
"...Na pewno nie mielibyśmy szansy na piątkowy, czy sobotni wieczór w knajpie, w której manager ma na względzie tylko i wyłącznie utarg... Niestety, nie ściągniemy ludzi i nie rozkręcimy imprezy... Mam wrażenie, że w pewnym sensie to duże osiągnięcie... Może umrzemy niedocenieni za życia?"
Dlaczego właśnie muzyka instrumentalna? Postawiliście sobie dość wysoką poprzeczkę, decydując się na tę wersję progresywnego rocka - utwory bez wokalu zawsze muszą się obronić mocną warstwą muzyczną. I jest to chyba jeszcze trudniejsze do zrealizowania na rodzimej scenie?
GRZEGORZ: Z mojej strony wygląda to tak, że gdy zakładaliśmy zespół mieliśmy już jako takie rozeznanie w społeczności muzycznej naszego regionu i zasadniczo nie było wokalistów, którzy by nam odpowiadali, co tak naprawdę jest stwierdzeniem mocno kamuflującym ogólny brak dobrych wokalistów... hehe. Uznaliśmy zatem, że będziemy grać instrumentalnie. Głównie ze względu na fakt, iż większość słuchaczy zwraca uwagę tylko na wokal, a ten siłą rzeczy byłby słaby... Nie chcieliśmy być słabi :)
ANDRZEJ: Rodzima scena na szczęście coraz lepiej chłonie rzeczy mniej standardowe. Mamy nadzieję że zespoły wykonujące muzykę progresywną, z wokalem czy bez, będą wypływały coraz częściej i bardziej zauważalnie na powierzchnię.
Ciekawi mnie nazwa zespołu: It’s True Mentality brzmi niemal jak „instrumentality”. Jest to zamierzona gra słowna czy całkiem przypadkowy efekt?
ANDRZEJ: Zdecydowanie, jako pomysłodawca nazwy, miałem zamiar stworzenia gry słownej, która ma dawać właśnie taki efekt, o którym mówisz. Osobiście uważam, ze pomysł chwyta.
Bo chwyta... Wydany w październiku ubiegłego roku koncept album pt.”Insomnia” traktuje o drodze człowieka przez różne etapy bezsenności. Co zainspirowało Was do poruszenia takiej tematyki? Miewacie bezsenne noce?
ANIA: Tematykę i cały koncept podsunął Grzegorz. Wydał nam się ciekawy, więc zgodnie go zaakceptowaliśmy. W pewnym sensie tematyka bliska człowiekowi - bo któż bezsennych nocy nie miewa?
GRZEGORZ: Nigdy, absolutnie nigdy nie miałem problemów ze snem, wręcz przeciwnie! A tu nagle... koncept wymyślony, demo nagrane... i co? Przez dobre 2 miesiące nie mogłem spać! :) A pomysł spadł z nieba, niczym monty-pythonowskie 16 ton!
Rozumiem. Na płycie splatają się ze sobą kolejne etapy bezsenności: od codziennych koszmarów nocnych, po paranoję. Muzyka jest bardzo różnorodna: mroczna, momentami bardzo spokojna, by za chwilę uderzyć mocnymi gitarowymi brzmieniami. Krótko mówiąc: oddaje klimat bezsennych, niespokojnych nocy. Czy zależało Wam na tak dosłownej interpretacji albumu?
ANIA: Miło, że wspominasz o "dosłownej" interpretacji, zważywszy na brak wokalu :) W jednej z recenzji, jej autor podważył sens koncept albumu w momencie, gdy nie ma wokalisty... Podał nam nawet kilka swoich propozycji tytułowych... Ciekawe co zaproponowałby np. Vivaldiemu zamiast "Cztery Pory Roku" albo całej plejadzie innych instrumentalnych twórców... Koncept album zawsze ma sens i jest udany, jeżeli tylko słuchacz odnajdzie w muzyce to, co autor zasugerował czy w tytułach, czy w tekstach. Instrumentalny koncept album wymaga większego skupienia i pobudzenia wyobraźni. Im bardziej muzycznie ilustruje temat, tym bliższy jest słuchaczowi. I oczywiście zależało nam na tym.
GRZEGORZ: Nazwy są dopasowane do nastroju utworów, ich kolejność również nie jest przypadkowa. Przede wszystkim, najpierw powstała muzyka, później koncept. Dosłowne odczytywanie tytułów jest jedyną opcją, by zrozumieć o jakich emocjach i stanach ducha album traktuje. Oczywiście możemy to uznać za formę bez treści, czyli formalizm i przypisać tam treści, które niekoniecznie by się nam podobały...... :)
ANDRZEJ: Generalnie - interpretujta sobie, jak chceta :)
Zasadniczo, z recenzji „Insomnii” możecie być naprawdę zadowoleni. Ale żeby nie było tak cukierkowo, są też i takie, które np. zarzucają Wam... nudę. Jak sobie radzicie z krytyką?
ANIA: Myślę, że radzimy z nią sobie całkiem dobrze. Przecież to, co gramy nie musi się podobać każdemu. To by nawet mogło być niepokojące :) Osobiście dużo wymagam od krytyków. Ale jeżeli tylko opinia autora recenzji poparta jest jakąś wiedzą i konkretnymi argumentami, to mam dla niej szacunek. Nawet, jeśli ocena jest negatywna. Tak więc np. suche stwierdzenie: "to jest nudne" pomijam, bo fachową krytyką nie jest.
