Tony Macalpine




Eliminacje 2012 raggafaya
Wywiady z zespołami Kamil Haidar, Maqama: „Nie uznaję świń chodzących na dwóch nogach”

...jeśli biznesem określimy sezonowe spędy na dożynkach, które są za darmo i gdzie grają te same zespoły, armię przypadkowych osób bez kwalifikacji w wytwórniach, rozgłośniach, absolutny brak poszukiwaczy talentów to ja dziękuję – rozmawiamy z Kamilem Haidarem, liderem zespołu Maqama.

 


Jak wyglądała praca nad teledyskiem do „Kartek na wietrze”? Kto jest za niego odpowiedzialny? Pytam o to, a zarazem chwalę, ponieważ produkcja wygląda bardzo profesjonalnie.

Klip opracowałem wspólnie z ekipą InbornMedia z Wrocławia, która go zrealizowała. Dziękuję Ci za ciepłe słowa. Wygląda profesjonalnie, bo zaangażowanie osób nad nim pracujących było maksymalne. Także z tego miejsca mogę skorzystać z okazji i serdecznie wszystkim którzy przy "Kartkach" pracowali jeszcze raz podziękować.

A co z teledyskiem do kawałka „Opium”? Skąd pomysł poruszenia kwestii przestępstw seksualnych wśród księży?

Pomysł był wynikową dwóch rzeczy: tekstu utworu, który mówi o manipulacji i bieżącej sytuacji. Temat zatajania praktycznie wszystkich ciemnych kart historii Kościoła na przestrzeni setek lat i towarzysząca temu bezkarność i ciche przyzwolenie zawsze napawało mnie odrazą. Jednak przenoszę to na karby rozwoju cywilizacyjnego, każda nacja, grupa religijna czy społeczna ma swoje mroczne epizody. Ale, jeśli na oczach świata najwyższe władze kościelne z papieżem na czele zatajają patologię, kryminał i zboczenie, jakim jest pedofilia wśród księży, to nie można siedzieć cicho. Kto na takie rzeczy pozwala? I jeszcze, żeby działo się to w XXI wieku? Uważam to za ignorancję wszystkiego co wypracowaliśmy w dziedzinie humanizmu czy prawa od średniowiecza do dzisiaj. Razi mnie bezkarność Kościoła i bezczelność duchownych, którzy z naukami Chrystusa mają mniej wspólnego, niż ja sam. Oczywiście można zarzucić mi stronniczość. Kiedyś padło pytanie: dlaczego nie piętnujecie pedofilii wśród np.: policjantów?. Odpowiedź jest jasna. Bo takie przypadki natychmiast są na pierwszych stronach gazet. Takich ludzi można linczować, ale o księżach już nie można głośno mówić. Nie uznaję świń chodzących na dwóch nogach, dlatego też wykorzystuję swoją pracę twórczą, by z tym walczyć. Oczywiście zaznaczam jasno, że nie jestem przeciwnikiem wiary czy Katolików. Szanuję ludzi, którzy podążają za Chrystusem i podziwiam ich. Ale w niczym nie umniejsza to patologii, jaka dzieje się dzisiaj w instytucji zwanej "Kościół".

W najbliższym czasie szykujecie sporo koncertów. Dużo ludzi przychodzi na Wasze występy?

Różnie. Ale widzę tendencję rosnącą i czuję przyrost masy mięśniowej zespołu (śmiech). Promocja niszowej muzyki w Polsce jest trudna i trzeba swoje odpracować. I tak do tego podeszliśmy. Na pierwszych koncertach bywało różnie , ale kiedyś usłyszałem od jednej z osób: "jak Wy to robicie, że nawet dla garstki ludzi zostawiacie część siebie na scenie? Chce Wam się? Ale szacunek za to". I to utwierdziło nas w tym, co i jak mamy robić. I myślę, że taką postawą powoli osiągamy efekt kuli śniegowej, bo frekwencja się zwiększa i pojawiają się ludzie, których widzę na kilku koncertach jednej trasy. No i powoli przylega do nas łatka bandu koncertowego, co mnie bardzo cieszy. Ostatnio graliśmy raczej duże rzeczy, jak Juwenalia, więc nie uważam tego za weryfikację frekwencji. Myślę, że to się potwierdzi podczas jesiennych autorskich koncertów. To będzie nasza druga bardziej zorganizowana trasa w tym roku, także zobaczymy.


Jak oceniacie tegoroczną edycję Eliminacji do Przystanku Woodstock?

