| Feniks: "Krzyżyka na Polsce nie stawiamy..." |
|
|
|
| Wpisany przez Paweł Boroń |
| Środa, 03 Luty 2010 11:15 |
|
„...Polska scena rock-metal jest trochę jak kulawiec, który z NFZ-tu dostał krzywe kryki a zagranicą popylałby na wózku napędzanym elektrycznie lub nawet stanął po dobrej rehabilitacji na nogi!”
Przybliżcie w skrócie historię i osiągnięcia zespołu Feniks. Jurek: Zespół FENIKS owstał 15 maja 2006 roku w miejscowości Jastrzębie Zdrój. Rok później nagraliśmy demo „Metal”. Jest to zarazem tytuł pierwszego ze znajdujących się na krążku utworów. Gramy w pięcio osobowym składzie, jeżeli chodzi o sukcesy to mogę śmiało powiedzieć, że naszym sukcesem jest to, że ktoś intersuje się naszą muzyką , a mamy swoich fanów w Polsce i zagranicą, nasza muzyka bardziej doceniana jest w Czechach i na Słowacji, niż w naszym kraju. Jak to bardziej doceniana w Czechach i na Słowacji? Andrzej: W Czechach i na Słowacji muzyka, którą gramy jest bardzo lubiana – bierze się to może stąd, że u nich jest o wiele więcej koncertów, niż w Polsce. Zawsze tak było, że do Czech przyjeżdzały największe zespoły światowe a w Polsce już tak kolorowo nie było. Wracając do FENIKSA, gramy heavy metal a tam to bardzo chwyta, oni znają TSA czy TURBO, co nas bardzo cieszy i z czego jesteśmy dumni. Jurek: Co mogę dodać, współpracujemy z kilkoma Czeskimi kapelami, grały w Polsce z nami i bardzo podobało im się to, że ludzie żywo reagują, powiedzieli nam, że w Czechach tak nie jest, więc nastawiliśmy się, że publiczność w klubie będzie siedzieć i będą tylko brawa, zaczeliśmy grać a tu publika szaleje w najlepsze, ku naszemu zaskoczeniu! Tak jest co koncert, a w Polsce zawsze coś nie tak: a tu za głośno, a tu akustyk zawalił i znowu „waszej muzyki nie da się słuchać”. Sama krytyka, krytyka niekonstruktywna... Bogdan: Właśnie, może dlatego, że tam nikt nie wytyka tego i tamtego. W Polsce, szczególnie w naszym mieście, są sami Mistrzowie gitary, aranżacji i przeróżnych stylów, potrafią się tylko mądrzyć a na scenie jakoś ich nie widać i tu właśnie spotykamy się z niekonstruktywną krytyką! Może właśnie dlatego odnosimy takie wrażenie, że za granicą cieszymy się większym zainteresowaniem, niż tu i tam też lepiej się czujemy na koncertach! To znaczy, że położyliście już krzyżyk na Polsce czy staracie się jeszcze szturmować nasz rynek? Jurek: Ja myślę, że krzyżyka na Polsce nie stawiamy, może graliśmy na nie odpowiednich imprezach, gdzie byli przypadkowi słuchacze, którzy słuchają zupełnie innej muzyki. Nie mieliśmy okazji zagrać na typowej rockowej imprezie, ale wszystko przed nami. Bogdan: Myślę, że nigdy nie położymy krzyżyka na Polsce, zawsze koncerty dla znajomych i naszych polskich fanów będą czymś szczególnym. Krzyżyk możemy włożyć w d*** wszystkim ignorantom i krytykom, którzy zamiast wspierać swój rodzimy metal ciągle mają coś do "dodania". Ja też mam dla nich coś: zostańcie w domu, na TVP na pewno puszczą DODĘ, a w radiu zawsze będzię RM, katolicki głos w Twoim domu...
