|
Znamy już wyniki pierwszego półfinału Eliminacji do Przystanku Woodstock. Przypominamy, że o występ na
najpiękniejszym festiwalu świata walczyły zespoły: ADHD Syndrom, Zgredybillies, Thy Disease, Clock Machine,
Presidents of Noise, Pajujo, Los Pierdols i Tabu. Prezes Fabryki Zespołów - Gosia Kaczmarek i prezes Fundacji
WOŚP - Jurek Owsiak ogłaszając werdykt powiedzieli, że każdy z grających dziś formacji zasługuje na uwagę.
Niestety - ktoś musiał wygrać, ktoś musiał przegrać. Decyzją jury do finału Eliminacji przeszły grupy Clock
Machine, Thy Disease i Tabu. Na małej scenie Przystanku Woodstock zagrają Zgredybillies.
W Zabrzu walka o występ na najpiękniejszym festiwalu świata rozpoczęła się punktualnie o 17.00. Zanim jednak
dźwięki półfinałowych koncertów rozkręciły Wiatrak, organizatorzy imprezy w pocie czoła pracowali nad tym,
aby pierwszy półfinał Eliminacji do Przystanku Woodstock w 2012 roku na długo pozostał w pamięci zabrzańskiej
publiczności. Od rana trwały prace nad przygotowaniem klubu do muzycznej uczty. Nie próżnowały też kapele –
od godziny 13.00 kolejno meldowały się na próbach, będących przedsmakiem wieczornego widowiska. Kilka z nich
udało nam się zapytać o to, co zaserwują publiczności zgromadzonej w Wiatraku. „Jaki będzie nasz występ?
Lecimy w ska i to będzie koncert na pełnej...!” – z uśmiechem powiedzieli Pajujo. „Dowcipnymi utworami
rozładujemy atmosferę!” – obiecywali Zgredybillies. „Damy dziś czadu!” – zapewnili The Disease. Entuzjazm
eliminacyjnych kapel był zwiastunem tego, że wieczór upłynie pod znakiem doskonałych koncertów.
Pierwszy na scenie pojawił się gość specjalny, laureat zeszłorocznych Eliminacji do Przystanku Woodstock –
zespół Materia. Grupa bezkompromisowym, ciężkim graniem rozgrzała zgromadzoną publiczność do czerwoności.
Mocne gitarowe riffy i dynamiczne partie perkusji błyskawicznie przyciągnęły słuchaczy pod scenę. Chłopaki
kolejny raz pokazali, że potrafią dać czadu! Zapytani o to, co mogą doradzić półfinalistom, odpowiedzieli, że
przede wszystkim konsekwencji – jak nie w tym toku, to w następnym!
Tuż po występie Materii członkowie jury: prezes Fabryki Zespołów – Gosia Kaczmarek i prezes Fundacji WOŚP -
Jurek Owsiak przywitali publiczność zgromadzoną w Zabrzu, otwierając półfinałową batalię o występ na dużej
scenie Woodstock’u. "Cieszymy się, że jest Was tylu, mimo tak wczesnej godziny" - przywitała publiczność
Gosia Kaczmarek. Faktycznie, w Zabrzu frekwencja dopisała. Piękny muzyczny spektakl wisiał w powietrzu.
Jako pierwsza kapela eliminacyjna na scenie pojawiła się punkowa formacja – ADHD Syndrom. Gdy jej członkowie
chwycili za instrumenty, publiczność zgromadzona pod sceną doskonale bawiła się w pogo. Moc płynących z
głośników, anarchistycznych haseł sprawiła, że Wiatrak oszalał. Po koncercie ADHD Syndrom powiedzieli nam, że
nie spodziewali się tak dobrego przyjęcia: „Publiczność krzyczała "Grzeczna młodzież", a my myśleliśmy, że
nikt tego wcześniej nie słuchał".
Po punkowym występie przyszedł czas na zdecydowanie lżejszą, choć nie mniej energetyczną, muzykę. Po ADHD
Syndrom na scenie zameldowali się Zgredybillies. Gdy pojawili się na scenie w wiatraku zapanował klimat lat
50-tych. Publiczność zaczęła bawić się w rytm wypełniającego Wiatrak rockandrolla. Po koncercie zespół śmiał
się, że nigdy nie widział tańczących w parach punkowców. Zgredybillies krótko podsumowali to, co działo się w
klubie podczas ich występu, mówiąc: „Nie spodziewaliśmy się takiego przyjęcia”.