Bardzo fajna, rodzinna atmosfera, wszystko strasznie się szybko działo, ale organizacja była na medal. Poczułem taki trochę mini-klimat woodstockowy. Super zespoły, super ludzie pod sceną witający owacją każdy praktycznie band… Wiesz, ja już miałem przyjemność kiedyś zagrać na dużej scenie Przystanku z zespołem Shahid. Wiele razy byłem też na Woodstock, jako uczestnik. I zawsze uważałem to za mistrzostwo organizacyjne i pod względem atmosfery. Doceniłem to zwłaszcza po tym, jak ostatnio odwiedziłem jeden niemiecki festiwal, który jest jednym z największych i najstarszych w Europie… Niemcy powinni przyjechać do nas uczyć się podstaw. Jak Jurek czasem wykrzykuje, że to najpiękniejszy festiwal świata to trudno mu zaprzeczyć.

Jak uważacie, czy młode kapele mają szansę „wybić się” w naszym kraju?

Uff to jest temat rzeka… Jedyne co mogę powiedzieć to, że dostaną tyle co same zrobią. W Polsce nie istnieje praktycznie gałąź pt.: biznes muzyczny. Nie ma sieci zawodowców którzy tym kręcą poczynając od właścicieli klubów, poprzez agentów, organizatorów koncertów, managerów na wydawcach kończąc. Bo, jeśli biznesem określimy sezonowe spędy na dożynkach, które są za darmo i gdzie grają te same zespoły, armię przypadkowych osób bez kwalifikacji w wytwórniach, rozgłośniach, absolutny brak poszukiwaczy talentów to ja dziękuję. Miałem długą przerwę w graniu i wtedy dużo pracowałem za granicą w zupełnie innych dziedzinach. Ale schemat jest zawsze ten sam i jak sobie go nałożyłem teraz na biznes, w jaki przyszło mi wejść z powrotem to się zdziwiłem że to jeszcze działa. Oczywiście muszę wspomnieć, że resztki tego wszystkiego opierają się na garstce ludzi-pasjonatów, kilku dziennikarzy, organizatorów festiwali i muzyków zapaleńców, ale to za mało, żeby stworzyć silną strukturę. To powoduje, że zespoły często kręcą się wokół własnej osi. W końcu muzycy są od grania nie od zarządzania. Niestety w Polsce najczęściej to sami muzycy zarządzają swoimi karierami. To mnie najbardziej uderzyło na zachodzie – zauważyłem, że tam nawet najmniejszy aktywny band ma managera, pracuje z jakimś lokalnym agentem koncertowym, promotorem. Oczywiście to nie powoduje, że każdy garażowy band ma szansę zostać drugą Metallicą, ale jak już się przejdzie etap inkubatora i projekt przetrwa, jest szansa na normalne funkcjonowanie. I tak to powinno działać. Niestety w Polsce poziom specjalizacji managerów objawia się dopiero, kiedy zespół już jest na wysokiej pozycji, którą sam wypracował i robota może ograniczać się do odbierania telefonów. To jest poziom sekretariatu a nie managementu!

Dlatego ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Ja w Maqamie akurat mam ten komfort, że bardziej traktuję to jako misję i podchodzę to tematu czysto sportowo. Oczywiście, staramy się robić to zawodowo, na wysokim poziomie i mamy duże plany, ale na pierwszym miejscu są osobiste ambicje a nie walka o byt. Żeby jechać w trasę nie muszę nikogo o nic prosić, żeby nagrywać płyty nie muszę mieć kontraktu etc. Ale nie wszyscy muszą albo mogą mieć takie podejście i to mnie w Polsce frustruje, że takie zespoły nie mają szansy.

Opowiedzcie o Waszej współpracy z Polską Akcją Humanitarną. Na czym ona polega?

Przede wszystkim, na propagowaniu tego, co PAH robi nie tylko w Sudanie, ale i innych zakątkach świata. Jesteśmy związani z Kampanią Wodną. Ta problematyka jest mi bliska dlatego jeszcze przed wydaniem Maqamat skontaktowałem się z PAHem i zadałem pytanie: "co możemy zrobić?" Zdecydowaliśmy się przekazywać 10% dochodów ze sprzedaży płyt na działania w ramach Kampanii Wodnej. Oprócz tego w miarę możliwości prowadzimy działalność informacyjną. Powstała też inicjatywa pt.: "Niebieskie koncerty" prowadzona prze PAH. Oznacza to, że pojawia się na nich problematyka PAH albo występuje tam zespół wspierający Kampanię Wodną. Wszystkie nasze koncerty są "Niebieskie". Chyba zdaje to egzamin bo każdy, dosłownie każdy dziennikarz, który przeprowadzał ze mną wywiad zapytał o ten temat.