Andrzej: W miarę dobrze, bo jest jeszcze trochę zespołów, które grają i mają się dobrze. Z moich ulubionych to TSA, TURBO, ACID DRINKERS, IRA i wiele innych. Oczywiście, są to znane zespoły i nie potrzebują specjalnej reklamy. Natomiast nowe zespoły, które grają heavy metal mają trudności, żeby się przebić, ponieważ ta muzyka nie jest za bardzo promowana w telewizji, jedynym sposobem na promocję jest granie gdzie się da. Jurek: Ja myślę, że na naszym rynku jest jakiś zastój w rock metalu, oczywiście są kapele z górnej półki, które jakoś sobie radzą, nowe zespoły mają problemy, aby zaistnieć na rynku, takich kapel są tysiące a organizowanych koncertów kilkadziesiąt, więc jest olbrzymia konkurencja. To zniechęca i część zespołów rozpada się, problem polega na tym, że nawet kluby niechętnie pozwalają na zagranie małego koncertu tym mało znanym zespołom. Wina także jest po stronie mediów, gdyż nie promują tej muzyki, idą na komercję i łatwiznę, a ludzie słuchają starych kapel lat 70 i 80. My gramy kilka cover-ów z tamtych lat, niejednokrotnie ludzi podchodzą do nas i mówią nam, że nie spodziewali się kiedykolwiek usłyszeć tę muzykę na żywo! Bogdan: To nie bunt - to obraz tego, jak często odpłacają ludzie u nas za to, że im dajesz trochę rozrywki! Myślę, że polska scena rock-metal jest bardzo mocna, niestety – tylko ta podziemna, bo jak chodzi o rock, to to, co wypłyneło na wierzch, to zazwyczaj kicha, a z metalem jest już znacznie lepiej, bo to mało komercyjna muzyka! Czemu mówię, że podziemie? Bo mamy mnóstwo bardzo dobrych grup, które miałem okazje usłyszeć tylko na niezaleznych składankach z jakiejś gazetki o ciężkiej muzyce! Niestety, nikt się nie podejmie wypromowania takich grup, bo nie da się na tym zarobić tyle, co na tym szajsie puszczanym w kółko w komercyjnych stacjach radiowych. A w naszej telewizji na próżno szukać nawet Vadera, który miażdży wszystkich za granicą lub nawet Behemotha, którego lider podjął się ostatecznie drastycznego kroku związania się z pierwszą damą polskiego popu, ale niestety i tak na niewiele się to zdało:) (nic do niego nie mam, takie małe zapożyczenie w celu innego przedstawienia sprawy). Reasumując, Polska scena rock-metal jest trochę jak kulawiec, który z NFZ-tu dostał krzywe kryki a zagranicą popylałby na wózku napędzanym elektrycznie lub nawet stanął po dobrej rehabilitacji na nogi!
Co zatem powinno się zmienić? Jurek: Na pewno powinno się organizwoać więcej koncertów z muzyką rockową, w których mogły by zaprezentować swoją muzykę amatorskie grupy. To nie musiałyby być duże imprezy! Dla tych zespołów to i tak byłby sukces i zachęta do dalszej pracy, muzyka oczywiście musi być na dobrym poziomie, poza tym większa promocja w mediach. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że część tych młodych muzyków amatorów może zostać zawodowcami i zasilić szeregi muzyków polskich. Myślę, że to wpłynęło by pozytywnie na całą muzykę w Polsce. Bogdan: Uważam, że inna promocja wytwórni dałaby sporo, patrz na Amerykę i wszelki szajs, na jakim zarabiają – jjeśli można dziadostwo tak zareklamować, żeby zrobiło się z niego złoto, to dobry produkt powinno być dużo łatwiej wypromować! Druga sprawa, to nasze media. Gdyby ktoś wreszcie spróbował puścić coś innego