ANDRZEJ: Kiedyś, jeszcze z czasów poprzedniego zespołu, byłem bardzo krytyczny względem krytyki. Sytuacja zmieniła się, gdy gdzieś przeczytałem całkiem mądre słowa: „Nie gra się muzyki, by wszyscy klepali cię po plecach”.
Poza samym albumem, intrygująca i ciekawa jest również okładka. Autorką jest Katarzyna Sójka. W jakim stopniu autorka inspirowała się Waszą muzyką, a w jakim jest to efekt jej własnej wizji?
ANDRZEJ (menadżer): Gdy przygotowywaliśmy się do rejestracji tego promo CD, pojawił się oczywiście temat wydania, no i zrobienia jakiejś okładki. Ktoś ze znajomych dał nam cynk o dziewczynie, która robiła już jakieś projekty dla Behemota i Blindead. Myślę sobie: trzeba to sprawdzić i tak po krótkich poszukiwaniach w necie trafiliśmy na Kasię. Na jej stronie znalazłem kilka prac które mi się spodobały i były we właściwym klimacie. A ponieważ i ona i my nie mieliśmy zbyt wiele czasu, to po naradzie wybraliśmy jedną z tych prac, która stała się podstawą projektu okładki.
Aniu, studiujesz na kierunku Kompozycji i Teorii Muzyki. Jak ważne dla muzyka jest profesjonalne wykształcenie muzyczne? Jak oceniasz to ze swojej perspektywy?
ANIA: Z boleścią zacznę od sprostowania. Z boleścią dlatego, iż chętnie znalazłabym się znów na studiach... Ukończyłam je już jednak... jakiś czas temu :) Natomiast na Twoje pytanie odpowiem krótko: to trochę tak, jakby spytać prawnika, czy znajomość przepisów prawnych przydaje mu się w pracy... Uważam, iż nieznajomość rzeczy ogranicza. Umiejętność grania to warsztat - przy odrobinie talentu i z każdym kolejnym rokiem odpowiednich ćwiczeń, powinno być lepiej :) A teoria muzyki to wiedza - podpowie nie jak grać, ale co grać. I przy odrobinie muzycznej kreatywności zrobisz nie tylko szybkie solo, ale i dobre solo :)
Czy It’s.True.Mentality zakłada opcję wprowadzenia w przyszłości ewentualnego wokalu? Jeśli tak to czego oczekiwalibyście od potencjalnego wokalisty/wokalistki?
GRZEGORZ: Taka opcja i owszem, jest rozważana, ale po pierwsze nie byłby to frontman, nie mógłby to być główny „instrument”, nie wokół wokalu byłaby muzyka. Myślę, że ciekawie problem rozwiązał zespół Indukti. Przede wszystkim, musielibyśmy znaleźć „swojego własnego Mariusza Dudę” :) Chodzi po prostu o wokal idealnie pasujący do reszty, klimatyczny, z wieloma możliwościami.
ANDRZEJ: Dobrze mówi. Uważam, że posiadanie wokalu w zespole nie jest formalną koniecznością, aby muzyka była nośna. Na pewno poprawiłoby to wielce sondaże ITM-u, ale przecież u korzeni założyliśmy charakter, prawda, instrumentalny.
Zgłosiliście chęć udziału na tegorocznym Przystanku Woodstock na Dużej Scenie. Czy czujecie się na tyle pewni swojej muzyki, by zagrać na tego typu festiwalu?
GRZEGORZ: Myślę, że przy tak olbrzymiej publice, znalazłoby się kilka osób, którym by się spodobało! A czy jesteśmy pewni swojej muzyki? Gdybyśmy nie byli, to po co to wszystko?
ANDRZEJ: Gdybyśmy nie byli pewni, INSOMNIA walałaby się po kątach w mieszkaniu kogoś z nas :)
Jak wygląda sytuacja odnośnie koncertów? Czy organizatorzy są otwarci na zespoły bez wokalisty? Co możecie na ten temat powiedzieć opierając się na własnym doświadczeniu?
GRZEGORZ: Zależy od organizatora i od charakteru koncertu. Kluby muzyczne chętniej przyjmują zespoły grające covery... Bądź cokolwiek, co wszyscy znają, wszyscy śpiewają, wszyscy się bawią... Na pewno nie mielibyśmy szansy na piątkowy, czy sobotni wieczór w knajpie, w której manager ma na względzie tylko i wyłącznie utarg... Niestety, nie ściągniemy ludzi i nie rozkręcimy imprezy... Mam wrażenie, że w pewnym sensie to duże osiągnięcie... Może umrzemy niedocenieni za życia?
Oby nie – dziękuję za rozmowę i pozdrawiam.
Dziękujemy.
Rozmawiała Natalia Sobolewska
manager.itm@gmail.com
http://www.itstruementality.pl/
http://www.myspace.com/itstruementality
Wykorzystane zdjęcia pochodzą z oficjalnego profilu Myspace zespołu - www.myspace.com/itstruementality