Eliminacje 2012_2




Recenzje HOPE - "Join The Gang" (recenzja)

 

Kochasz albo nienawidzisz. Ten truizm świetnie pasuje do twórczości poznańskiego Hope. Albo chłopaków kocha się za rewelacyjne amerykańskie pier***nięcie, albo właśnie za to nienawidzi, bo przecież są z Greater Poland a nie Florida State

Zanim jeszcze – kilka lat temu – dotarła do mnie muzyka Hope, o  zespole już było głośno. A, że to ci, co to grają, jak krzyżówka Limp Bizkit z Deftones, że w ogóle nie warto, że się chłopaki Stanami zachłysnęły. Ludzie gadali, a oni swoje. Konsekwentnie, od koncertu do koncertu, od Epki „When The Patience End” z 2006 roku po debiutancki duży album „Join The Gang”. Efekt? Rośnie liczba tych, którzy Hope kochają, mnożą się i ci, którzy nienawidzą. A kochają Hope w Japonii, kochają w Czechach, kochają nawet w Rosji, gdzie zaprosili na trasę koncertową. Oczywiście, jak pojawiają się maruderzy, to tylko z Polski. Taka karma.

Join The Gang” nie mówi o Hope niczego nowego, zespół piekielnie konsekwentnie podąża swoją drogą. No, chyba że – wpisując się z przymrużaniem oka w narrację oponentów – uczepimy się tego, że z krzyżówki Limp Bizkit i Deftones zrobił się trójkącik po włączeniu Cypress Hill. Ja jednak zespołu będę bronił. Wcale nie przez wzgląd na lokalny patriotyzm. Umówmy się, Hope gra przede wszystkim bardzo dobrze. Technicznie i brzmieniowo tam się wszystko zgadza tak na płycie, jak i na koncertach (gwarantuję). Ale muzyka zespołu, to nade wszystko potężny feeling. Jeśli ktoś kiedykolwiek miał gęsią skórkę przy wspomnianych Cypress Hill, będzie „We`re in diz sh*t” słuchał na okrągło, podnosząc rytmicznie raz jedno kolano, raz drugie do klaty. Bez dwóch zdań.

Muzyka Hope dedykowana jest przede wszystkim, jeśli nie tylko i wyłącznie, maniakom wszystkiego, co zawiera się w pojęciu metalu nowoczesnego. Kawałki takie, jak „It`s Like That” czy „Voice Of The Underground” z połamanymi riffami, mocną perkusją, skreczami, wykrzyczane, rapowane, przesterowane, brudne, zadziorne – to koncertowe morderstwa dla entuzjastów metalu przecedzonego przez szerokie spodnie. Hope to rapcore naprawdę wysokich lotów, zespół śmiało mógłby rozbijać się po niumetalowych salonach całego świata.

Podziwiam konsekwencję i pasję Hope, która wylewa się z tej płyty i każdego ich koncertu. Dla chłopaków te cztery litery: „H”, „O”, „P” i „E” stały się życiem. Dosłownie. Nie sposobem na, tylko życiem. They`re in diz shit for live. To słychać.

 

Paweł Boroń

 

HOPE, Join The Gang, CD 2010

 

Sprawdź:

www.hope.webd.pl

Komentarze  

 
0 # Matii23 2011-09-29 11:02
Świetna płyta, recenzja także mi się podoba!
:lol:
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Dudex 2011-10-04 15:40
... święte słowa ...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # type3k 2011-10-04 15:48
Hope to rapcore naprawdę wysokich lotów, zespół śmiało mógłby rozbijać się po niumetalowych salonach całego świata.

nic dodać, nic ująć!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # ivan 2011-10-05 23:21
kroto to ch...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # martam. 2011-12-05 17:25
Chłopaki z Hope może i mają upór i to się ceni ale niestety muszę się nie zgodzić że płyta „Join The Gang” zgadza się technicznie i brzmieniowo, ponieważ i technicznie i brzmieniowo chłopaki muszą jeszcze dużo dorosnąć. To że do Trabanta założymy znaczek Forda Mustanga to nie znaczy że będzie miał amerykańskie brzmienie. I tak Hope nie zabrzmi brzmi po amerykańsku, chociaż bardzo się stara bo zawsze słychać że to tylko próba naśladowania. Myślę że tutaj warto przytoczyć motto że najczęstszą przyczyną udziwnień w naszym zachowaniu jest to że próbujemy naśladować ludzi którymi nie jesteśmy. Życzę zespołowi Hope żeby zamiast próbować naśladować GANG rodem z Bronx-u zaczął pracować nad własnym stylem muzycznym, mam nadzieję że potraktujecie moją opinię konstruktywnie, bo uważam że możecie dużo osiągnąć.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Kroto 2011-12-28 09:48
martam. cho na dżojka :)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Recenzje płyt

FZ tworzy:5133 zespołów
25665 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Zapraszamy do przeczytania recenzji płyty zespołu Sicknest                      
Zapraszamy do lektury recenzji nowej płyty Luxtorpedy                  
Kiedy Jasio Zgniłek wraz z kolegami wydawał w 1977 roku „Never Mind The Bollocks”, nie przypuszczał zapewne jak wielki wpływ na następne pokolenia wywrze...
Trójmiejski duet Czechoslovakia nie mógł wybrać sobie lepszej nazwy. Muzyka którą proponują na swoim debiucie jest dokładnie taka jak czeski film –...
Podobno nazwa zespołu, zaczerpnięta z twórczości Francisco Goyi, w języku hiszpańskim oznacza szaleństwo, czy też wariactwo. Płyta „Fafaberie” to bez...
Legenda polskiego reggae powraca naprawdę w wielkim stylu, tym razem w wersji koncertowej. „One Love Train” to zapis wyjątkowego hołdu, który grupa składa...
Kabanos, czyli zespół „taki sam jak żaden”, atakuje. A raczej wyskakuje z lodówki, po raz trzeci prezentując swój muzyczny teatr absurdu. Zresztą, czy po...
Wszyscy widzowie "The Voice Of Poland" zapewne kojarzą Ewę Szlachcic z jej występów w tym programie. Jest ona także pierwszą jego uczestniczką, która...
„Meseya”, podwójny album kłodzkiej grupy Grans, to dość niezwykłe wydawnictwo. Rzadko się bowiem zdarza, by okres od momentu powstania zespołu, do...
Paweł „Kelner” Rozwadowski powraca w podwójnej roli. Na czele zupełnie nowego składu Deutera, oraz jako twórca książki „To zupełnie nieprawdopodobne”,...

Partnerzy

INVESTcon GROUP S.A.OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiPrzystanek Woodstock FestivalJedynka Polskie RadioIzabelin StudioFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Copernicus Center FundationPolsoundAplauz AudioESS AudioSalony Muzyczne RIFF

Współpracujemy z...

PerkusistaRadio RevoltaKlub.fmPortal muzyków i realizatorów Realizator.plSWAMG-Unit RecordsBasheshMusic Machinesserwis MuzaNowa.plTABASCO - Event Marketing i Produkcja Telewizyjna