocni Łowcy" znalazł się utwór wykonywany w języku angielskim. Uważacie, że młodym polskim zespołom opłaca się śpiewanie po angielsku, by zaistnieć też na innych rynkach muzycznych niż w Polsce?
MadMajk: Z pewnością łatwiej jest dotrzeć do szerszej publiczności śpiewając po angielsku z wiadomych komunikacyjnych względów. Język jest barierą, ale.. muzyka jest łącznikiem. Są wyjątki wymykające się poza schemat. Patrz “Kapela ze wsi Warszawa”. Grają na całym świecie, słowa są polskie. Chodzi o sposób podania tego dania. Nasz kawałek “What a night” jest wynikiem tego, że czasem śpiewam i wymyślam melodie na próbach w jakimś dziwnym bełkocie będącym mixem angielskiego i mojego języka. Akurat tym razem słowa podpasowały, usiadłem i napisałem.
Macie już doświadczenie w graniu za granicą – w jakich krajach graliście i z jaką reakcją publiczności się spotykaliście?
SZUPLA: Graliśmy w Berlinie, gdzie za każdym razem było świetnie jeśli chodzi o frekwencję, jak też o samą publikę. Przyszło tam wielu miejscowych freaków, jak też znaczna grupa Polaków, więc atmosfera była totalnie swojska. Na pewno z miłą chęcią w przyszłości to jeszcze powtórzymy!

Co sądzicie o mediach muzycznych w Polsce. Czy jest w nich miejsce dla takich zespołów jak Bauagan?
MADMAJK: Zależy o jakich mediach mówimy. Wiadomo, że dziś promocja takiej muzyki to głównie internet. Tu miejsca jest dużo, można podziałać. Jeśli chodzi o tzw. media publiczne to zdarzają się perełki, ostatnio np. graliśmy w TVP 2 w programie Poziom 2.0. Mniejsze i większe stacje radiowe też coś puszczają, gazety drukują więc nie jest tak źle. Tak zwanej muzyki popularnej zawsze będzie więcej, to jest coś czego nie przeskoczysz. Jedyne co możesz zrobić to emitować muzyką swój sygnał, robić ją coraz lepiej, zwiększając jego zasięg wśród Tobie przychylnych.
Myśleliście o zrobieniu teledysku? Na Waszym kanale YouTube można znaleźć filmy z koncertów, jednak nie ma jeszcze klipu.
SZUPLA: Jesteśmy w fazie prac nad klipem do utworu „Nocni Łowcy”, który mamy nadzieję niebawem ujrzy światło dzienne. Część materiału już mamy zarejestrowane , ale zostały do dokręcenia ostatnie sceny na mieście i montaż, ale ostatecznie planujemy wypuścić teledysk jeszcze w tym stuleciu.
Korzystacie z pomocy managera?
NORBULLO: Czasem korzystamy ale nie mamy takiej osoby na stałe. Kumaty impresario to skarb, szkoda, ze nie ma ich wielu w kraju bo by to bardzo poprawiło kondycję rodzimych wykonawców.My szukamy kogoś takiego cały czas.
Powodzenia i dziękuję za wywiad!
Rozmawiał: Jakub Sommerfeld
Foto: Aga Bilska
Zespół