Eliminacje 2012_1




Wywiady z zespołami "Stworzyć zespół, nie maszynkę do zarabiania kasy." - wywiad z Arkadiuszem Żureckim z Rusty Cage

Rusty Cage to krakowski zespół, którego korzenie sięgają 2007 roku. Skład tworzą: gitarzyści Arkadiusz Żurecki i Paweł Badziński, perkusista Arkadiusz Kołodziej, basista Basik oraz wokalista Greg Toma. W 2011 formacja rozpoczęła rejestrować materiał na debiutancką płytę. Czego możemy się po niej spodziewać, czego oczekiwała wokalistka, która chciała dołączyć do grupy, dlaczego Rusty Cage odpadli z konkursu Make More Music – odpowiedzi na te pytania (a także na wiele innych) znajdziecie w wywiadzie z Arkadiuszem Żureckim, gitarzystą zespołu. Miłej lektury!

 

Na Waszym facebooku napisaliście, że Wasza muzyka od początku miała różne oblicza, by w końcu przyjąć obecną formę. Jak bardzo Wasze granie różniło się w 2007 od tego co robicie dzisiaj?


To prawda, miała bardzo różne oblicza. Na samym początku gdy spotkała się nasza trójka, czyli Arek Kołodziej (perkusja), Arek Żurecki (gitara solowa ) i Paweł Badziński, muzyka oscylowała gdzieś w granicach nu metalu i progresywnego metalu. Ideałami były dla nas takie zespoły jak dream theater, symphone x, iron maiden, megadeth, bullet for my valentine, All that remains czy skid row, coś w ten deseń. Chcieliśmy grać mocno, zdecydowanie, mieć bogatą formę ale również piękne melodie. Taki obraz mieliśmy przez długi czas i nawet jak doszedł do nas Basik (gitara basowa) nie uległ on większej zmianie. Oczywiście nasze horyzonty się rozszerzały w miarę upływu czasu ale nie zmieniały się znacząco. Słuchaliśmy tysiące zespołów, staraliśmy się czerpać z każdej płyty jakąś nowość by urozmaicać nasze kompozycje. Nie wychowaliśmy się na takiej muzyce, no może pomijając takie sławy jak Megadeth czy Iron Maiden, po prostu zaskakiwała nas ich nowość, po prostu chcieliśmy grać tak jak oni. Nasze korzenie były inne i ciągle dawały się we znaki. Nie byliśmy w stu procentach zadowolenia z naszej muzyki, co rzutowało na jej ciągłe zmiany. Wewnątrz, gdzieś w głębi serca czuliśmy, że nie jesteśmy kolesiami, którzy są z gatunku nu metal (oczywiście lubiliśmy ten gatunek i nadal ładujemy się takimi zespołami jak bulle for my valentine) ale jak już wspomniałem odzywały się nasze korzenie, takie jak Guns and Roses, Aerosmith, Soundgarden, Pearl Jam, Motorhead, Marilyn Manson, Nine Inch Nails czy Monster Magnet. W naszej muzyce coraz więcej pojawiało się takich nut. Tak naprawdę przeszliśmy drogę z progresywnej muzyki metalowo - rockowej do muzyki rockowo - grungowej. Skomplikowane pasaże gitarowe zastąpiły emocjonalne trzy akordy, proste jak drut. Jednym zdaniem nasze korzenie były tak silne, że obróciliśmy się o 180 stopni powoli przemierzając każdy z gatunków, poznając go i opuszczając, żeby wrócić do tego co jest naszą naturą czyli po prostu muzyka rockowa - grungowa. Zauważyliśmy, że w takiej muzyce czujemy się po prostu sobą.

 

Trochę czasu musiało minąć zanim znaleźliście swój styl, ale pisaliście, że już pierwsze utwory cieszyły się uznaniem. Gdzie się z nim prezentowaliście, na przeglądach, festiwalach?

 

Tak, cieszył się uznaniem. Dowodem na to są liczne komentarze na portalach internetowych, gdzie można było nas wtedy posłuchać. Odpowiedzi na wysłane dema, które nagrywaliśmy w domowych warunkach. Takie komentarze jak chociażby ten daje poczucie, że muzyka się podobała i miała swych może nie licznych ale zawsze odbiorców:

"Cieszę się, że trafiłam na Wasz profil. Bardzo mi się podoba to, co nagraliście... oby tak dalej."

"rzeczywiscie,zawodowo!!naprawde świetna muzza;);):)!-gitarka wymiata:)"

Czy kilkaset innych komentarzy, które do tej pory można jeszcze znaleźć, jak się dobrze poszuka:) Nie prezentowaliśmy naszego zespołu na żadnych festiwalach czy tez przeglądach. Nie posiadaliśmy wokalisty, muzyka ta miała wymiar instrumentalny. Nie potrafiliśmy znaleźć odpowiedniego do jej wymogów wokalisty. Poza tym te numery były tworzone tak , żeby był w nich wokal, wiec nie chcieliśmy ich grać na żywo bez wokalisty.

