Tony Macalpine




Eliminacje 2012 raggafaya
Wywiady z zespołami Sen Zu: „Wszystko zaczęło się od wysłania zgłoszenia...”

Pamiętam, że łamałem z nerwów kostki na strunach i uprawiałem balet z kamerzystą filmującym mnie z odległości 5 centymetrów – zapraszamy do lektury rozmowy z zespołem Sen Zu!

 

Czym był dal Was koncert na dużej scenie Przystanku Woodstock?

Zuza: Podobnie chyba, jak dla wielu polskich muzyków, koncert ten był spełnieniem marzenia i olbrzymim przeżyciem. Dotąd graliśmy głównie koncerty klubowe dla nieporównywalnie mniejszej publiczności. Wyjście na dużą scenę Woodstocku było więc sporym wyzwaniem. Mieszały się ze sobą skrajne emocje od strachu, aż po ekscytację. To jedyne w swoim rodzaju przeżycie. Ogromnie się cieszymy, że zostaliśmy docenieni! Myślę, że to pewien przełom dla nas i początek nowego rozdziału.

 

Możecie opisać Waszą drogę na ten festiwal (nie mam tu na myśli podróży samochodem...;)...) i przywołać towarzyszące jej emocje?

Zuza: Wszystko zaczęło się od wysłania zgłoszenia w postaci nagrania. Następnie, ku naszej wielkiej radości okazało się, że wraz z 28 innymi zespołami zostaliśmy zaproszeni do półfinału, by „obronić” naszą muzykę na żywo. Samo to było dla nas dużym sukcesem, biorąc pod uwagę, że zgłoszeń było ponad 700. Potem wszystko jakby potoczyło się samo siłą rozpędu. Jako jeden z 6 zespołów przeszliśmy do eliminacji końcowych i… udało się!

 

 

Tomek: Można powiedzieć, że początkiem drogi było nagranie i wydanie naszej debiutackiej płyty. Miało to miejsce w listopadzie i już wtedy chcieliśmy ją zaprezentować w eliminacjach na Woodstock. Debiutowanie na naszym rynku nie jest łatwe, dlatego z wielką radością przyjęliśmy zaproszenie na koncert półfinałowy. Grały tam kapele na bardzo wysokim poziomie. Wydaje mi się, że już na tym etapie każda kapela zasługiwała na występ na Woodstock. Radość z przejścia dalej – nie do opisania. Finały były już całkiem magiczne. Bardzo zróżnicowana stylistyka zespołów – w zasadzie na tym etapie nie wyobrażam sobie na podstawie jakich kryteriów działały eliminacje. Wszystkie zespoły grały świetnie. W te 30 minut na scenie dawały z siebie więcej niż na niejednym ponad godzinnym występie. Pamiętam że łamałem z nerwów kostki na strunach i uprawiałem balet z kamerzystą filmującym mnie z odległości 5 centymetrów.

 

Czy podczas Waszego występu na dużej scenie Woodstocku zdarzyło się coś nieoczekiwanego, coś co szczególnie utkwiło Wam w głowach?

Zuza: Może to zabrzmi banalnie, ale sam ten występ był czymś nadzwyczajnym i na pewno długo pozostanie w naszej pamięci. Po raz pierwszy graliśmy przed tak dużą, skądinąd wspaniałą publicznością. Choć niby wiedziałam czego się spodziewać, żywioł pod sceną mnie zaskoczył. Czym innym jest wyobrażenie, a czym innym jego urzeczywistnienie. W tym sensie całe to przeżycie było rzeczywiście czymś nieoczekiwanym. Głośne brawa, jakie otrzymaliśmy, np. po wykonaniu utworu „Co mamy”, podobnie jak reakcje publiczności na koniec występu, skandowanie naszej nazwy, radosne okrzyki – to nieporównywalne z niczym emocje i ogromne potwierdzenie dla nas.

 

Tomek: Spodziewaliśmy się, że nie jest łatwo stanąć na tak olbrzymiej, pięknej scenie. Nieoczekiwany jednak był strach przed samym wejściem, trema była olbrzymia. Mimo wszystkich zagranych koncertów, występ na dużej scenie Woodstock jest absolutnie innym, rewelacyjnym doświadczeniem. Osobiście zapamiętam do końca życia oczekiwania na początek koncertu i Zuzę szczękającą zębami. Już po pierwszych zagranych dźwiękach odczuliśmy ulgę i zaczęliśmy myśleć: jak tu pięknie!

