Eliminacje 2012_1




Recenzje Lee-Leet - Leave It Behind

Leave It Behind’ to już trzeci album w pełni niezależnej artystki ukrywającej się pod pseudonimem Lee-Leet. I po raz kolejny mamy do czynienia z nietuzinkową produkcją, podobnie zresztą jak w przypadku poprzednich jej dokonań.


Czy można zaistnieć na rynku muzycznym bez wsparcia wielkich wytwórni płytowych, polegając tylko i wyłącznie na magii radia, koncertach a przede wszystkim dzięki własnemu uporowi i żelaznej konsekwencji? Twórczość Lee-Let jest na to najlepszym dowodem. Jej pierwszy album, zatytułowany „State Of Emergency” ukazał się dwa lata temu, zaś tego roku Lee-Leet uraczyła nas aż dwoma wydawnictwami. Pierwszym z nich był dość niezwykły album „Bare”, wydany wiosną. Płyta, na której zgodnie z tytułem, Lee-Leet faktycznie postanowiła obnażyć się przed słuchaczami, prezentując minimalistyczne, ale pełne emocji kompozycje oparte praktycznie wyłącznie na jej głosie i dźwiękach fortepianu. Najnowszą płycie postanowiła nagrać wreszcie w towarzystwie pełnego zespołu, co zresztą widać na okładce. Jedną z największych zalet tej produkcji jest jej różnorodność - dowód na to ze Lee-Leet nie boi się wyzwań i sięga po rozmaite środki wyrazu. Konsekwentnie też śpiewa po angielsku - zaledwie dwu utworom towarzyszą polskie teksty. Praktycznie każdy utwór to dla słuchacza podróż w inne rejony. Rockowe brzmienia, akustyczne ballady, nieco elektroniki, momentami nawet inspiracje muzyką klasyczną, a wszystko to spowite odrobiną gotyckiego chłodu i przede wszystkim zmysłowym i niosącym wiele emocji głosem. Co najciekawsze, Lee-Leet nie boi się także cięższych brzmień - kilka utworów opartych jest na całkiem ostrych gitarowych riffach. Zresztą rozkładanie tych dźwięków na czynniki pierwsze mija się z celem, przy głębi i bogactwie nastrojów jakie wywołuje ta muzyka - intymna, pełna zadumy, marzycielska i pełna prawdziwie jesiennej melancholii. W podobnym nastroju utrzymane są także teksty - niezwykle kobiece i osobiste. Ale i tak największym plusem tej twórczości pozostaje po prostu szczerość. Lee-Let to artystka, która po prostu ma coś do powiedzenia, nie mówiąc już o własnym stylu a przede wszystkim pomyśle na własną twórczość. Po 9 utworach stanowiących właściwą część płyty otrzymujemy bonus - utwór „Odlećmy stąd” tym razem zaśpiewany po angielsku, oraz przypomnienie tytułowej kompozycji z debiutu w nieco przearanżowanej wersji. W jednym z utworów Lee-Leet śpiewa „nie słuchaj słów ani dźwięków, nie dopatruj się barw ani wymiarów”. I to chyba najlepszy sposób na poznanie tej wyjątkowej muzyki. Odrzucenie wszelkich uprzedzeń, ocen i szufladek i po prostu poddanie się jej niewątpliwemu, kuszącemu urokowi. Jeśli kochacie właśnie takie kobiece, przepełnione emocjami dźwięki - to płyta definitywnie dla Was.

Polecamy!

 

Krzysztof Stachowiak

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Recenzje płyt

FZ tworzy:5133 zespołów
25665 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do przeczytania recenzji płyty zespołu Sicknest                      
Zapraszamy do lektury recenzji nowej płyty Luxtorpedy                  
Kiedy Jasio Zgniłek wraz z kolegami wydawał w 1977 roku „Never Mind The Bollocks”, nie przypuszczał zapewne jak wielki wpływ na następne pokolenia wywrze...
Trójmiejski duet Czechoslovakia nie mógł wybrać sobie lepszej nazwy. Muzyka którą proponują na swoim debiucie jest dokładnie taka jak czeski film –...
Podobno nazwa zespołu, zaczerpnięta z twórczości Francisco Goyi, w języku hiszpańskim oznacza szaleństwo, czy też wariactwo. Płyta „Fafaberie” to bez...
Legenda polskiego reggae powraca naprawdę w wielkim stylu, tym razem w wersji koncertowej. „One Love Train” to zapis wyjątkowego hołdu, który grupa składa...
Kabanos, czyli zespół „taki sam jak żaden”, atakuje. A raczej wyskakuje z lodówki, po raz trzeci prezentując swój muzyczny teatr absurdu. Zresztą, czy po...
Wszyscy widzowie "The Voice Of Poland" zapewne kojarzą Ewę Szlachcic z jej występów w tym programie. Jest ona także pierwszą jego uczestniczką, która...
„Meseya”, podwójny album kłodzkiej grupy Grans, to dość niezwykłe wydawnictwo. Rzadko się bowiem zdarza, by okres od momentu powstania zespołu, do...
Paweł „Kelner” Rozwadowski powraca w podwójnej roli. Na czele zupełnie nowego składu Deutera, oraz jako twórca książki „To zupełnie nieprawdopodobne”,...

Partnerzy

OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiPrzystanek Woodstock FestivalJedynka Polskie RadioIzabelin StudioFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyINVESTcon GROUP S.A.
Aplauz AudioESS AudioSalony Muzyczne RIFFCopernicus Center FundationPolsound

Współpracujemy z...

Centrum Kultury RotundaMusic MachinesUnited VisionRadio RevoltaGM RECORDS - tłocznia nośników optycznychModern RockTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaRadio PiKLion Stage ManagementJimiWay