Specjalnie dla czytelników Fabryki Zespołów rozmawialiśmy z dziennikarzami muzycznymi, organizatorami przeglądów, koncertów i festiwali, redaktorami serwisów Internetowych i wieloma muzykami i ludźmi z branży muzycznej. Pytaliśmy o najczęstsze błędy popełniane przez młode zespoły, dołożyliśmy do tego własne doświadczenie i udało się sformułować...
10 błędów popełnianych przez polskie kapele.
Na 10 błędów popełnianych przez kapele, składają się prawie wszystkie elementy funkcjonowania zespołu. Były one najczęściej wymieniane przez naszych ekspertów i powstał z nich ciekawy zbiór podpowiedzi. Czasem są to wręcz banały na pierwszy rzut oka, jednak jeśli te banalne błędy powtarzane są setki razy, stają się szarą rzeczywistością którą czas zmienić.
1. Wysyłamy płytę, czyli nie oszczędzaj.
Wysyłacie płytę na przegląd, festiwal czy do rozgłośni radiowej. Do naszej redakcji rocznie spływa ponad 1000 krążków. Na Eliminacje, do recenzji, na aukcje WOŚP, czy jako płyta objęta Patronatem Medialnym. Niestety – 15% tych płyt nie nadaje się do niczego. Część z nich można po prostu wysypać bo składają się z 8 części, kolejne są nagrane w takich formatach, że najlepsi hakerzy sobie nie radzą. Do legendy już przeszła płyta pewnego zespołu z wyraźną adnotacją – PŁYTA TNIE SIĘ NA 2,4,8 kawałku, lub inna z napisem NIE CHODZI WE WSZYTSTKICH ODTWARZACZACH! A rozwiązanie jest naprawdę proste. Zamiast płyty w kopercie białej, wystarczy ją włożyć w plastikowe opakowanie, zamiast markerem mazać nazwę zespołu, można wydrukować prostą i czytelną okładkę, a zamiast zwykłej koperty warto ją wysłać w kopercie bąbelkowej. Płyta z pewnością się nie połamie a i w redakcji zabawa będzie fajna z bąbelkami. To dla muzyków dodatkowy koszt rzędu 8 PLN (z wydrukiem okładki, pudełkiem, kopertą bąbelkową) a wrażenie z pewnością o 100% lepsze.
2. Strony Internetowe, czyli spacer w labiryncie.
Zaznaczymy tylko kilka podstaw, które w ponad 30% przypadków nie są stosowane. Dziennikarz, organizator wchodzi na Waszą stroną a tam...Informacja sprzed 27 miesięcy! Pierwsza myśl, zespół nie istnieje, nie gra, nie funkcjonuje czyli odpuszczamy sobie. To, że nie otrzymaliście nagrody Grammy, lub że nie gracie na Woodstocku, nie znaczy, że nie macie o czym pisać. Wystarczy raz na tydzień, raz na miesiąc napisać, że przygotowujecie się do nagrania płyt, że zagracie na jakimś koncercie, że macie próby przed trasą koncertową. Wasza strona to Wasza wizytówka, warto dbać o to by ludzie widzieli że jesteście i nadal chcecie być. Aktualna strona to zachęta do tego by szukać Was na koncertach a nie w archiwach. I jeszcze jedno: KONTAKT! Wielu z naszych ekspertów, szczególnie ludzie od organizacji koncertów, podpowiadają jedno. Podajcie swój numer telefonu. Czasami szybko trzeba znaleźć jakiś zespół, zaprosić go nawet jako support, kontakt mailowy kojarzy się z dłuuugim oczekiwaniem na odpowiedź. Więc zamiast pisać maila, w tym czasie ktoś wyszuka inny band z podanym kontaktem telefonicznym.
3.Przedstawiamy się, czyli nie piszcie elaboratów.
„Gramy od 6 miesięcy. Część składu pochodzi z Sierakowa, bębniarz z Wołominka. W pierwszym miesiącu grał z nami Arek na basie, Piotr na gitarze, Daniel na Bębnach i Ada na wokalu. Po dwóch tygodniach prób Arek odszedł od nas i na jego miejsce pojawił się Damian. Gra z nami do dziś. Po 3 miesiącach musieliśmy się rozstać z Adą i na wokalu zastąpiła ją Justyna...” To autentyczne BIO zespołu jakie otrzymaliśmy wraz z pewną płytą. I naprawdę nie jest to odosobniony przypadek. Ponad 20% kapel ma swoje BIO dłuższe niż Metalica czy Slayer. Naprawdę nie wiele osób interesują historie, o Waszych rozstaniach, zejściach czy zmianach sal prób. Natomiast bardzo interesują fakty o tym kiedy powstaliście, skład zespołu, gdzie i ile graliście koncerty, przeglądy, festiwale, co Wam się udało no i jaką macie dyskografię. Takie proste info o Waszym doświadczeniu i ograniu.