 

Zuziu, powiedziałaś w trakcie koncertu, że dotychczas przychodziło Wam grać jedynie w klubach – nie macie zatem doświadczenia plenerowego?

Zuza: Jak dotąd graliśmy głównie koncerty klubowe. Mieliśmy co prawda również okazję występować na imprezach plenerowych, takich jak dni miasta, czy juwenalia, jednak nigdy wcześniej nie graliśmy na żadnym festiwalu. A tu przyszło nam wystąpić na największym w Europie! To zupełnie inna bajka. Plener plenerowi nie równy.

 

Tomek: Jakieś doświadczenie plenerowe mamy. Co roku przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które to, choćby z racji panującej na scenie temperatury, jest także wyjątkowym doświadczeniem. Nic, co do tej pory przeżyliśmy nie może się jednak równać z Woodstockiem. Absolutnie wyjątkowe, porażające ale i niezwykle motywujące doświadczenie.

 

Już niedługo ukaże się drugi album Sen Zu – czego można się po nim spodziewać? W czym będzie się różnił od „Stajlisz&Romantik” a w czym do niego nawiązywał?

Zuza: Utwór „Co mamy”, czyli singiel promujący naszą debiutancką płytę, jest dobrym wyznacznikiem naszej dalszej muzycznej drogi. Utwory, które znajdą się na naszym kolejnym krążku w dużej mierze nawiązują do jego brzmienia. Druga płyta Sen Zu zawierać będzie wyłącznie polskojęzyczne kawałki (w odróżnieniu od debiutu) nie pozbawione przekazu i przytupu. Będzie na niej więcej elektroniki, aczkolwiek wciąż pozostajemy wierni mocnemu, rockowemu klimatowi. Pierwszy album był dość eklektyczny. Praca nad drugim przyniosła pewną krystalizację naszego stylu, wobec czego będzie on na pewno spójniejszy.

 

Tomek: Cała płyta będzie bardziej przemyślana, ale ciągle z rockowym pazurem. Zapowiada się bardzo ciekawy materiał koncertowy.

 

Dlaczego warto będzie kupić ten krążek?

Zuza: Często słyszymy, że nasza muzyka jest bardzo świeża i energetyczna, a zarazem szczera i autentyczna. To połączenie rocka, punka, popu i elektro, przemieszanie zabawy z powagą. Tutaj rozrywka nie wyklucza głębi. Myślę, że to coś, o co trudno w naszych czasach.

Tomek: Znajdzie się na nim bardzo dużo energii! Dobrej, czadowej energii. Sporo pracy poświęciliśmy na pisanie nowych kawałków i postanowiliśmy, że nie wszystkie przez nas napisane utwory trafią na krążek. Wiele całkiem niezłych kawałków poczeka na lepsze czasy, bądź odejdą w zapomnienie – na płycie są tylko najlepsze utwory. Nie będzie żadnych „zapchajdziór” czy wymęczonych dzieł trwających po 10 minut, aby tylko płyta miała lepszy czas. Ja traktuję tą płytę, jako nasze: „Do zobaczenia na koncercie!”

 

Planujecie jakąś trasę promocyjną?

Zuza: Zdecydowanie tak! Ostatnie wydarzenia pokazały nam, że musimy dalej koncertować i to jak najwięcej. Planujemy trasę na jesieni, podczas której odwiedzimy wiele polskich miast.

 

Tomek: Koncerty są dla nas bardzo ważne. Są uzależniające. To tam nasza muzyką „się dzieje”, dlatego dołożymy wielu starań aby zagrać jak najwięcej koncertów. O wszystkich terminach informować będziemy na bieżąco na www.myspace.com/senzuonline

 

Mam nadzieję, że w tych planach uwzględnicie stolicę wielkopolski... Udało Wam się zagrać na dużej scenie Przystanku Woodstock – co poradzicie wszystkim tym zespołom i muzykom, którzy wezmą udział w naszych Eliminacjach do kolejnego Przystanku Woodstock?

