
Jest wiele zespołów których płyty w niewielkim tylko stopniu oddają to jak prezentują się na scenie. Sterylna atmosfera studia często odziera brzmienie ze spontanicznej energii i jedynego w swoim rodzaju klimatu, który uzyskać można na koncercie. Podobnie myśleli zapewne muzycy krakowskiego Blue Machine, którzy po prostu wydali na debiutanckiej płycie jeden ze swoich występów.
Piękny, niezwykle kolorowo wydany digipak, nieco komiksowa okładka...po rozpakowaniu go zaskoczenie - oprócz wysłuchania koncertu, mamy także możliwość obejrzenia go na dołączonej płycie DVD. Nie jest to jakaś superprodukcja, tylko w prosty sposób nakręcony klubowy koncert, bez żadnych technicznych fajerwerków, który i tak przyjemnie się ogląda. Duże brawa za sam pomysł, widać ze zespół na piatkę odrobił zajęcia z promocji. Na obu płytach dostajemy zapis z krakowskiego klubu Drukarnia sprzed trzech lat, dodatkowo na krążku audio znajdziemy dwa bonusowe kawałki. Naturalny, spontaniczny występ, bez żadnych dubli, ani studyjnej ingerencji w dźwięk. Energia, szczerość i żywiołowość. Mała scena, papierosy i piwo, bezpośredni kontakt z publicznością - zresztą tego typu miejsca nadają się chyba najlepiej do prezentowania takich dźwięków. A jaka to muzyka ? Kapitalny, zagrany z feelingiem i pazurem blues, zaśpiewany mocnym głosem, z soulową niemalże żarliwością i z obowiązkową, szalejącą harmonijką. Blues co prawda, nie w stu procentach czysty gatunkowo - muzycy sami przyznają ze jest to gatunek nieco wyeksploatowany, dlatego wplatają do niego elementy funku, jazzu, reggae czy tez elementy cięższych brzmień, co tworzy swoistą mieszankę wybuchową. O, dziwo w każdym z tych gatunków Blue Machine brzmi niezwykle przekonująco - nieważne czy akurat serwują publiczności korzennego bluesa, rozpalają do czerwoności ognistym funkiem, czy tez bujają karaibskimi rytmami. Muzycy z niesamowitą wszechstronnością przeskakują z jednego tematu do drugiego, duże znaczenie ma w tym świetna praca sekcji rytmicznej, która z odpowiednim pulsem napędza cały zespół. Mimo poszanowania dla klasyki, czego dowodzi rewelacyjne wykonanie kilku żelaznych standartów, nie ma tutaj żadnego smęcenia starych wyjadaczy - wszystko zostało zagrane z ogniem, pasją i czadem, słychać ze muzycy kochają to co robią, wkładają w to całe swoje serce i duszę i przy okazji świetnie się przy tym bawią. Rewelacja, a co najważniejsze - godne polecenia nie tylko fanom takiego grania.
Krzysztof Stachowiak
Recenzje płyt