Hope wypuścił psy
Double video poznańskiego składu Hope w sieci.
Lamb przyjeżdża do Polski
Trzy lata po wydaniu znakomicie przyjętego albumu „Five” Lamb powraca z nową płytą i europejską tras...
Pih, Joka i Buka we wspólnym klipie
To jedna z najlepszych kolaboracji, jakimi może uraczyć nas współczesny polski hip-hop. Prezentujemy...
Besides zwycięża Must Be The Music
Piotr Rogucki: oto zespół, który może reprezentować nasz kraj.
Nowy klip od Mama Selita
Just do ID pochodzi z krążka Materialiści. Obrazek zarejestrowano na Woodstocku.
Nowy materiał DIOXA HIFI do odsłuchu.
7 minut do śmierci to trzecia solowa płyta rapera reprezentującego ekipy HIFI Banda i Marathon.

Recenzje

piątek, 18, maj 2012

Sicknest "Demo" - recenzja

 

Czasem zupełnie niepozorne wydawnictwa kryją w sobie pozytywne zaskoczenie. Mimo że płyta którą zespół Sicknest podrzucił do naszej redakcji jest niezwykle skromna, zarówno pod względem treści jak i jej wydania, zdecydowanie warto zapoznać się z twórczością tego zespołu.

 

Sześcioosobowy skład Sicknest powstał zaledwie rok temu w Sosnowcu i Katowicach. Praktycznie każdy z muzyków udzielajacych się w tej formacji ma za sobą epizody w innych składach, jednak wspólnie zdecydowali się, jak sami to okreslaja, "założyć projekt o niebanalnym ukierunkowaniu muzycznym". Płyta zatytułowana po prostu "Demo 2012" zawiera niestety tylko dwa, za to całkiem rozbudowane, wielowątkowe i pełne pomysłów utwory – zespół zapewne cały czas pracuje nad kolejnymi i prezentuje więcej na swoich koncertach. Jak na debiutancką próbkę działalności zespołu, krążek ten brzmi zaskakująco nieźle - Sicknest określa swoją muzykę jako Metal/Progressive/Experimental, i to chyba najlepszy klucz do sklasyfikowania tych dzwięków. Zespół posiada sporo progresywnego zacięcia – nie spodziewajcie się jednak technicznych popisów w stylu Dream Theater. Sicknest próbuje zbudować swój styl w materii raczej klasycznego metalu, ubarwiajac go nieco nowoczesniejszymi brzmieniami. Otwierający płytę, trwajacy ponad sześć minut "Kill Or Be Killed" to przykład własnie takiego grania – spokojne intro przechodzi w heavymetalowe wymiatanie, zwieńczone świetnymi partiami gitar. Drugi, niemalże ośmiominutowy utwór, opatrzony nazwą zespołu, to już przykład nieco nowoczesnego brzmienia - ciekawa rytmika, zniekształcony efektami wokal i rewelacyjna praca perkusji. Umiejętnościom technicznym muzyków także nie można niczego zarzucić - sprawny wokalista obdarzony mocną i ciekawą barwą głosu, niekiedy poruszajacego się także w wyższych rejestrach, świetnie uzupełniający się gitarzyści (brawa za solówki!), klawiszowiec dodający muzyce odpowiedniego patosu, punktualna sekcja, a przede wszystkim, pełen inwencji, gęsto grający bębniarz. Sicknest to naprawde nieźle zapowiadajace się zjawisko – imponujące technicznie, na swój sposób oryginalne, unikające bezmyślnego kopiowania innych i szukające własnego stylu dzięki ciekawemu łączeniu wielu gatunków. Rozejrzyjcie się za nimi bo naprawdę warto. Czekamy na więcej!

 

Krzysztof Stachowiak

Kategorie Recenzje płyt