A skąd pomysł na muzykę zaangażowaną? Czy seks, narkotyki i rokendrol nie są atrakcyjniejsze? ;)

To nie pomysł, raczej wynika to ze stylu życia, sposobu myślenia i odczuwania, jaki prezentuję. Zawsze byłem jednostką "zaangażowaną", toteż we wszystkich moich działaniach się to przejawia. No i poza tym to w "sex, drugs and rock 'n' roll" nic to nie przeszkadza (śmiech).

W jaki sposób nawiązaliście kontakt z Gutkiem – postacią dobrze znaną na polskim rynku muzycznym? No i jak doszło do wspólnego nagrania utworu „Darfur”?

Poznałem się z nim przypadkiem ze 3 lata temu o dziwo we Włoszech (śmiech). Dużo pogadaliśmy o muzyce i w ogóle, i się zakolegowaliśmy. Padła idea, że fajnie coś kiedyś można byłoby zrobić razem. I tak się rozjechaliśmy do domów, trzymaliśmy cały czas kontakt. No i pojawiła się okazja pt.: produkcja Maqamat. Poszlo szybko, Gutek dostał numer spodobał mu się i poszło. W ogóle od razu chciał zaśpiewać jakiś ciężki numer, także podjął wyzwanie zupełnie inne muzycznie, niż to co robił kiedyś i robi teraz z IB. I dowiódł tylko, jakim mega kozackim jest wokalistą. Zaśpiewał niesamowite partie.

Jesteście zadowoleni z recenzji Waszej debiutanckiej płyty „Maqamat”? Są bardzo pochlebne (słusznie zresztą!), ale czy czegoś w nich nie pominięto? Jak chcielibyście, aby traktowano Waszą muzykę?

Pewnie, że jesteśmy. To miłe jak Cię doceniają. Czy coś pominięto? Trudno powiedzieć w końcu recenzje to nic innego, jak subiektywny odbiór danej osoby, więc każdy napisał tyle, ile w tej muzyce znalazł. Jedne są bardziej wnikliwe inne zupełnie płaskie. Zupełna polska statystyczna norma. Zresztą dla mnie i tak najważniejsze są recenzje ludzi, którzy przychodzą na koncerty, słuchają płyt i obcują z muzyką dla przyjemności niż z racji zawodowego obowiązku.

Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że dalej będziecie tak doskonale mącić swą twórczością na scenie rockowej!

To ja dziękuję i obiecuję nie zawieść :)

Rozmawiała Marta Przydanek

Zdjęcia: www.maqama.pl

Sprawdź: www.maqama.pl

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

FZ tworzy:4816 zespołów
24080 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Poparzeni Kawą Trzy to kapela składająca się z dziennikarzy RMF, Radia Zet i TVP. W jej składzie są: Wojciech Jagielski, Jacek Kret, Roman Osica,...
Spotkaliśmy się z Michałem 'Miśkiem' Gabryelczykiem i Maciejem 'Koniu' Kończakiem, aby porozmawiać o: koncertach, polskim rynku muzycznym, ...
Tomasz Krzyżaniak. Lub też po prostu Krzyżyk. Były „fizyczny” Turbo oraz Armii, obecnie siła napędowa Luxtorpedy - to właśnie dzięki jego grze, ...
Dlaczego musieliśmy czekać na nową płytę aż 10 lat? Jak Lombard podchodzi do nowych trendów w muzyce? Jakie pokusy czyhają na muzyków? Co zespół sądzi o...
Jak Zeus podchodzi do sentencji w stylu: "jak coś jest dobre, w końcu się przebije"? Czy dograłby swoją zwrotkę nieznajomemu debiutantowi? Jakie płyty...
Czy Polacy mają szansę na zaistnienie za granicą? Co było kluczem do uzyskania Fryderyka? Czy muzyka Magdy Piskorczyk jest uniwersalna? Na co powinni...
Sztywny Pal Azji – niekoronowana legenda polskiego rocka lat 80, w zeszłym roku obchodzili 25 lecie swojego istnienia.  Udało nam się namówić na...
Mean Machine to zwycięzcy naszego konkursu przeprowadzonego wspólnie z Black Cat Studio.                 Mean Machine to zwycięzcy...
Bywalcy koncertów zespołu Strachy Na Lachy, na pewno zastanawiali się nad tajemniczym Włochem, który w swoim ojczystym języku wykonywał razem z nimi...
Jaki błąd popełnił VNM? Kogo z młodych raperów by wyróżnił? Czym będzie różnił się nowy album od De Nekst Best? Czego w polskim rapie brakuje najbardziej?...

Partnerzy

INVESTcon GROUP S.A.Jedynka Polskie RadioOwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyIzabelin StudioPrzystanek Woodstock Festival
Aplauz Audio

Współpracujemy z...

United VisionRadio PiKKlub FABRIKA PoznańKlub.fmCentrum Kultury RotundaFantom MediaTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaG-Unit RecordsModern RockMLWZ