 

Jak wyglądały poszukiwania brakującego ogniwa?

Umieszczaliśmy nasze kompozycje na różnych portalach internetowych, Dawaliśmy informacje w Internecie jak i wśród znajomych o tym, że go poszukujemy. Dzwoniliśmy do mniej lub bardziej znanych osób i pytaliśmy czy nie chcieliby spróbować nawiązać jakąś współpracę. Szczerze był to czas gdzie przez nasze próby w ciągu roku przewinęło się około stu wokalistów o różnych umiejętnościach, ale ciągle nie byli to Ci, którzy mieli to coś. Najgorsi byli tacy którzy na wstępie pytali ile zarobią albo jak dużo koncertów mamy zaplanowanych. Dziwiło nas to bo, cholera jak mieliśmy zapłacić lub organizować koncerty, kiedy jeszcze nie było wokalisty albo nagrań z nim. To był jakiś koszmar szczerze mówiąc. Chcieliśmy stworzyć zespół a nie maszynkę do zarabiania kasy. Dziwny osobistości bywały u nas. Powoli załamywaliśmy się tracąc nadzieje na znalezienie go. Pamiętam takie zdarzenie, kiedy przyszła do nas wokalistka, nie oszukujmy się bardzo kiepskich umiejętności i powiedziała na wstępie, że będzie ciężko bo nie mamy kanapy, na której może odpoczywać miedzy numerami. K…. pomyśleliśmy z czym do ludzi ale grzecznie podziękowaliśmy i od nowa :)

 

W końcu jednak się udało i teraz bierzecie udział w konkursie Make More Music. Jakie są Wasze wrażenia w związku z udziałem w tym konkursie?

A propo konkursu Make More Music, to jest to niesamowicie śmieszna sprawa... Konkurs bodajże trwa już od lipca czy czerwca, dokładnie tego nie wiem, ale my wcale nie chcieliśmy brać w nim udziału, mamy swoją filozofie na temat konkursów i przeglądów. Gdy skończyliśmy nagrywać naszą płytkę "Let the rifle fire", zaczęliśmy promować oraz rozsyłać po rożnych wytwórniach. Nie mieliśmy jeszcze zrobionego teledysku, co pociągało za sobą brak naszej muzyki na youtube i nie możność wzięcia udziału. Warunkiem było posiadanie muzyki na portalu youtube, a my chcieliśmy zabrać się za nakręcenie pierwszego teledysku do utworu Ocean Drive dopiero gdzieś  w listopadzie. Do tego miesiąca mieliśmy grać licznie koncerty i promować w ten jeden z możliwych sposobów nasza płytę. Oczywiście nasi koledzy z różnych zespołów brali w tym udział, wstawiając teledysk oparty na slajdach ze zdjęciami, co umożliwiało im uczestnictwo w nim. Wracając do sytuacji naszego udziału. A wiec któregoś wieczoru pięć dni przed upływem terminu, dziewczyna Arka (gitarzysty) nalegała żeby zespół wziął udział i jak to kobiety, maja swoje sposoby przekonała go do tego, choć był oporny uwierz mi strasznie:)Tak wiec na szybko zrobiliśmy jakąś tam wizualizacje i dokładnie trzy dni przed zakończeniem składania zgłoszeń wysłaliśmy. Oczywiście jak to się robi standardowo poprosiliśmy naszych słuchaczy by zagłosowali i zarekomendowali nas swoim znajomym. W piątek zadzwonił brat Pawła (gitarzysta) i zapytał czy widzieliśmy wypowiedź na youtube Piotra Roguckiego jak przedstawiał swoją piątkę faworytów konkursu, byliśmy w ciężkim szoku gdy padła nazwa Rusty Cage. Po południu zadzwoniła do nas Pani z Empiku, z pytaniem czy płyta, która nagraliśmy jest wydana własnym sumptem czy przez jakąś wytwórnię, ponieważ zapada decyzja w sprawie naszego zespołu i jury nie wie co zrobić. Oczywiście powiedzieliśmy, że płyta została nagrana za nasze pieniądze i nie wydaje nas żadna wytwórnia. Co się okazało później nie przeszliśmy dalej. Uwaga! Dlaczego? Jak dowiedzieliśmy się od jury, bo mieliśmy tylko jeden numer na youtube i nie wiedzieli czy mamy ich więcej. Choć mamy naszych kompozycji szesnaście a w Internecie można odsłuchać pięć z nich to jednak jury wzięło pod uwagę tylko youtube i nie szukało ani na facebooku ani innych portalach. Nie przejmujemy się tym szczerze mówiąc za bardzo, a nawet cieszymy bo taka osobistość jak Piotr Rogucki wyróżnił nas mówiąc iż jesteśmy jego faworytem w tym konkursie. Drugim wyróżnieniem jest sam fakt, że takie osobistości jak Piotr Rogucki, Piotr Metz, Magda Jethon widzieli nas dalej i docenili nasza twórczość, znaczy to dla nas chyba więcej niż wygrana bo trafiliśmy w tak wyrafinowany gust tych ludzi.

