
4 lipca całą Polskę zalała fala mająca przeciwstawić się każdej fali powodziowej oraz dramatycznym skutkom, jakie za sobą niosą. Była to fala muzyki tworzonej w najbardziej elementarnym, ludzkim odruchu – z potrzeby niesienia pomocy.
Zagraliśmy wczoraj na Placu Zamkowym w Warszawie – mówi Fabryce Zespołów Kamil Haidar z zespołu Maqama – Czułem się niesamowicie, bo klimat, organizacja i spontan przypomniał mi piękno pierwszych WOŚPowych Finałów. W sumie, to takie momenty kiedy czuję, że wykorzystuję swój talent dla sprawy, dla drugiego człowieka, przypominają mi, po co 10 lat temu założyłem pierwszy zespół.
Dziękuję Wam za zaproszenie i już zapisuję Maqamę na kolejną akcję WOŚP - gdziekolwiek, kiedykolwiek.
Setki zespołów w całym kraju wyszły naprzeciw apelowi Jurka Owsiaka i Fundacji WOŚP, swoją muzyką w niezwykle spontaniczny sposób zachęcając ludzi do wsparcia inicjatywy Stop Powodziom. Dlaczego decydowały się grać za darmo? Bo „cel jest naprawdę szczytny”, bo „gramy razem z Orkiestrą czy to przy minus 20 czy przy plus 36 stopniach”, bo „to świetna idea”, bo to „fajny koncert, a przede wszystkim zagrany dla rewelacyjnej akcji”, bo „wspieramy ją [akcję] muzycznie tak jak styczniowy Finał”, w końcu bo „dla takich akcji warto tworzyć muzykę” – tak zespoły, muzycy uzasadniali to, że w słoneczną niedzielę 4 lipca, zamiast wylegiwać się na plaży czy przerzucać grillowane „śląskie”, wyszli ze swoimi instrumentami, swoją muzyką do ludzi i grali. Grubo ponad 300 zespołów przyłączyło
się do akcji Stop Powodziom pod hasłem „Muzyka z Pompą”. Możemy zdecydowanie mówić o wielkim sukcesie, gdyż cała akcja przygotowywana była w zaledwie kilka tygodni – strona internetowa Muzyki z Pompą wystartowała około 10 czerwca. Zorganizować w takim czasie ponad 300 koncertów, które odbyły się jednego dnia jest nie lada wyczynem.
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do wsparcia akcji i bez wahania wsiedli w bryki i pognali na sceny w całej Polsce! – pisze do Fabryki Zespołów zespół Roan – Wyjątkowa atmosfera, którą dało się wyczuć w powietrzu, to tylko niewielka cząstka dobra, które płynęło z wielu serc. Oj działo się.... było pięknie. Cieszymy się niezmiernie, że mimo trudności podczas drogi do Warszawy, zdołaliśmy dojechać i dodać od siebie koloru, który uzupełnił tę piękna ideę. Plac zamkowy był pięknie kolorowy!. Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy Gosię Kaczmarek i Jurka, bez których nie byłoby nas w Warszawie.
Wszystkie zespoły mogą być z siebie dumne – mówi Gosia Kaczmarek, prezes Fabryki Zespołów – słowa uznania należą się także wszystkim tym, którzy w każdy inny sposób przyczynili się do organizacji koncertów: ludziom ze sztabów, klubów, wszelkiej maści organizatorom i koordynatorom najbardziej spontanicznych i niezwykłych koncertów. Dziękujemy.