Rzecz jasna, niesłusznie. Ian Curtis, legendarny wokalista formacji, bardzo interesował się historią - zmuszony zmienić nazwę zespołu, który do 1978 roku nosił miano Warsaw, wybrał określenie, z którym zetknął się przy okazji lektury Domu lalek autorstwa Yehiel De-Nur Joy Division odnosiło się do opisywanej w książce grupy więźniarek obozu koncentracyjnego z czasów II Wojny Światowej zmuszanych do świadczenia usług seksualnych. Otoczka ponurego, depresyjnego klimatu towarzysząca koncertom formacji oraz prowokacje gitarzysty Petera Hooka, który to, np. podczas któregoś z występów krzyknął "Czy zapomnieliście o Rudolfie Hessie?!" dopełniły swego. Zespół nie miał w zwyczaju udzielać wywiadów czy w ogóle ustosunkowywać się do podobnych oskarżeń publicznie, co dawało obwiniającym szerokie pole do popisu. Czy wiesz, że...