 

Powiedziałeś, że macie swoją filozofię dotyczącą konkursów i przeglądów. Z kontekstu wynika, że nie jesteście zwolennikami brania udziału w takiej rywalizacji. Dlaczego?

 

Krótko mówiąc, bo to nie sport, nie można stwierdzić jednoznacznie ten zespół jest najlepszy a ten trochę gorszy. Każdy z nich ma własną wartość artystyczną, jeśli mowa tu o ludziach umiejących grać, tworzących wspólnie jakąś całość. Oczywiście, że popieramy konkursy czy przeglądy, które w ten sposób pokazują szerszemu gronu twórczość danego artysty ale nikt nie ma takiego prawa by mówić, że o to ten zespół wygrał bo ma 400 sms a tamten nie bo ma 350 i przez to jest gorszy. Nie uważasz, że to jakiś absurd ? Firmy fonograficzne chyba dobrze wiedzą, kogo chcą wydać i na kim najlepiej zarobią, wiec to do nich należy ostatnie zdanie czy będą chciały to zrobić, po co organizować konkursy, niech lepiej otworzą się i zapraszają do przesyłania swojego materiału a nie organizują konkursy określając kto jest lepszy kto gorszy, przecież to nie sport, to sztuka, a każda sztuka jeśli ma swoich odbiorców ma jakąś wartość artystyczną. Może nie musi trafiać do milionów, podobać się każdemu, bo gusta są różne. Ponadto widzieliśmy nie raz, patrząc z boku jak komisja w trakcie trwania przeglądu wychodziła zapalić albo miała kompletnie gdzieś zespół, który się produkował, to był żenujący widok. Gust 4 osób zadecydował o tym czy zespół ma ciekawą twórczość czy nie, czy to jest ok? dla nas nie. My nie gramy po to by rywalizować, tylko po to żeby ktoś cieszył się naszą twórczością.. To jest nasza pasja i to nam się podoba tak jak jest, jak za pewne innym zespołom ich własna twórczość. W nas nie ma sztuczności, dlatego gramy to co gramy i jeśli będą nas słuchać miliony to będziemy mogli jeszcze za to wyżyć ale jak nie, to i tak będziemy grać dalej.

 

Pracujecie nad oficjalnym wydaniem płyty. Czego możemy się po niej spodziewać?

Szczerze to trudno powiedzieć, bo przejście przez tak wiele gatunków a zarazem oparcie się o własne korzenie muzyczne, na których wyrośliśmy jest hybrydą trudną do określenia. Na pewno jest to muzyka majaca w sobie rock and roll ale również elementy grungu oraz metalu. Dużo można w niej znaleźć pięknych melodii ale również brudu, który cechuje grunge. Wiesz bardzo nam trudno to określić, niech lepiej słuchacz oceni i ktoś kto się zna. Rusty Cage nie szufladkuje swojej twórczości gramy to co siedzi nam w sercach, każdy utwór jest szczerą dawka emocji, która z nas wypływa. Zapraszamy do posłuchania nas i nie chcemy za bardzo nastawiać słuchacza na to co się ma spodziewać, niech po prostu posłucha bez nastawienia czy trafiliśmy w jego gust. Nasze utwory można znaleźć na facebooku pod linkiem www.facebook.com/RustyCageBand czy chce przyjść na koncert i kupić nasza płytę.

 

Jakie przewidujecie formy promocji nowego krążka?