Zuza: Myślę, że ważne jest to, by mieć ciekawy pomysł na siebie i wierzyć mocno w to, co się robi. Wtedy człowiek ma zupełnie inny przekaz, inną „siłę rażenia”. Oczywiście, nie obejdzie się bez, tzw. warsztatu i odpowiedniej ilości pracy włożonej w granie. Jednak moim zdaniem to kreatywność, autentyczność i determinacja często przesądzają o sukcesie. Trzeba chcieć trafić do ludzi, nie grać tylko dla siebie, ale opowiadać innym swoją historię na scenie, wiedzieć, po co się na nią wchodzi.

 

Tomek: Nie poddawać się i wierzyć w swoją muzykę. Przy tym wszystkim warto czasem posłuchać zdania innych, nabrać trochę dystansu – co jest cholernie trudne. Choćby z tego względu, że każdy będzie mówić co innego. Pomijam sprawę, że gdy coś tworzymy, zwykle nam się podoba – bo jest nam bliskie, jest nasze. Dobrze, w końcu tworzymy muzykę z potrzeby serca a nie na zamówienie. Jednak naprawdę warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte, może gdzieś popełniamy błąd i często tego nawet nie chcemy wiedzieć.

 

 

Uf, znów poczułem się, jak na wykładzie z historii literatury:)... Dziękuję za rozmowę, raz jeszcze gratuluję świetnego koncertu i pozdrawiam.

Zuza: Dziękujemy i polecamy się na przyszłość ;)

 

Tomek: Pozdrawiamy i do zobaczenia na koncertach!

 

Rozmawiał Paweł Boroń

Zdjęcia: www.wosp.org.pl

 

 

Sprawdź:

www.senzu.pl

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

FZ tworzy:4816 zespołów
24080 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Poparzeni Kawą Trzy to kapela składająca się z dziennikarzy RMF, Radia Zet i TVP. W jej składzie są: Wojciech Jagielski, Jacek Kret, Roman Osica,...
Spotkaliśmy się z Michałem 'Miśkiem' Gabryelczykiem i Maciejem 'Koniu' Kończakiem, aby porozmawiać o: koncertach, polskim rynku muzycznym, ...
Tomasz Krzyżaniak. Lub też po prostu Krzyżyk. Były „fizyczny” Turbo oraz Armii, obecnie siła napędowa Luxtorpedy - to właśnie dzięki jego grze, ...
Dlaczego musieliśmy czekać na nową płytę aż 10 lat? Jak Lombard podchodzi do nowych trendów w muzyce? Jakie pokusy czyhają na muzyków? Co zespół sądzi o...
Jak Zeus podchodzi do sentencji w stylu: "jak coś jest dobre, w końcu się przebije"? Czy dograłby swoją zwrotkę nieznajomemu debiutantowi? Jakie płyty...
Czy Polacy mają szansę na zaistnienie za granicą? Co było kluczem do uzyskania Fryderyka? Czy muzyka Magdy Piskorczyk jest uniwersalna? Na co powinni...
Sztywny Pal Azji – niekoronowana legenda polskiego rocka lat 80, w zeszłym roku obchodzili 25 lecie swojego istnienia.  Udało nam się namówić na...
Mean Machine to zwycięzcy naszego konkursu przeprowadzonego wspólnie z Black Cat Studio.                 Mean Machine to zwycięzcy...
Bywalcy koncertów zespołu Strachy Na Lachy, na pewno zastanawiali się nad tajemniczym Włochem, który w swoim ojczystym języku wykonywał razem z nimi...
Jaki błąd popełnił VNM? Kogo z młodych raperów by wyróżnił? Czym będzie różnił się nowy album od De Nekst Best? Czego w polskim rapie brakuje najbardziej?...

Partnerzy

Przystanek Woodstock FestivalINVESTcon GROUP S.A.Jedynka Polskie RadioOwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyIzabelin Studio
Aplauz Audio

Współpracujemy z...

Klub.fmPepsi RocksSWAMGitarzystaBasheshMLWZRadio PiKKlub FABRIKA PoznańFantom MediaDla Studenta