?Lunatic Soul? to solowy projekt Mariusza Dudy, wokalisty i basisty warszawskiego zespołu Riverside, zaliczanego do nurtu rocka progresywnego. Czy coś łączy ?Lunatic Soul? z Riverside? Tak, ale niewiele... Wydawać by się mogło, że to mało prawdopodobne? A jednak. Mariusz Duda stworzył coś, co muzycznie zupełnie różni się od jego poprzednich dokonań.
?Lunatic Soul? to chwila zadumy nad własnym życiem. Muzyka sprawia, że czas przestaje istnieć. Wstrzymujemy oddech i zanurzamy się w najgłębsze zakamarki duszy. Mariusz Duda zabiera w podróż ? od śmierci, aż do ponownych narodzin. To podróż przepełniona strachem, smutkiem, tęsknotą. To także próba znalezienia odpowiedzi na pytanie - czy coś po nas pozostanie?
?Lunatic Soul? to ponad czterdzieści minut wspaniałej muzyki. Nad materiałem pracowało wielu znanych artystów m.in. muzyk Maciej Szelenbaum, Wawrzyniec Dramowicz (perkusista Indukti), Maciej Meller (gitarzysta Quidam). W projekcie wziął udział jeszcze jeden członek Riverside ? klawiszowiec Michał Łapaj, który pojawił się w dwóch utworach ? ?Lunatic Soul? i ?The Final Truth?.
Płyta łączy elementy ambientu i muzyki alternatywnej z orientalnym brzmieniem. To spokojny album, jednak momentami potrafi zasiać niepokój w sercach. Szczególnie poruszający jest fragment utworu ?Out On A Limb?, w którym słychać płacz kobiety. ?Lunatic Soul? to nastrojowy, tajemniczy i emocjonalny głos Mariusza Dudy połączony z dźwiękami różnorodnych instrumentów - kalimba w tytułowym utworze, flety (wnoszące elementy muzyki orientalnej) ? ?Waiting For The Dawn?, ?The New Beginning?, harmonijka ustna w tle ?Near Life Experience?, plemiennie brzmiące instrumenty perkusyjne - ?The New Beginning?. Interesujące jest to, że na płycie nie pojawia się ani jeden dźwięk gitary elektrycznej.
?Prebirth? ? od niego rozpoczyna się muzyczna podróż. Ten krótki, instrumentalny wstęp to jakby brama, która wprowadza w odpowiedni nastrój. Kolejny utwór ? ?The New Beginning? kipi bogactwem motywów orientalnych i wokalnych popisów Mariusza Dudy. ?Out On A Limb? zdaje się chyba najbardziej dramatyczną kompozycją ze wszystkich. Potem opatrzony niesamowitym fortepianem ?Summerland? i utwór tytułowy, będący dość złożoną kompozycją. Początkowe delikatne dźwięki pozytywki i gitary akustycznej przechodzą stopniowo, z pojawianiem się nowych instrumentów, w mocne i pełne emocji zakończenie. Następny utwór ?Where The Darkness Is Deepest? to najbardziej mroczny fragment płyty, przepełniony niepokojącymi elektronicznymi dźwiękami. ?Near Life Experience? to przede wszystkim wokalny popis Mariusza Dudy, w języku wymyślonym przez artystę. ?Adrift? jest najspokojniejszym utworem zatopionym w delikatnym brzmieniu gitary akustycznej, po nim ?The Final Truth?: na początku przesiąknięty smutkiem, powtarzający się bez przerwy motyw muzyczny, z wejściem werbli i instrumentów klawiszowych przeradza się w porywający utwór.
Krążek wieńczy wyciszający ?Waiting For The Dawn?, który w ciekawy sposób łączy się z pierwszym utworem płyty. Dźwięki ostatniej kompozycji przewijają się w pierwszym utworze. ?Prebirth? to kontynuacja ? Waiting For The Dawn?. Wszystko zaczyna się od początku?
Mariusz Duda, przewodnik w krainie umarłych, w mistrzowski sposób buduje napięcie. Spokojna podróż przeradza się w szaloną wędrówkę. Napięcie powoli narasta , aż do dramatycznego punktu kulminacyjnego. To jednak nie koniec podróży. Przychodzi ukojenie? ponowne narodziny i początek nowego życia.
Asia Malak
Mariusz Duda, Lunatic Soul, CD (2008)
Zobacz:
www.myspace.com/lunaticsoulband