Na pewno grając koncerty, jak również promując ją w Internecie na portalach społecznościowych i muzycznych. Internet to duża siła, jeśli chodzi o promocję. Jedna z form promocji jest jak już wyżej wspomniałem granie suportów przed zespołami większego formatu. Na pewno też pocztą pantoflowa, czyli znajomy znajomemu i tak dalej w formie kuli śniegowej:) Możliwością posłuchania nas na rockotekach oraz w znaczących klubach w Polsce jakim jest np. Lizard King w Krakowie i nie tylko. Chcemy by słuchacz miał możliwość nas usłyszeć zapoznać się wstępnie z nasza twórczością, dlatego można spokojnie ściągnąć kilka naszych utworów z Internetu i ich posłuchać, żeby wiedział co może go spotkać na naszym koncercie i jaką płytę kupuje. Wiele płyt rozdajemy po prostu na ulicy przypadkowym ludziom, którzy słuchają rockowych klimatów. Również w październiku zostanie wypuszczone tysiąc egzemplarzy płyt z 4 utworami promujących naszą twórczość. Oczywiście wszystko to na nasz koszt, no chyba że szybciej podpiszemy jakiś kontrakt :). Wiesz, co tu dużo mówić na nasz pierwszy koncert, który odbędzie się 25.09 w Lizard King w Krakowie, zdeklarowało się na facebooku przyjść już 116 osób a naszą stronę lubi 179, a nie zagraliśmy jeszcze ani jednego koncertu a płyta ukazała się 26.08.2011, wiec jakoś to idzie, choć nie ukrywamy że z wytwórnią byłoby nam łatwiej choćby z finansowego punktu :)

 

Nie myśleliście o menadżerze? Może z nim byłoby też łatwiej?

 

Oczywiście, że myśleliśmy ale niestety nas na niego nie stać. Nie zarabiamy takich pieniędzy by opłacać menagera, a też nie spotkaliśmy jeszcze człowieka, który by nas poprowadził i przy tym pozwolił sobie i nam zarobić. Chętnie nawiążemy współprace z taką osobą, która uwierzy w nas oraz w naszą twórczość :)

 

Co sądzicie o mediach muzycznych w Polsce? Będziecie próbowali się do nich dostać?

 

Jedne są dobre inne złe jak we wszystkim. Na obecną chwile spotkaliśmy się z tej dobrej strony, ale nie twierdzimy, że też z czasem pokażą się te złe :) Krótko mówiąc im wyższe media tym trudniej z nimi nawiązać jakąkolwiek współprace. Media maja swój program działania, w którym jedne uwzględniają promocję nowo powstałych zespołów a inne nie, jedne bazują na plotkach i wyciąganiu brudów inne na stricte twórczości i twórcach. Na szczęście mamy wolność wyboru i dawno temu zakończyliśmy etap cenzury i odgórnie narzuconej twórczości, mamy demokracje i jeśli nie podoba nam się jakieś radio, gazeta czy portal możemy go zmienić na inny. Istnieje bardzo dużo świetnych mediów, w których można znaleźć to czego szukamy bez dodatkowych bzdur czy zakłamań. Każdy wie jakie są największe media u nas w Polsce, co nam prezentują, a czego nie można w nich znaleźć. Osobiście nie słuchamy na co dzień radia, ani nie oglądamy programów muzycznych. Informacji na temat muzyki szukamy w Internecie albo w znanych polskich gazetach muzycznych.

 

Dzięki za wywiad!

Dzięki! pozdrawia zaspół Rusty Cage

 

Posłuchaj Rusty Cage: http://pl-pl.facebook.com/RustyCageBand

 

Rozmawiał: Jakub Sommerfeld

Komentarze  

 
0 # rZURO 2011-11-13 20:56
http://allegro.pl/show_item.php?item=1914719803
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Zespół

FZ tworzy:5134 zespołów
25670 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu ze Zgredybillies                        
„To prawdziwy amerykański rock prosto z Warszawy. Jeden z tych zespołów, na których koncert wpadasz przypadkowo, a potem chcesz, żeby grali co tydzień” –...
Eris Is My Homegirl, to muzyczne objawienie ciężkiego grania z programu „Must Be The Music”.  Korzenie zespołu sięgają listopada 2008, lecz ...
Zapraszamy do lektury wywiadu z Romanem Bereźnickim - liderem grupy Lecter                      
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Dawidem Portaszem z zespołu Jafia Namuel                
O muzyce Neurasji trudno powiedzieć jako o muzyce konkretnego nurtu. To oryginalna, zmierzająca w kierunku rockowej alternatywy twórczość, na którą...
Zespoły, które składają się wyłącznie z przedstawicielek płci pięknej należą w naszym kraju do rzadkości.                 ...
Blindead – jeden z najważniejszych zespołów nie tylko krajowego post-metalu, zakończył niedawno promocję swojego ostatniego albumu "Afflliction XXIX II...
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z półfinalistą Eliminacji do Przystanku Woodstock.                  
Neuronia znowu wchodzi do studia. Zapraszamy do lektury wywiadu!                

Partnerzy

OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiIzabelin StudioJedynka Polskie RadioPrzystanek Woodstock FestivalFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyINVESTcon GROUP S.A.
Aplauz AudioSalony Muzyczne RIFFCopernicus Center FundationPolsoundESS Audio

Współpracujemy z...

Radio RevoltaPepsi RocksMLWZMusic MachinesDla StudentaTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaModern RockRadio PiKKlub FABRIKA PoznańLion Stage Management