4.Gramy koncert, czyli nie tylko muzyka.
Na pewnym przeglądzie kapel, jeden z jurorów (człowiek, bardzo dobrze znający się na muzyce) napisał na kartce w czasie jednego z koncertów: - „Nie gra się metalu w koszuli w kratę”. I choć muzyka była świetna, to widok na scenie całkowicie gryzł się z tym co było słyszalne. Często zespoły zapominają że wejście na scenę to święto. Że ludzie, na koncercie chcą nie tylko słyszeć dobrą muzykę, ale też zobaczyć muzyków – artystów, a koncert ma być pewnym spektaklem. Dość dziwnie wyglądałby na scenie Nergal w szortach i koszulce POLO, podobnie dziwnie wyglądałby DŻEM, gdzie panowie byliby pięknie ogoleni w ładnych mokasynach w kolorze brąz. Ludzie na Waszym koncercie chcą posłuchać Waszej muzyki, oraz zobaczyć osobowość która ją stworzyła, Wasz ubiór na scenie to odzwierciedlenie Was samych i dobrze by strój sceniczny komponował się z muzyką, stylem, oraz przede wszystkim z Wami. Bo na koncercie oceniana jest całość to co się słyszy i to co się widzi.
5. Jedziemy na przegląd, czyli sprawdź gdzie?
W Polsce rocznie odbywa się kilkaset przeglądów wszelkiego rodzaju. Ten fragment tekstu jest o tym by przed wyjazdem sprawdzić gdzie się zagra. Zobaczyć co to za przegląd, kto go organizuje, która to edycja i jak wyglądały poprzednie lata. Co nam może dać występ. Niestety w wielu przypadkach, przeglądy są na niskim poziomie, brak celu, brak promocji, brak publiki, brak dbania o muzyka. Osobiście widzieliśmy imprezy gdzie muzycy jechali 500 km, a organizator, nie zadbał o to być choć butelka wody trafiła w ręce muzyków. Zespół zagrał 15 minut i usłyszał – Dziękujemy i szerokiej drogi powrotnej. Lub Przegląd na którym włącznie z jurorami było 8 osób (słownie osiem), a nagroda główna to lampka solna! Zespoły się starały, grały, przyjechały na swój koszt a wyszło na to że zorganizowali sobie tylko próbę w innym miejscu. Przeglądy mogą dać bardzo wiele, mogą bardzo pomóc, ale wybór złych imprez może też zaszkodzić – zaszkodzić Wam i Waszemu zapałowi.
6. Nagrywamy płytę, czyli ło Maryjo!
Gramy już 11 i pół tygodnia czyli wchodzimy do studia – niestety takie hasło pada bardzo często. Kapele, mało ograne mają ambicję na swój pierwszy krążek. Wybierają studio, realizatora, inwestują pieniądze i … mają nadzieję że studio nadrobi ich nie doskonałości, poprawi brzmienie i zastąpi doświadczenie. Niestety jest zupełnie na odwrót. Studio wyostrzy wszystkie braki i pokaże że zmarnowaliśmy pieniądze i czas i bo nagranie jest nie do publikacji. Będziemy pisali o tym jak się przygotować do wejścia do studia, kiedy jest moment na nagrania i o czym pamiętać zanim staniemy w wygłuszonej sali. Tutaj tylko zaznaczamy, że płyta to etap długiej drogi zespołu. Drogi prób, koncertów i godzin wspólnego grania.
