
X Generation Film Factory ma za sobą kilka dużych projektów filmowych zrealizowanych w tym roku. Filmy instruktażowe, reklamowe, a także spoty tv to ostatnie produkcje firmy Szymona Kołodziejczyka. Poza rynkiem korporacyjnym, XGFF działa na rynku muzycznym i produkuje wideoklipy muzyczne. "Ten rok był udany" - mówi Kołodziejczyk. "Zrealizowaliśmy dużą produkcję z udziałem czterdziestu artystów (teledysk Kiedy tracisz przyjaciela - Team i Przyjaciele, nagrywany pod Warszawą) oraz kończymy dwa klipy, jeden do muzyki elektronicznej, drugi disco, których zdjęcia nagrywane były w Kościerzynie, Dębkach i Warszawie".
W październiku XGFF czekają kolejne zdjęcia do kolejnego klipu. Tym razem produkcja odbywać się będzie w Białymstoku. "Staramy się rozwijać się nie tylko sprzętowo, dla mnie równie ważne jest ciągłe poznawanie języka filmowego, który z jednej strony jest już skodyfikowany, z drugiej jak można mówić o kodyfikacji języka, który ma zaledwie 100 lat" - komentuje Szymon. "Dla mnie jest to duże wyzwanie. Książek w tej tematyce nie jest dużo, a Internet wprowadza dużo zniekształceń, dużo domorosłych nowości. Jedne z nich będą ewoluować, inne odejdą. Rzadko się zdarza, aby coś powstałego w domowym zaciszu jako środek wyrazu filmowego weszło na stałe do podręczników. Obserwować sytuację można dzięki portalom wideo i muszę przyznać, że obecnie zostało wprowadzonych dużo ciekawych rozwiązań. Jednak nie widzę ich opisanych w nowych książkach traktujących o języku filmowym. Zwykle są to nowinki związane ze sprzętem, jaki ostatnimi czasy jest dosyć prężnie wypuszczany na polski rynek. Takie rozwiązania są bardziej na zasadzie testu, który pokazuje możliwości urządzeń, jednak nikt nie potrafi wyjaśnić merytorycznej przyczyny wprowadzenia danego środka w swoim filmie".
Obecnie rynek wideo zaczyna kierować się w stronę aparatów cyfrowych z możliwością rejestracji filmów. Jak Szymon odnosi się do tego: "Aparaty dają duże możliwości dzięki niskiej cenie i dużej matrycy. Techniczne rozwiązania pozwalające trzymać aparat jak kamerę pozwalają nagrywać dobre filmy. Nie mam nic przeciwko przechodzeniu z kamery na aparat w pracy filmowca, ale też nie uważam aparatu za kamerę. Należy pamiętać, że kształt aparatu jest niezmienny od lat i dostosowany jest do robienia statycznych zdjęć. Kształt kamery tak samo, tyle że jest przystosowany do nagrywania ruchomych obrazów. W pewnym sensie te dwie dziedziny, foto i wideo, łączą się, ale biorąc pod uwagę całokształt, to dwie różne materie. Fotografia zatrzymuje czas, zamyka przestrzeń. Film wprowadza ruch, daje możliwości zmiany przestrzeni, poszerzania jej. Nie wydaje mi się, aby film pozwolił aparatom zostać dłużej w świecie ruchomych obrazów, a już przynajmniej nie na rynku profesjonalnym. Traktować to trzeba jako okres przejściowy, który być może dostarczy nowych urządzeń, które będą łączyć w sobie możliwości obu dziedzin. Mowa tu oczywiście o urządzeniach półprofesjonalnych. Aparat jest doskonały w przypadku niektórych małych produkcji, ale przy dużych filmach jest wybierany z uwagi na chwyt marketingowy. Tak naprawdę jest to tańsze rozwiązanie posiadania urządzenia do rejestracji wideo z wymienną optyką. Kamera taka to zupełnie wyższy przedział cenowy niż aparat, stąd większość operatorów wybiera aparat i ja się im nie dziwię. Sam inwestuję w sprzęt i widzę ile to kosztuje. Poza tym to dobrze, że ludzie chcą coś zmieniać w swojej pracy. Woody Allen mówi, że zmiany nie są dobre. Po części się z tym zgadzam, po części nie. Człowiek dokonujący ciągłych zmian nie wie czego chce. Ale i ten, który nie jest otwarty na nowe rzeczy jest osobą, która może przeminąć. Cieszy mnie fakt, że ludzie chcą robić lepsze zdjęcia. Martwi mnie fakt, że mocno podniecają się nowinkami, które mogą być sezonowym hitem. Pobawić sprzętem się można. Natomiast prowadząc firmę produkującą filmy, nie ma mowy o zabawie".
Teledyski XGFF można obejrzeć na stronie www.produkcjax.pl albo tutaj
Więcej informacji tutaj
Hit dnia