Jako trzeci na scenie w Zabrzu zameldował się zespół Thy Disease. Jego członkowie przed występem powiedzieli
nam w wywiadzie, że są chyba najmocniej grającą kapelą spośród tegorocznych półfinalistów Eliminacji i są z
tego dumni. Nie ma się czemu dziwić. Thy Disease dali zgromadzonym w klubie Wiatrak słuchaczom świetny
koncert, udowadniając, że ciężka muzyka to świat, w którym doskonale się odnajdują. Zespół pokazał, że
potrafi dotrzymać słowa – tak jak zapowiedzieli – dali czadu! „Zapewne tylko 50% dzisiejszej publiczności
słucha na co dzień tak ciężkiej muzyki jak nasza. Nikt nie rzucał pomidorami, nikt nie gwizdał. Cieszymy
się!” – mówili muzycy po swoim występie.
Jako następna półfinałowa kapela w Zabrzu zaprezentowali się Clock Machine. Młodzi rockmani szybko podkręcili
temperaturę w Wiatraku. Gdy wyszli na scenę w klubie rozległy się okrzyki podekscytowanej publiczności, które
chwilę później zamieniły w prawdziwy rockowy szał. Formacja Clock Machine pokazała, że wbrew temu co się
mówi, rock żyje i ma się dobrze. Jej członkowie po występie przyznali, że mimo początkowych problemów z
nagłośnieniem, było bardzo dobrze.
Po Clock Machine na scenie pojawiła się grupa Presidents of Noise – drugi obok Thy Disease zespół z
„muzycznej wagi ciężkiej” na półfinałowym koncercie w Zabrzu. Ich potężnie brzmiąca muzyka jak tornado
przetoczyła się przez Wiatrak, porywając publiczność w wir diabelskiego pogo. Sami muzycy przyznali, że
publiczność dopisała i dała im bardzo dużo energii. „Szkoda, że graliśmy tak krórko” – mówili po koncercie.
Po ciężkim, metalowym koncercie Presidents of Noise publiczność potrzebowała wytchnienia. Można było się
spodziewać, że zapewni je grupa Pajujo, która jako kolejna półfinałowa kapela zameldowała się na scenie w
Wiatraku. W końcu jamajskie rytmy kojarzą się raczej z relaksem. Jednak w Zabrzu na koncercie reggaeowego
Pajujo był to raczej aktywny wypoczynek. Grupa rozkręciła publiczność nie gorzej niż zespoły punkowe, rockowe
i metalowe. „Choć grało nam się inaczej niż na próbie, jesteśmy naprawdę zadowoleni!” – mówili po koncercie.
Jako kolejni półfinaliści Eliminacji do przystanku Woodstock zaprezentowali się Los Pierdols – zwariowani
faceci z pończochami na głowach. W oparach absurdu nie tylko rozśmieszyli zgromadzonych w Wiatraku ludzi,
lecz także sprawili, że doskonale bawili się pod sceną. Show, które dali przyjęło się w Zabrzu naprawdę
nieźle. „Grało się nam naprawdę świetnie” – powiedział po koncercie dj zespołu.
Po groteskowych Los Pierdols na scenie znów pojawił się przedstawiciel jamajskich rytmów – zespół Tabu.
Dziewięcioosobowa grupa pokazała, że bogate instrumentarium daje doskonałe efekty brzmieniowe. Reggaeowa
uczta przyprawiona świetnie pracującą sekcją instrumentów dętych rozkołysała publikę.
Zwieńczeniem pierwszego półfinałowego wieczoru eliminacyjnego był występ gwiazdy wieczoru – formacji Natural
Dread Killaz. Przed udaniem się do swoich domów wszyscy Ci, którzy przybyli na imprezę do klubu Wiatrak mogli
usłyszeć największe przeboje grupy. Zakończenie dnia nie mogło być lepsze.
Drugi półfinał Eliminacji do przystanku Woodstock odbędzie się 29. kwietnia w klubie Eskulap w Poznaniu, na
który już dziś serdecznie zapraszamy.
 Znamy już pierwszych finalistów Eliminacji do XVIII Przystanku Woodstock. Decyzją jury, do Finału Eliminacji przeszły zespoły: Clock Machine, Thy Disease i Tabu. Na folkowej scenie Przystanku Woodstock zagraja formacja Zgredybillies.
|