
Scarlet Hatchings ponoć grają już długo. Wierzę na słowo, gdyż ta płyta była moim pierwszym zetknięciem z nimi. Zetknięciem cudownie miłym, swoją drogą. O ile słowo „miłe” pasuje do kombinowanego, chorego (?) metalu.
„I ‘ve never wanted to feel it, but it feels good”*
Czterech facetów: gitara, bas, perkusja, wokal. I co dostajemy? Nie, nie żadne popłuczyny po kalifornijskim punku, żadnego uproszczonego grania. Pięć pięknych post-metalowych / rockowych kompozycji w klimatach Tool.
„All the terrible lies that I told”*
Płyta zaczyna się kawałkiem “Sincerely Yours”, który wydaje mi się, że jest wyznaczającym całą drogę SH. Na krążku znajdziemy jeszcze krótszą – radiową – wersję tego utworu, oraz teledysk. Nawet jeżeli panowie zatrzymają się w rozwoju na poziomie właśnie tego numeru to podnieśli sobie bardzo wysoko poprzeczkę w przyszłych nagraniach. Jest po prostu idealny, pokręcony, delikatny w pierwszej części, a agresywny w drugiej. Czyli to co tygryski lubią najbardziej.
„I don’t know. Sometimes „soon” can mean „never””*
Wszystkie nagrania zasługują na ogromną uwagę, ale muszę się zatrzymać na trzeciej części tej EPki. „The Saint & The Sinner”, utwór, który zmiecie każdego fana post-metalu. Z ogromnym wykopem, niekontrolowane wybuchy agresji, bólu i smutku. Tyle, że SH nie grają ponuro i właśnie nie rozumiem moich odczuć. Czyżbym był przyzwyczajony, że post równa się depresji?
“This is the only way to die”*
Podsumowując, ta EPka dostarcza mi emocji dosyć sprzecznych. Bo z jednej strony pokochałem ich muzykę, a z drugiej nie rozumiem dlaczego. Ale czy trzeba się nad tym zastanawiać? Ważne jest to, że te pięć utworów chwyciło mnie za serce. Chwyciło mocno i nie puści za szybko.
Bardzo chciałbym, żeby Scarlet Hatchings wreszcie nagrali pełnoprawną płytę i zyskali wierne grono fanów. Jednego już na pewno mają.
Filip Szyszkowski
___
* - wszystkie cytaty pochodzą z tekstów Scarlet Hatchings
Recenzje płyt