7. Media, czyli nikt o nas nie pisze!
Gramy już 3 lata, nagraliśmy 2 płytę i nikt o nas nie napisał nic. Często powód jest banalny. Po pierwsze kierujmy materiały do nieodpowiedniej redakcji. Naprawdę mimo szczerych chęci redaktorzy serwisu Hip Hopowego nie napiszą o nowym bluesowym krążku, czy trasie koncertowej rockowej kapeli – a to się zdarza. Po drugi jeżeli już wysyłamy do odpowiednich mediów, które piszą o podobnej muzyce to starajmy się adresować nasze maile, listy, płyty na konkretne nazwiska w redakcjach, a nie wysyłać ogólnie. Nawet nie wiecie ilu szefów działów reklamy, czy ludzi od promocji dostaje maile i info od kapel. Niestety ta korespondencja trafia często do kosza. Warto śledzić, konkretne nazwiska dziennikarzy w redakcjach i bezpośrednio do nich adresować przesyłkę, warto też zdobyć telefon do tego człowieka i zadzwonić z pytaniem czy wszystko dotarło. I na koniec jeśli już piszemy materiał prasowy – zamieśćmy porządną informacje o nas, o wydarzeniu, dodajmy linki do aktualnej strony i zdjęcie. To naprawdę ułatwia pomaga i świadczy o zawodowstwie.
8. Mamy zespół, czyli znajmy się na tym na czym gramy.
Niestety dla wielu kapel słowa rider czy backline to słowa tajemne. Wielu organizatorów koncertów, łapie się za głowę przy rozmowach o tych tematach z muzykami. Backline rozpisywane są w sposób epicko-liryczny, zamiast konkretnego rysunku z rozrysowaniem sceny, ustawienia sprzętu. Podobnie jest z riderami – ważne by kapela wiedziała przede wszystkim co to jest, jaki sprzęt jest dla nich najodpowiedniejszy i ewentualnie na jakie ustępstwa jest w stanie iść, gdy organizator zapewnia sprzęt. Czasami nie warto wozić ogromnych własnych „głów”, jeżeli na miejscu mamy dające to samo brzmienie lecz powiedzmy model wyższy niż nasz. Zdanie "my nie mamy ridera bo gramy bluesa" wypowiedziane przez pewien zespół przeszło już do historii.
9. POKORA, POKORA, POKORA!
Na koniec zostawiliśmy temat delikatny ale istotny, poruszany przez wszystkich ludzi z jakimi rozmawialiśmy. Nie jest przyjemnością współpraca z muzykami, którzy są tak rock and rollowi, że wtaczają się na scenę, nie jest miłe współpracować z muzykami, którzy na umówiony wywiad z dziennikarzem, spóźniają się 40 minut i bez słowa wyjaśnienia na wejściu rzucają że nie mają czasu bo fanki czekają. Ciężko się współpracuje z kapelą która uważa że skoro nagrała już 3 płyty to powinna być gwiazdą samą z siebie. A już szczytem cierpliwości trzeba się wykazać do ludzi, którzy nawet nie mają czasu powiadomić że nie zagrają umówionego koncertu. Niestety zazwyczaj takie złe historie długo krążą wśród dziennikarzy, organizatorów, wydawców. Z drugiej strony krążą też dobre. Jak ta o zespole, który pacierza i trunków nie odmawia. Ale po zagraniu wymarzonego koncertu, spotkani za sceną na pytanie czemu nie imprezują po udanym występie odpowiedzieli krótko: Zbyt wiele nas kosztowało to by tu być, by zagrać, by to osiągnąć – dziś jest nasz dzień i chcemy go wykorzystać na spotkania z innymi muzykami i dziennikarzami. Jutro będzie czas na święto!
10. Nazwa, czyli nie kombinuj.
Ten punkt, będzie krótki, łatwy do zapamiętania i konkretny. Właśnie taka powinna być nazwa. Taka która wyróżnia zespół, taka która będzie łatwa do wyszukania w Internecie i taka która odda Waszą muzykę i Waszą pasję.
Foto: Przyjaciele Fabryki Zespołów - Krawiec i Emeryt podczas Eliminacji Do Przystanku Woodstock 2011
Porady
Komentarze
ps.. w punkcie 4 nie chodzi o to by się przebierać jak np. ich troje ..tylko by muzyk pamiętał że koncert to chwila wyjątkowa i jeśli chodzisz zawsze w dresie i to odzwierciedla Ciebie to pamiętaj byś na scenę nie wyszedł w tym samym starym poplamionym dresie w którym chodzisz na co dzień po domu tylko byś założył dres wyjściowy ..ładny ..wyróżniający się zadbaniem od tego domowego dresu :d Amen hehehe
zwięźle :P
http://www.youtube.com/watch?v=-grnKwMMJSA
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.