w radiu i w telewizji – To, co się promuje to nawet muzyką nie można nazwać, np. Agnieszka Ch. przeszła samą siebie, ale media udowodniły nam, że wszystko da się ludziom wcisnąć! Więc dlaczego nie puścić ciężkiego rocka, melodyjnego metalu, nie chcę ludzi męczyć Behemothem czy Vaderem (choć powinniśmy być z nich dumni i jakoś się im odpłacić), ale jest mnóstwo grup, o których zwykły człowiek nie pomyślałby, że to metal a jest nim jak najbardziej, bo muzyka metalowa czy rockowa jest jednym z najbardziej zróżnicowanych gatunków obecnie występujących w "przyrodzie". W Skandynawii np. na Vivie potrafi lecieć na zmianę Shakira i Dimmu Borgir, Britney i Vader, Iron Maiden i Madonna i nikomu nic się z mózgiem złego nie stało! Zespoły metalowe a nawet Dethmetalowe czy Blackmetalowe potrafią zbierać nagrody na konkursach! U nas zaś decydenci modlą się w takim wypadku, żeby korki wysiadły albo chłopcy ulitowali się i skończyli wcześniej grać. Myślę, że w odpowiedzi na to pytanie wystarczy napisać - uczmy się od innych! I jeszcze jedno – podejrzane typy z białymi kołnierzykami nigdy nie pomogą scenie rock metal w Polsce a wręcz przeciwnie! Sporo mamy wrogów ,jak na kogoś, kto nikt nikomu nic nie zrobił!
Bogdan: Ciekawe dlaczego, może ciekawość zaprowadziła Polaków do sięgnięcia po "zakazane"...co to za Diobeł, co Doda z nim chasa?! Pożyjemy, zobaczymy jak będzie później. Myślę, że teraz Behemoth to kiepski przykład na to, że zespół metalowy prześcignął standardowy chłam w sprzedaży płyt! W zestawieniu OLIS choćby z końca grudnia ubeigłego roku Behemotha już nie było. Zresztą, nie było żadnej muzyki metalowej, a jeśli chodziło o pierwsze miejsce na liście metalowych płyt, to już w ogóle nie ma o czym mówić! Ok, ok - spokojnie:) Panowie, ustaliliśmy zatem, że na polskim rynku - delikatnie mówiąc - nie jest łatwo. Zawężę może nieco pole działania, jak oceniacie scenę ślaską? Bogdan: Ja pasuje! Nie znam sceny śląska poza paroma kapelami z naszego miasta i okolic a i tak to są przestarzałe dane:). Więcej znam z Czech, niż ze Śląska. Proszę o łatwiejszy zestaw pytan:)! Rozumiem - planujecie wziąć udział w eliminacjach do Przystanku Woodstock? Andrzej: Oczywiście, skorzystamy – jest to duża szansa dla zespołu. Poza tym, zespoły, które zagrały na WOŚP powinny tym bardziej mieć taką szansę. Przystanek Woodstock to bardzo duża i świetna impreza, na której można pokazać się wielu ludziom! To duży prestiż dla zespołu. Bogdan: Nie wiem. Fajnie by było, jeśli czas na to pozwoli! Jurek: Oczywiście, chcielibyśmy wystąpić na Przystanku Woodstock, ale mam obawy, że to nie wypali, gdyż jest duża konkurencja, selekcja odbywa się na podstawie płyt a nasze demo jest nie najlepsze więc stąd moje obawy. Chociaż, marzenia się spełniają, oczywiście będziemy próbować. Dokładnie - marzenia się spełniają to hasło przewodnie tegorocznych Eliminacji. Dziękuję za rozmowę! Feniks: Dziękujemy i pozdrawiamy!
Rozmawiał Paweł Boroń
Więcej o zespole: www.feniks-rock.pl |










He he he... 100% buntu. Jak oceniacie polską scenę rock metal?
Ale przecież ostatnia płyta Behemoth była przez długi czas najlepiej sprzedającą się płytą w Polsce... - mimo tego, że mało, a właściwie w ogóle nie ma ich muzyki w najpopularniejszych mediach.